Marian Ziółkowski proponuje walkę mistrzowi KSW! ,,Zróbmy walkę dwóch mistrzów”

Marian Ziółkowski po ostatniej wygranej walce z Maciejem Kazieczko szuka kolejnych wyzwań. Swoich sił chce spróbować w wadze niżej, na cel obrał sobie mistrza tej kategorii – Daniela Torresa. 

Czempion dywizji lekkiej na swoim Instagramie oznajmił, że prawdopodobnie pierwszy kandydat do walki o pas, Borys Mańkowski, nie będzie mógł przygotować się do pojedynku w tym roku. ‘Golden Boy’ musi znaleźć sobie innego przeciwnika. Zawodnikiem, o którym myśli Ziółkowski jest Daniel Torres, który zgłaszał chęć przejścia wagę wyżej.

,,Wygląda na to, że przed grudniem nie ma co liczyć na walkę z Borysem, więc na myśl przychodzi mi zawodnik, który sam deklarował, że bardzo chce walki ze mną. Mistrz KSW. Daniel Torres. Będę gotów na sierpień/wrzesień. Zróbmy walkę dwóch mistrzów 👊🏻”

Mistrz wagi piórkowej ma problemy ze zbiciem kilogramów do wypełnienia limitu, więc logicznym wyjściem jest przejście do kategorii lekkiej. Sam Torres do sprawy oficjalnie się nie odniósł, lecz na Instagramie udostępnił post ,’Golden Boy’a’ co może oznaczać, że jest chętny na podjęcie próby odebrania mistrzostwa z rąk Polaka.

,,Tucanao” zdobył pas w swojej ostatniej walce, w której zaskoczył znaczną większość społeczeństwa, nokautując znakomitego Salahdine’a Parnasse’a na KSW 58 już w drugiej minucie pojedynku. Zwycięstwo z Francuzem przedłużyło jego serię wygranych do czterech. W KSW odniósł tylko jedną porażkę z Romanem Szymańskim w grudniu 2018 roku.

Ziółkowski na ostatniej gali KSW 60 po raz pierwszy bronił pasa wagi lekkiej. W profesorski sposób pokonał Macieja Kazieczkę w drugiej rundzie walki przez duszenie zza pleców. Mistrzostwo zdobył w grudniu ubiegłego roku na KSW 57, pokonując Romana Szymańskiego przez TKO w czwartej odsłonie pojedynku.

Maciej Kazieczko o starciu mistrzowskim na KSW 60: “Chciałbym skończyć walkę przed czasem”

Maciej Kazieczko, który podczas gali KSW 60 zawalczy o pas mistrzowski wagi lekkiej, swojej przygody ze sportem nie zaczął od maty i MMA.

 

Pochodzący z Zielonej Góry zawodnik od dziecka lubił sport i próbował swoich sił w różnych dyscyplinach.

 

– Sporty walki były ostatnim sportem, którym się zainteresowałem – wspomina Maciej. – Zaczynałem w podstawówce od piłki nożnej, ale mi się znudziła. Zacząłem więc grać w ping ponga. Dobrze mi szło na treningach, ale już na zawodach nieco gorzej. Poczułem więc zniechęcenie i spróbowałem sił w tenisie. To był pierwszy sport, o którym myślałem faktycznie poważniej. Grałem przez około trzy lata, ale znowu, gdy jechałem na zawody, stres powodował, że nie szło mi dobrze. Albo uderzałem za mocno, albo trafiałem w siatkę. Ostatecznie zostawiłem tenis i zacząłem przygodę z siłownią. Potem poszedłem do liceum, zmieniłem otoczenie i poznałem chłopaków, którzy trenowali sporty walki. Wśród nich był Marcin Bilman, który namówił mnie do treningów. Przyznaję, że już wcześniej myślałem o sportach walki, ale dopiero w nowej klasie jakoś wszystko się idealnie ułożyło i trafiłem na matę.

 

 

Chociaż Maciej kojarzony jest ze swoimi umiejętnościami stójkowymi i kickboxingiem, przygodę ze sportami walki zaczął od razu od MMA i jiu-jitsu.

 

– Poszedłem do nowopowstałego, pierwszego klubu MMA w Zielonej Górze. Trenowaliśmy MMA, ale najwięcej robiliśmy jiu-jitsu w kimonach. Później jednak klub się rozpadł i tak trafiłem w nowe miejsce, gdzie zająłem się kickboxingiem. Trenowałem już wówczas na poważnie i gdy zacząłem walczyć, stwierdziłem, że w konfrontacji na zawodach jestem dużo lepszy niż na treningu. To przekonało mnie do pozostanie w tym sporcie. Do dziś emocje i stres związany z zawodami wpływają na mnie pozytywnie.

 

Prawdziwy skok na głęboką wodę i postawienie wszystkiego na jedną kartę przyszło jednak nieco później, gdy Maciej zdecydował się na wyjazd do Poznania.

 

– Gdy zaczynałem przygodę z matą miałem duże ambicje związane z tym sportem. Za małolata potrafiłem w zimie godzinę iść na trening przez całe miasto. Potem, gdy mój pierwszy klub został zamknięty, wszystko nieco zwolniło. Miałem więc zupełnie inne plany na życie. Zanim jednak trafiłem do Poznania, przeniósł się tam Marcin Bilman i to on ponownie namówił mnie, żebym spróbował swoich sił, tym razem w Ankosie. Stwierdziłem wówczas, że do końca roku akademickiego pocisnę mocno treningi, z nowym rokiem pojadę do Poznania i tam będę studiował i trenował. Marcin przedstawił mnie trenerowi Andrzejowi Kościelskiemu. Trener natomiast sprawdził mnie na sparingach i powiedział, że muszę podciągnąć umiejętności zapaśnicze i jiu-jitsu, ale mogę już spokojnie trenować w grupie zawodowej.

 

I tak Maciej już na poważnie wszedł do świata MMA.

 

– Przenosząc się do Poznania zaryzykowałem i skoczyłem na głęboką wodę. Zacząłem walczyć i wygrywać na zawodach amatorskich. Zdobyłem Puchar Amatorski Areny Berserkerów, a następnie Amatorski Puchar KSW

 

Pierwszą zawodową walkę Maciej stoczył w roku 2015 na lokalnej gali Slugfest i błyskawicznie znokautował przeciwnika, a już w drugim boju trafił pod skrzydła KSW.

 

– To było nierealne i zaskakujące, ale w tym sporcie też trzeba mieć trochę szczęścia. Zbliżała się gala KSW w Zielonej Górze. W jednej z walk wypadł zawodnik z tego miasta i rozpoczęły się poszukiwania zastępcy. Wówczas oczy KSW zwróciły się na mnie. Dużą rolę w tym wyborze odegrał zapewne wygrany Amatorskich Puchar KSW. Nie każdy też weźmie walkę na tydzień przed galą. Ja wziąłem. Byłem w dobrej formie, a to była dla mnie super szansa.

 

W debiucie dla KSW Maciej wygrał pokonując Mariusza Mazura i pokazał się z bardzo dobrej strony. Kolejny pojedynek również zakończył się zwycięstwem Maćka, ale potem doszło do pierwszej i jak na razie jedynej jego przegranej w karierze. Podczas KSW 41 Maciej zmierzył się z Gracjanem Szadziński i mimo, że szło mu w starciu bardzo dobrze, ostatecznie został znokautowany.

 

– Patrząc z perspektywy czasu i miejsca, do którego doszedłem, śmiało mogę stwierdzić, że ta walka była dobrą lekcją i nie żałuję, że do niej doszło. Wyciągnąłem naukę, która pomogła mi być lepszym zawodnikiem. W tamtej walce najgorszy błąd wynikał z tego, że mi tak dobrze szło. Pomyślałem wówczas, że już wygrałem. Pamiętam jak dziś, że miałem w głowie taką myśl – idzie łatwo i mam walkę w kieszeni. To było najgorsze co można zrobić w trakcie starcia, bo przez to właśnie się rozluźniłem. Już nigdy więcej nie popełnię jednak tego błędu.

 

Po przegranej z Szadzińskim Maciej rozbił kolejnych czterech rywali i dzięki temu w najbliższym boju zmierzy się w walce mistrzowskiej z Marianem Ziółkowskim, który lubi bić się w parterze, ale nie stroni również od stójkowych wymian.

 

– Spodziewam się starcia w stójce. Marian nie walczy jak zapaśnik, nie idzie sam z siebie do parteru, tylko raczej wykorzystuje nadarzające się okazje i potem próbuje kończyć walkę na macie. Ostatecznie jednak myślę, że mamy podobne style – lubimy bić się w stójce.

 

Dla Macieja walka z Ziółkowskim będzie pierwszym pojedynkiem, który może rozegrać się na dystansie pięciu rund.

 

– Przygotowania są oczywiście skupione na pełnym dystansie. Kondycyjnie czuję się dobrze i jestem gotowy na pięć rund. Chciałbym jednak skończyć walkę przed czasem. Starcie na punkty z mistrzem, to ryzyko decyzji sędziowskiej. Akcje, które przerabiam na treningach mają na celu nokaut, ale nastawiony jestem na pięć ciężkich rund. Jestem na nie gotowy.

 

Do walki o pas mistrzowski wagi lekkiej pomiędzy Maciejem Kazieczką i Marianem Ziółkowskim dojdzie już 24 kwietnia, podczas gali KSW 60.

 

 

[WIDEO] KSW 60 odbędzie się 24 kwietnia! Narkun, Ugonoh i Ziółkowski-Kazieczko w karcie walk!

Już w kwietniu organizacja KSW przygotuje swoje kolejne wydarzenie.

 

Podczas weekendowej gali KSW 59 organizacja zapowiedziała swoją następną galę, do której dojdzie za miesiąc.

 

Podczas KSW 60 do okrągłej klatki powróci mistrz wagi półciężkiej, Tomasz Narkun, który w ostatniej walce rozbił przed czasem Ivana Erslana. Tomasz w swojej kategorii wagowej pozostaje niepokonany od roku 2015.

 

Swoją drugą walkę w MMA stoczy Izu Ugonoh. Były pięściarz i kickboxer zmierzy się z pochodzącym z Norwegii Thomasem Narmo. Ugonoh udanie zadebiutował w organizacji podczas gali KSW 54, kiedy to pokonał przed czasem Quentina Domingosa.

 

Na gali KSW 60 dojdzie również do starcia mistrzowskiego na szczycie kategorii lekkiej. Marian Ziółkowski będzie bronił swojego tytułu z mającym za sobą świetną serię czterech zwycięstwa z rzędu Maciejem Kazieczką.

 

Gala KSW 60 odbędzie się 24 kwietnia.

 

Maciej Kazieczko przeciwnikiem Mariana Ziółkowskiego!

Według nieoficjalnych informacji zawodnik Ankosu będzie rywalem aktualnego mistrza dywizji lekkiej KSW w pierwszej obronie pasa.

Trener WCA – Robert Jocz udzielił wywiadu na łamach kanału boksujemy.tv Danielowi Omielańczukowi. Szkoleniowiec wyznał, że ‘Golden Boy’ w swojej pierwszej obronie mistrzostwa zmierzy się z Maciejem Kazieczko (7-1).

Pojedynek obu zawodników początkowo miał się odbyć podczas gali KSW 54. Walka została jednak anulowana z powodu zastąpienia Shamila Musaeva (15-0) przez Mariana Ziółkowskiego (22-8-1) w walce wieczoru z Mateuszem Gamrotem (17-1). Zawodnik Czerwonego Smoka okazał się lepszy w tym starciu.

‘Golden Boy’ zasiadł na tronie wagi lekkiej po zaciętym boju z Romanem Szymańskim (13-6) na gali KSW 57. Warszawianin wygrał pojedynek w czwartej odsłonie walki poprzez techniczny nokaut.

Kazieczko zbudował serię czterech wygranych z rzędu. W 2020 stoczył jeden pojedynek, a jego przeciwnikiem był Karlo Caput (8-2). Polak zaprezentował fenomenalną dyspozycję, co poskutkowało zakończeniem walki przez nokaut pod koniec trzeciej rundy.

Najlepsze nokauty 2020 roku w KSW [WIDEO]

Przypomnijmy sobie najlepsze nokauty, jakie oglądaliśmy w 2020 roku na galach KSW.

 

  • Sebastian Przybysz (nokaut na Jakub Wikłacz, KSW 53)
  • Michał Pietrzak (nokaut na Kamil Szymuszowski, KSW 53)
  • Artur Sowiński (nokaut na Gracjan Szadziński, KSW 53)
  • Andrzej Grzebyk (nokaut na Tomasz Jakubiec, KSW 53)
  • Michał Kita (nokaut na Michał Andryszak, KSW 54)
  • Mamed Khalidov (nokaut na Scott Askham, KSW 55)
  • Filip Pejić  (nokaut na Sebastian Rajewski, KSW 56)
  • Roberto Soldić (nokaut na Michał Materla, KSW 56)
  • Patrik Kincl (nokaut na Tomasz Drwal, KSW 57)
  • Marian Ziółkowski (nokaut na Roman Szymański, KSW 57)

[WIDEO] Bonusy po gali KSW 57

Szefowie KSW i matchmaker organizacji po raz ostatni w 2020 roku przyznali bonusy po gali. Za najlepszy nokaut sobotniego wydarzenia uznano kopnięcie na wątrobę, którym nowy mistrz wagi lekkiej, Marian Ziółkowski posłał na deski Romana Szymańskiego. Z kolei najlepszym poddaniem KSW 57 została gilotyna Abusa Magomedova. Dodatkowa nagroda za walkę wieczoru trafiła natomiast do Marcina Krakowiaka i Kacpra Koziorzębskiego.

 

 

Marian Ziółkowski zasiada na tronie wagi lekkiej KSW!!!

Udany rewanż w wykonaniu Mariana Ziółkowskiego, w czwartej rundzie pojedynku kopnięciem na wątrobę kończy pojedynek i zakłada na biodra pas wagi lekkiej KSW!!

Runda 1

Dwoma prostymi Marian rozpoczął mistrzowski bój w wadze lekkiej! Początek badawczy z obu stron, Roman podwójnym prostym próbował skrócić dystans, bezskutecznie. Ziółkowski pojedynczymi prostymi kąsa Poznaniaka, ale panowie z ogromnym respektem podchodzą do swoich umiejętności. W połowie rundy Szymański postanowił przyspieszyć dwa mocne ataki skróciły dystans i Warszawiak poczuł cios smoka na twarzy. Kopnięcie niskie, wysokie, lewy, prawy szerokim arsenałem umiejętności próbuje złamać obronę Poznaniaka, Marian Ziółkowski.

Runda 2

Przybicie piątki i Marian zaczyna ustawiać rywala. Zawodnik Czerwonego Smoka próbuje kontrować, ponad 6 minut walki jeszcze żaden z zawodników nie zdecydował się przenosić walki do parteru. Roman mocno trafia Ziółkowskiego ale nie idzie za ciosem, walka na dystansie 5 rund więc trzeba oszczędzać siły, Marian celnie uderza kombinacjami lewy lewy lub lewy prawy, ale Szymański stara się podejść i również odgryzać się Warszawiakowi. Ataki inicjuje Roman od czasu do czasu trafiając, ale Marian z kontry również potrafi celnie uderzyć. Na zakończenie efektowne kolano z wyskoku w wykonaniu zawodnika WCA Fight Team.

Runda 3

Niskie kopnięcia w wykonaniu Mariana rozpoczynają trzecią rundę. Szymański z pierwszą próbą obalenia, lecz bezskutecznie. Szachy pomiędzy zawodnikami, szacunek do umiejętności, zawodnicy wiedzą jaką stawkę ma pojedynek. Szymański próbuje mocnych ataków, próba obalenia i skuteczna obrona i mocny sierp w wykonaniu poznaniaka. Marian skutecznie prostymi ciosami punktuje przeciwnika, choć to Roman wywiera presję. Mocne trafienie Romana na które Marian odpowiada niskim kopnięciem, które już mocno odczuwa Szymański. Znów niskie kopnięcie i noga Romana ugina się.

Runda 4

Rundę zaczyna atakiem Roman Szymański, ale od razu kontra niskim kopnięciem Mariana. Szybka próba obalenia w wykonaniu poznaniaka, w klinczu pod siatką próba kopnięcia na głowę Mariana i po chwili walki w klinczu Warszawiak rozrywa i wracamy na środek, gdzie Marian uderza kopnięciem w krocze Szymańskiego. Po wznowieniu Szymański znów próbuje obalić przeciwnika, kolano w udo, ale koniec końców uchwyt zerwany przez Ziółkowskiego. Znów ciosy proste Mariana dochodzą celu, trzy proste i kopnięcie w wątrobę kończy walkę.

KSW 57 De Fries vs. Kita – Wyniki na żywo od 20:00!!

Data: 19 Grudnia 2020

Miejsce: Klub Wytwórnia, Łódz

Transmisja: PPV

 

Walka Wieczoru:

– Pojedynek o pas mistrzowski KSW w wadze ciężkiej

120 kg: Phil De Fries (19-6. 1 NC) pok. Michał Kita (20-12-1) przez TKO (ciosy w parterze) Runda 2, 1:00

 

Karta Główna:

– Pojedynek o pas mistrzowski KSW w wadze lekkiej

70 kg: Marian Ziółkowski (22-8-1. 1 NC) pok. Roman Szymański (13-6) przez KO (kopnięcie na wątrobę) Runda 4, 4:01

70 kg: Borys Mańkowski (22-8-1) pok. Artur Sowiński (21-12. 2 NC) przez jednogłośną decyzję sędziów

 

– Pojedynek o pas mistrzowski KSW w wadze koguciej

61 kg: Antun Racić (25-8-1) pok.  Bruno Augusto dos Santos (9-2) przez jednogłośną decyzję sędziów

84 kg: Abus Magomedov (24-4-1) pok. Cezary Kęsik (12-1) przez poddanie (duszenie gilotynowe) Runda 2, 1:53

84 kg: Patrik Kincl (23-9) pok. Tomasz Drwal (22-6-1) przez KO (cios) Runda 1, 4:23

80 kg: Marcin Krakowiak (10-3) pok. Kacper Koziorzębski (7-3) przez poddanie (duszenie gilotynowe) Runda 3, 4:07

77 kg:  Christian Eckerlin (13-5) pok.  Albert Odzimkowski (11-5) przez niejednogłośną decyzję sędziów ( 29-28, 28-29, 29-28 )

“Czekam na zwycięzcę”- Shamil Musaev zapowiada odebranie pasa wygranemu walki Ziółkowski vs Szymański!

Niedoszły pretendent do pasa mistrzowskiego – Shamil Musaev zapowiada walkę z wygranym dzisiejszego boju o pas wagi lekkiej!

Już dzisiaj podczas gali KSW 57 w jednej z głównych walk wieczoru zostanie wyłoniony nowy mistrz federacji KSW kategorii lekkiej. O złoto kategorii do 70 kilogramów powalczą Marian Ziółkowski oraz Roman Szymański.

Pod postem KSW na instagramie promującym walkę Ziółkowski vs Szymański – Rosjanin zapowiedział walkę z wygranym dzisiejszego starcia oraz odebranie mu pasa:

“Napewno wezmę pas wagi lekkiej. To kwestia czasu. Czekam na walkę ze zwycięzcą pary @szymanskimma I @marian_ziolkowski_official Życzę wam chłopaki powodzenia i bez kontuzji. Czekam na zwycięzcę”

Trzy walki mistrzowskie na KSW 57!

Już w najbliższą sobotę będziemy świadkami imponująco się zapowiadających trzech starć o pasy mistrzowskie.

Pierwszym zestawieniem na szczycie będzie pojedynek między Antunem Raciciem (24-8-1) a Bruno Santosem (9-1). Chorwacki mistrz dostał szansę na zdobycie pasa kategorii koguciej po czterech zwycięstwach pod banderą polskiej organizacji. Po zwakowany pas sięgnął podczas KSW 51 w walce z Damianem Stasiakiem (12-7). Przeciwnik Chorwata w nadchodzącym starciu zadebiutuje dla KSW. Santos przed przygodą w Polsce walczył dla brazylijskiej organizacji SFT. Prezentuje wysokie umiejętności grapplerskie, które przydadzą się w pojedynku z Raciciem.

Drugim mistrzowskim zestawieniem będzie walka o pas kategorii lekkiej, który pozostał bez właściciela po przejściu Mateusza Gamrota (17-1) do UFC. Szansę na zdobycie mistrzostwa otrzymali Marian Ziółkowski (21-8-1) oraz Roman Szymański (13-5). Obaj zawodnicy spotkali się już wcześniej w oktagonie w czasie trwania FEN 11. Podczas tamtej gali zwycięski był reprezentant Czerwonego Smoka. Od poprzedniego starcia minęły cztery lata, więc sobotnia walka będzie całkiem inna.

Zestawieniem wieńczącym gale KSW 57 będzie pojedynek o złoto w kategorii ciężkiej między Philem De Friesem (18-6) a Michałem Kitą (20-11-1). Anglik dostał szansę walki o zwakowany pas w debiucie dla KSW. Zmierzył się wówczas z Michałem Andryszakiem (21-9), którego brutalnie znokautował w pierwszej rundzie. Od tamtej pory De Fries obronił pas trzykrotnie. „Masakra” jest po zwycięstwie nad wcześniej wspomnianym Andryszakiem. Kita podobnie jak Anglik zaserwował „Longerowi” nokaut w pierwszej rundzie. Dla zawodnika pochodzącego z Zabrza może to być ostatnia szansa walki o mistrzowskie laury bowiem ma on 40 lat.