Od dłuższego czasu w kategorii półciężkiej panuje medialna wojna o prawo do walki z mistrzem. Jeszcze do niedawna nikt nie wiedział czy za sprawą ostatnich zdarzeń Jon Jones nie zostanie pozbawiony pasa i po raz kolejny będzie zmuszony opuścić UFC.  Wszystko, jednak wskazuję, że Amerykanin w następnej walce dalej będzie bronił tytułu mistrza największej federacji na świecie. W dywizji półciężkiej aktualnie znajduje się dwóch pretendentów: Dominick Reyes oraz Jan Błachowicz. Ten pierwszy już raz walczył z mistrzem podczas UFC 247 i przez wielu kibiców, jak i ekspertów wynik walki jest niesprawiedliwy i starcie powinien wygrać wówczas niepokonany Reyes.

W rozmowie dla ESPN „The Devastator” odniósł się do potencjalnego rewanżu z „Bonesem”:

,,Wiem, że wygrałem, ale nie mam pasa. Chcę go odzyskać i chcę walczyć. Chcę dawać ludziom rozrywkę, kocham to i chcę pas. To jedyne, co się liczy, nieważne czy to będzie Jon, czy ktokolwiek inny. Chciałbym oczywiście Jona, ale najbardziej liczy się pas.”

Reyes odniósł się także do przebiegu samej walki:

,,W piątej rundzie grałem na czas. Wygrałem pierwszą, drugą, trzecią rundę, czwarta była w moim odczuciu wątpliwa, a w piątej pomyślałem, że wystarczy nie dać się obalić i będę nowym mistrzem. Taka była strategia. To nie tak, że odpuszczałem, że nie zadawałem ciosów i nie chciałem go znokautować. Po prostu nie wystawiałem się na ogień, nie wchodziłem w wymianę, minimalizowałem ryzyko obalenia.”

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *