Już podczas gali KSW 53: Fight Code do okrągłej klatki polskiej marki powróci efektownie walczący zawodnik wagi ciężkiej, Michał Włodarek. Popularny „Komar” w swoim ostatnim boju, błyskawicznie, już w pierwszej minucie starcia, rozbił Srdjana Marovicia. Dla Michała zwycięstwo to było pierwszym po dłuższej przerwie od startów.

 

– Na pewnym etapie mojego życia zacząłem budować dom i otworzyłem firmę. To wszystko ponakładało się na treningi i walki. Uznałem więc, że nie chcę podchodzi do sprawy na pół gwizdka i skupiłem się na swoich życiowych tematach. Chciałem zamknąć najpierw jeden etap, żeby móc w całości poświęcić się ponownie treningom. Dodatkowo borykałem się z kontuzjami. Najpierw miałem złamaną rękę, potem zerwane mięśnie w łydce. W trakcie mojej przerwy od startów cały czas jednak trenowałem i trzymałem formę. W międzyczasie pojawiła się też propozycja drugiej walki z Michałem Andryszakiem, ale kontuzja łydki nie pozwoliła mi na wyjście do klatki.

 

Co ciekawe, zanim Michał wszedł na zawodową drogę mieszanych sztuk walki, próbował swoich sił w innych dyscyplinach.

 

– Swoją przygodę ze sportami walki zacząłem pod koniec szkoły podstawowej od boksu. Ze względów zdrowotnych musiałem jednak przerwać treningi, a po powrocie do sportu skupiłem się na czymś zupełnie innym. Wszedłem w świat lekkoatletyki. Pchałem więc kulą, rzucałem dyskiem i młotem. Potem znowu miałem przerwę od sportu, aż w końcu Edwin Raczyński z poznańskiego klubu MMA Devil, namówił mnie do spróbowania swoich sił na macie. I tak z wolna zacząłem się w to wkręcać.

 

Początkowo Michał walczył amatorsko. Brał też udział w zawodach grapplingowych, w których zdobył tytuł mistrza Polski. Bił się również amatorsko za granicą, gdzie na zawodach shooto wywalczył tytuł mistrza Europy.

 

– Pojechaliśmy wówczas do Holandii. Tam pierwszy raz w życiu spotkałem prawdziwą legendę sportów walki, Alistaira Overeema. To były zawody amatorskie, więc walczyliśmy normalnie w ochraniaczach. Na miejscu okazało się jednak, że jest bardzo mało zawodników w mojej wadze, a dodatkowo sporo fighterów wypadło z turnieju. W Holandii w tym czasie był też trener Mirosław Okniński ze swoimi podopiecznymi i on również zdecydował się na start i tak spotkaliśmy się razem w finale, który wygrałem.

 

Po zamknięciu amatorskiego rozdziału w swoim sportowym życiu, Michał zaczął jak burza iść przez świat zawodowego MMA. Wygrał siedem walk z rzędu rozbijając takich rywali jak: Szymon Bajor, Daniel Omielańczuk czy Michał Andryszak. Dostał się też pod skrzydła organizacji KSW, w której wygrał dwa pojedynki. Niestety kolejne dwie walki nie ułożyły się po myśli Michała. W pierwszej po przypadkowym zadaniu nielegalnego kopnięcia kolanem przeciwnik nie mógł kontynuować starcia. W drugiej „Komar” musiał uznać wyższość Michała Kity. Po tych dwóch przegranych Michał zdecydował o przerwie od startów, a po niej wrócił do klatki ze zdwojoną siłą.

Teraz Michał zmierzy się z Denisem Stojaniciem i zapowiada, że jest w świetnej formie.

Do walki Michała Włodarka z Denisem Stojaniciem dojdzie już 21 marca, podczas gali KSW 53 w łódzkiej Atlas Arenie.

 

 

[Artykuł pochodzi z oficjalnej strony KSW]

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *