KSW 55: Vademecum PPV

Listę wszystkich dostawców u których można oglądać galę KSW55 znajdziesz w tym artykule.

 

CYFROWY POLSAT

Zamów dostęp w usłudze pay-per-view i oglądaj na kanale 222 lub 333 w jakości HD.

Start: sobota, 10 października, godz. 20:00
• Zamów przez Internet
• SMS
• Telefon: 801 00 50 50 (opłata zgodna z taryfą Twojego operatora).

 

KSWTV

Zamów dostęp do oglądania walk już terez na WWW.KSWTV.COM

 

IPLA

Oglądaj galę również w telewizji internetowej IPLA. Zamów https://www.ipla.tv/live/KSW-55/24035

 

UPC

W UPC dostęp do Gali KSW 55 można zamówić poprzez stronę internetową www.upc.pl/ksw lub telefonicznie pod numerem telefonu 813 813 813. Posiadacze dekodera UPC Mediabox, mogą dokonać zamówienia jedynie poprzez aplikację umieszczoną na kanale 90 dekodera.

 

NETIA

Aby obejrzeć Galę KSW 55 w Netii, zamów dostęp na dekoderze Netia Player lub EVOBOX.

 

VECTRA

W Vectrze Gala KSW55 dostępna jest na kanale 258 (HD). Aby zamówić, zadzwoń 601 601 601 lub wejdź na www.vectra.pl.

 

AVIOS

Aby obejrzeć Galę KSW55 w telewizji AVIOS, kliknij Menu/Sklep na pilocie lub skontaktuj się z Biurem Obsługi Klienta Twojego dostawcy Internetu.

 

ELSAT

Aby obejrzeć galę KSW w sieci Elsat należy:
– zamówić usługę przez portal Klienta (mbok.elsat.pl)
– udać się bądź zadzwonić do Biura Obsługi Klienta (32 789 60 20)

 

FINEMEDIA

Aby obejrzeć galę KSW55 w FineMEDIA zadzwoń 71 715 00 00, lub zamów
usługę bezpośrednio ze swojego pilota.

 

JAMBOX

Aby obejrzeć Galę KSW 55 w telewizji JAMBOX zamów ją wprost z pilota wybierając pakiet: .Pay Per View: Gala KSW 55 lub telefonicznie u konsultanta pod numerem: 32 42 88 433 lub online w JAMBOX go! – https://www.jambox.pl/go

 

JMDI

Aby obejrzeć Galę KSW 55 na żywo w JMDI należy:
• zamówić Galę przez dekoder- MENU/KUP PAKIETY- Jeśli posiadasz usługi w technologii światłowodowej
• zamówić Galę wypełniając formularz znajdujący się na stronie www.jmdi.pl – Jeśli nie masz usług w technologii światłowodowej.

 

MACROSAT

Aby obejrzeć Galę KSW 55 w Macrosat , zadzwoń 896740001.

 

METRO PORT

Aby obejrzeć Galę KSW 55 w MetroTV należy wejść w Menu – MetroTV – Zaznacz interesujący Cie Pakiet – Zamów – Wpisz PIN – Dekoder zostanie zresetowany – Po restarcie Pakiet jest już dostępny.

 

PETRUS

Gala KSW 55 w PETRUS, zadzwoń lub zamów online na petrus.pl.

 

PROMAX

Aby obejrzeć Galę KSW55 w PROMAX zadzwon 627353111.

 

SATFILM

Gala KSW 55 dostępna w sieci SAT FILM na kanale 300!
Aby zamówić dostęp zadzwoń pod 54 236-74-12, lub aktywuj samodzielnie przez e-BOA.

 

SMSNET

W SMSnet gala KSW 55 dostępna na kanale 803 aby zamówić zadzwoń 19767 lub wejdź
na naszą stronę www.smsnet.pl

 

SUPERMEDIA

Aby obejrzeć Galę KSW55 w SUPERMEDIA, zadzwoń pod numer 22 211 34 34 lub
napisz maila pod adres ppv@supermedia.pl z tematem ZAMAWIAM KSW55.

 

STTB

Jesteś zainteresowany Galą KSW55 w STTB – napisz na bok@sttb.pl lub zamów przez www.sttb.pl

 

TEL-KAB

Aby obejrzeć Galę KSW55 w Telewizji Kablowej TEL-KAB (kanał 120) zadzwoń 22 415 00 00 wew. 5

 

TELPOL

Aby obejrzeć Galę KSW55 w telewizji Telpol, zadzwoń :32 789 60 30.

 

TK CHOPIN

Aby obejrzeć Galę KSW 55 w Chopin Telewizji Kablowej  zaloguj się na swoje konto eBOK lub zadzwoń: 58 738 97 01

 

TVKSM

Oglądaj Galę KSW 55 w TVK SM w Grudziądzu w cenie 39,90zł. Szczegóły na www.tvksm.pl

 

VOLTA

Aby obejrzeć GALĘ KSW 55 w sieci VOLTA, zadzwoń i zamów : 58 3555 555.

Droga do KSW 55: Michał Materla i Aleksandar Ilić

Gdy były mistrz KSW w wadze średniej i jednocześnie jedna z największych gwiazd organizacji, Michał Materla, wchodzi do klatki, pewnym jest, że nie zabraknie w niej emocji. Już podczas gali KSW 55 kibice będą mieli okazję ponownie zobaczyć Materlę w boju. Tym razem jego rywalem będzie niebezpieczny serbskim stójkowicz, Aleksadar Ilić.

 

Michał Materla ostatni raz walczył w okrągłej klatce w maju roku 2019. Zmierzył się wówczas po raz drugi ze Scottem Askhamem. Bój był zacięty i brutalny, ale i tym razem Michał musiał uznać wyższość rywala, podobnie jak miało to miejsce przy okazji ich pierwszego spotkania.

 

Pomiędzy dwiema walkami z Askhamem Berserker ze Szczecina rozbił Martina Zawadę, a następnie pokonał przed czasem Damiana Janikowskiego. Wcześniej zanotował też świetną serię trzech zwycięstw przez nokauty, pokonując Antoniego Chmielewskiego, Rousimara Palharesa i Paulo Thiago.

 

Po ostatniej przegranej w KSW Michał postanowił zawalczyć w Niemczech, gdzie podczas gali European Fight Masters poddał duszeniem Wilhelma Otta. Dla Materli było to trzynaste zwycięstwo przez poddanie w karierze. Michał generalnie rzadko kończy swoje boje na kartach sędziowskich. Przez siedemnaście lat toczenia walk w klatkach tylko sześć razy wygrywał na pełnym dystansie starcia. Dziewięć raz natomiast nokautował rywali, a po raz ostatni jego walka zakończyła się na kartach sędziowskich w roku 2014.

 

Michał to dziś prawdziwa legenda polskiego MMA i człowiek, który dzięki wielkiemu sercu do walki i fantastycznym umiejętnościom od lat dostarcza kibicom niezapomnianych wrażeń. Kariera byłego mistrza KSW trwa w zasadzie od samego początku rozwoju mieszanych sztuk walki nad Wisłą i wszystko wskazuje na to, że Michał dostarczy fanom jeszcze wiele niezapomnianych chwil.

 

Aleksandar Ilić z przytupem przywitał się z organizacją KSW. Do okrągłej klatki wszedł w marcu roku 2019 i zmierzył się w niej z Damianem Janikowskim. Na początku tej walk wydawało się, że Aleksandar nie da rady przełamać zapaśniczej ofensyw byłego olimpijczyka, ale w trzeciej odsłonie pojedynku Chorwat odwrócił jego losy o 180 stopni i pięknym wysokim kopnięciem znokautował Janikowskiego.

 

 

W drugim pojedynku dla KSW Aleksandar musiał uznać jednak wyższość Cezarego Kęsika, który poddał Chorwata w drugiej rundzie starcia.

 

Aleksandar Ilić słynie z nokautujących ciosów i chociaż swoją przygodę ze sportem zaczynał od koszykówki, dobrze przystosował się do reguł panujących w mieszanych sztukach walki. Najpierw próbował swoich sił w amatorskich pojedynkach i wywalczył tytuł mistrza Serbii. Dopiero potem zdecydował się na wejście do zawodowego świata MMA.

 

Do organizacji KSW wkroczył z bilansem jedenastu wygranych i tylko dwóch porażek na zawodowym koncie. Jego doświadczenie jest jednak zdecydowanie mniejsze od tego, którym dysponuje Materla. Ilić wszedł bowiem do zawodowego świata MMA dziesięć lat później niż Polak.

 

Starcie Materli z Iliciem wydaje się być typowym bojem parterowca ze stójkowiczem. Michał Materla mimo, że jest czarnym pasem brazylijskiego jiu-jitsu, potrafi jednak też nokautować rywali, a Iliciowi również zdarzyło się wygrywać pojedynki przez poddania. Trudno przewidzieć więc w jakiej płaszczyźnie potoczy się walka. Wiadomo natomiast, że nie powinno zabraknąć w niej fajerwerków. Który z zawodników odpali w klatce mocniejsze race? Przekonamy się już 10 października, podczas gali KSW 55.

 

[Artykuł pochodzi z oficjalnej strony KSW]

Sylwia Juśkiewicz o walce z Karoliną Wójcik na KSW 55: “Zrobię wszystko, żeby wygrać”

Już 10 października w okrągłej klatce KSW zadebiutuje doświadczona zawodniczka kickboxingu i MMA, Sylwia Juśkiewicz. Popularna „Mała” w obu dyscyplinach stoczyła ponad dwadzieścia pojedynków, ale jej przygoda z salą treningową zaczęła się dość przypadkowo.

 

– To był zbieg okoliczności – wspomina Sylwia. – Przebywałam wówczas w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii w Łodzi. Tam właśnie powstał projekt “Pierwszy krok do dorosłości”, w ramach którego można było wybrać sobie różne zajęcia. W pierwszej kolejności wybrałam jazdę konną, bo to od zawsze była moja pasja. Gdy te zajęcia się skończyły przepisałam się na kickboxing i tak się zaczęło.

 

Początki na macie były jednak trudne, ale Sylwia się nie poddawała.

 

– Zdecydowanie nie było łatwo. Na tle innych dziewczyn wypadałam najsłabiej i to mnie strasznie deprymowało, ale ponieważ jestem zawzięta, nie poddawałam się i z grona dziewczyn, które chodziły na zajęcia zostałam tylko ja. Później, gdy już zaczęło mi już wychodzić, stwierdziłam, że to chyba jest to. Dodatkowo wyładowywałam złą energię na treningu. Mogłam się wyżyć i zapomnieć o trudnościach i problemach życia codziennego.

 

Przygodę ze sportami walki Sylwia rozpoczęła pod okiem swojego taty, Grzegorza Chałubińskiego i do dziś trenuje razem z nim. Wspólnie zdecydowali też o spróbowaniu się w mieszanych sztukach walki.

 

– Amatorskie starty zaczęłam od kickboxingu i nie myśleliśmy z trenerem o mieszanych sztukach walki – mówi Sylwia. – MMA zaczęłam trenować, gdy pojawiła się propozycja walki z Joanną Jędrzejczyk. Była to moja pierwsza walka zawodowa.

 

Sylwia przegrała starcie z przyszłą mistrzynią UFC i pomimo trudnych początków w MMA, ostatecznie zaczęła podbijać kobiecy świat klatek.

 

– Do końca nie wiedzieliśmy na co się zdecydować wybierając moją drogę. Ja lubię stójkę, która jest moją mocną stroną, ale później okazało się, że jest mniej propozycji walk w kickboxingu. Uznaliśmy więc z tatą, że spróbujemy w MMA. Pierwsze walki nie szły dobrze, ale później wszystko się rozkręciło. Przygotowania do kickboxingu i do MMA są zupełnie inne, ostatecznie musiałam się więc zdecydować, że skupiam się na jednej dyscyplinie i tak poszliśmy w MMA.

 

Walka Sylwii na KSW 55 będzie jej pierwszym starciem po dłuższej przerwie od startów.

 

– Niestety pojawiły się problemy z kręgosłupem. Zabrakło mi czucia w ręku. Miałam uciski na rdzeń i musiałam przejść rehabilitację. Potem okazało się, że mam kolano do operacji. Kariera stanęła więc w miejscu i nie walczyłam.

 

Teraz „Mała” zmierzy się w klatce KSW z lubiącą wymieniać mocne ciosy Karoliną Wójcik, dla której starcie to również będzie debiutem w okrągłej klatce.

 

– Przeciwniczka jest dość mocna. Widziałam jej kilka walk. Myślę, że jest twarda i też się lubi bić w stójce. Każda zawodniczka jest zupełnie inna, więc wszystko pokaże klatka, ale oczywiście zrobię wszystko, żeby wygrać.

 

Do starcia Sylwii Juśkiewicz z Karoliną Wójcik dojdzie już 10 października, podczas gali KSW 55 w Łodzi.

 

[Artykuł pochodzi z oficjalnej strony KSW]

Droga do KSW 55: Damian Janikowski i Andreas Gustafsson

Już 10 października do okrągłej klatki największej europejskiej organizacji MMA ponownie wejdzie były medalista olimpijski w zapasach, Damian Janikowski. Tym razem rywalem Polaka będzie niepokonany Szwed, Andreas Gustafsson.

 

 

Damian Janikowski nie oszczędza się w nowej dla siebie dyscyplinie sportu. Walczy często i podejmuje duże wyzwania. Jego początek kariery w KSW był spektakularny. W debiucie Janikowski błyskawicznie znokautował Julio Galegosa, a następnie skoczył na bardzo głęboką wodę mierząc się z najbardziej doświadczonym polskim zawodnikiem MMA, Antonim Chmielewskim. Damian poradził sobie i z tym wyzwaniem, pokonując Chmielewskiego w drugiej rundzie starcia.

 

W trzecim boju przyszedł czas na konfrontację z mistrzem organizacji EFC i spektakularne zwycięstwo Janikowskiego w pierwszej minucie starcia. Po tym tryumfie Damian zdecydował się na jeszcze większe wyzwanie i konfrontację z legendą MMA, Michałem Materlą. Tym razem jednak olimpijczyk musiał uznać wyższość rywala i po raz pierwszy wyszedł z klatki jako przegrany.

 

W kolejnym starciu, mimo świetnie prowadzonego pojedynku, Damian pod koniec walki został zaskoczony pieknym wysokim kopnięciem Aleksandara Ilicia i po raz drugi przegrał w świecie MMA.

 

Dwie porażki nie zdemotywowały zdeterminowanego Damiana, który w kolejnym boju błyskawicznie poradził sobie z Tonym Gilesem i stanął do następnego dużego wyzwania, tym razem w osobie mocnego Szymona Kołeckiego. Walka z mistrzem olimpijskim w podnoszeniu ciężarów okazała się potężnym zderzeniem determinacji i siły obu zawodników. Janikowski uległ jednak pięściom Kołeckiego i ponownie wyszedł z klatki jako przegrany.

 

Teraz Damian zapowiada inne podejście do swoich walk i liczy, że ponownie wróci dzięki temu na drogę zwycięstw.

 

 

Chociaż Andreas Gustafsson w zawodowym świecie MMA zadebiutował dopiero w roku 2019 dziś ma już na swoim koncie sześć zwycięstw i żadnej przegranej. Co ciekawe, Szwed, podobnie jak Damian Janikowski, wywodzi się z zapasów. 29-latek z północy był członkiem kadry narodowej Szwecji w zapasach w stylu wolnym i dwukrotnie stanął na najwyższym stopniu podium krajowych mistrzostw. W odróżnieniu jednak od Damiana Janikowskiego, Gustafsson zmieniając matę na klatkę najpierw spróbował swoich sił w amatorskim MMA. Stoczył ponad dziesięć pojedynków. Wziął również udział w Mistrzostwach Świata IMMAF, gdzie wywalczył srebrny medal i dopiero z takim doświadczeniem zdecydował się na przejście na zawodowstwo.

 

Gustafsson walczył do tej pory w Szwecji, Anglii, Austrii, Danii i Bahrainie, a prawie wszystkie jego starcia skończyły się przed czasem. Szwed potrafi zarówno poddawać, jak i nokautować swoich rywali. Jego zderzenie z Damianem Janikowskim może się więc okazać niezwykle ciekawe. Obaj wywodzą się bowiem z zapasów, obaj niedawno wkroczyli na zawodową drogę MMA i obaj potrafią nokautować przeciwników. Który z nich wyjdzie jednak zwycięsko z najbliższego boju? Przekonamy się już 10 października, podczas gali KSW 55, do której dojdzie w Łodzi.

 

[Artykuł pochodzi z oficjalnej strony KSW]

Droga do KSW 55: Tomasz Romanowski i Ion Surdu

Dwóch debiutujących w KSW zawodników zmierzy się z sobą podczas gali KSW 55. Dla Tomasza Romanowskiego będzie to jednak kolejny występ w okrągłej klatce, bo zawodnik miał okazję się z nią już zaznajomić w programie „Tylko Jeden”. Mołdawianin, Ion Surdu, wejdzie do niej po raz pierwszy.

Tomasz Romanowski jest zwycięzcą programu „Tylko Jeden”, w którym rywalizował z innymi zawodnikami o kontrakt z organizacją KSW. Po pokonaniu Mariusza Radziszewskiego w ćwierćfinale oraz dwukrotnie – w półfinale i finale – Marcina Krakowiaka, „Tomi” zwyciężył całe reality show i od tej pory czekał na debiut w KSW.

Na gali KSW 55 miało dojść do spotkania Romanowskiego z Adrianem Bartosińskim, który nie mógł wystąpić w finałowej walce programu „Tylko Jeden” z powodu złamania ręki, ale ponownie problemy zdrowotne uniemożliwiły „Bartosowi” stawienie się w klatce. Teraz więc Tomasz zmierzy się z Ionem Surdu.

Tomasz Romanowski swoją przygodę z zawodowym MMA rozpoczął już w roku 2009. Początki miał trudne, bo przegrał pierwsze trzy walki. Tomasz był jednak zdeterminowany. Odbił się po porażkach i wygrał kolejne pięć walk z rzędu.

Potem znowu nastąpił u niego trudniejszy okres w karierze. Tomek walczył rzadziej i przegrał cztery boje, dla czterech różnych organizacji. W roku 2018 nastąpił jednak ponowny przełom w karierze Romanowskiego, który wszedł wówczas na drogę zwycięstw i kroczy nią do dziś. Tomek pokonał czterech kolejnych rywali i tylko raz zremisował. Świetne walki i dobra seria zwycięstw otworzyły mu drzwi do programu „Tylko Jeden”, w którym dołożył do swojego rekordu kolejne trzy wygrane i pokazał, że jest twardy, nieustępliwy i zdeterminowany w dążeniu do celu. Teraz natomiast będzie chciał to pokazać w klatce KSW, podczas najbliższej gali.

 

 

Ion Surdu do zawodowego świata MMA trafił później niż Tomasz Romanowski. Swoją pierwszą walkę stoczył w roku 2016 i wygrał ją przez szybki nokaut. W ciągu następnych dwunastu miesięcy stoczył kolejne trzy boje i wszystkie zakończył z rękami uniesionymi w geście zwycięstwa. Ostatni z nich był też walką o mistrzowski pas rumuńskiej organizacji UTF.

Po zdobyciu pasa przyszła pierwsza przegrana w karierze Iona. Zawodnik szybko się jednak po niej odbił i stoczył kolejnych sześć zwycięskich walk. Surdu bił się w Mołdawii, Rumunii i na Ukrainie. W swoim ostatnim boju, walcząc pod skrzydłami organizacji Brave, musiał uznać wyższość rywala.

Surdu jest zawodnikiem walczącym efektownie i zawsze szukającym skończenia rywalizacji przed czasem. Do tej pory tylko dwie jego walki zakończyły się kartach sędziowskich, a siedmiu jego rywali zostało znokautowanych. Pochodzący z Serpeni zawodnik od sierpnia trenuje w łódzkim klubie FitFabric Shark Top Team przygotowując się do walki w KSW.

Teraz Ion będzie chciał udowodnić swoją wartość w klatce największej europejskiej organizacji MMA i wrócić na drogę zwycięstw. Przed nim stanie jednak niezwykle zdeterminowany rywal. Który z nich okaże się lepszy w boju? Przekonamy się już 10 października, podczas gali KSW 55.

 

[Artykuł pochodzi z oficjalnej strony KSW]

 

Cermonia ważenia przed galą KSW 55: Askham vs. Khalidov 2

Organizacja KSW oraz Galeria Północna pragną zaprosić fanów oraz przedstawicieli mediów na oficjalne ważenie przed galą KSW 55, które odbędzie się w piątek, 9 października w Galerii Północnej, przy ulicy Światowida 17 w Warszawie. Ceremonia rozpocznie się o godzinie 18:00. Spotykamy się na parterze galerii, w pobliżu rzeźby „WIR”.

 

Na wadze oraz tradycyjnych spotkaniach twarzą w twarz kibice zobaczą wszystkich uczestników KSW 55, w tym bohaterów najważniejszych walk wieczoru: Scotta Askhama, Mameda Khalidova, Michała Materlę, Aleksandara Ilicia oraz Damiana Janikowskiego.

 

Wstęp dla fanów będzie wolny, ale należy pamiętać, że obowiązują obostrzenia związane z odwiedzaniem galerii handlowych. Przed wejściem do galerii goście proszeni są o zdezynfekowanie rąk – dozowniki ustawione są przy każdym wejściu. Ponadto należy pamiętać o zasłanianiu nosa i ust oraz zachowaniu bezpiecznego dystansu.

KSW 55: Michał Materla vs. Aleksandar Ilić- zapowiedź walki

Wielkimi krokami zbliża się gala KSW 55, a co za tym idzie? Powrót Michała Materli (28-7)! 

Były czempion wagi średniej wraca do klatki najlepszej polskiej organizacji po ponad rocznej przerwie i skrzyżuje rękawice z groźnym serbskim ”Jokerem” Aleksandrem Iliciem (12-3), który wraca po porażce z Cezarym Kęskiem (12-0). Jak zapowiadają obaj Panowie w ich pojedynku zobaczymy fajerwerki, a oto materiał promujący starcia Ilic vs. Materla:

Damian Stasiak przed KSW 55: “Chcę wygrać jak najszybciej i jak najbardziej spektakularnie”

Podczas gali KSW 55 do okrągłej klatki powróci Damian Stasiak, były pretendent do pasa wagi koguciej polskiej organizacji i zmierzy się w niej z debiutującym w KSW Patrykiem Surdynem. Damian miał walczyć w tym roku wcześniej, ale pandemia pokrzyżowała jego sportowe plany.

 

– W czasie kiedy wprowadzono ograniczenia starałem się cały czas trenować, oczywiście na ile było to możliwe – wspomina Damian. – Wstępnie miałem walczyć w kwietniu, termin się przesunął najpierw na maj, potem na czerwiec, a ostatecznie sprawa nie została dograna i musiałem poczekać dłużej. W treningu byłem jednak cały czas. Nie miałem więc jakichś większych przerw.

 

Najbliższy rywal Damiana ma mniejsze doświadczenie w MMA, ale jest niepokonanym, młodym i ambitnym zawodnikiem.

 

– Na pewno Patryk nie miał jeszcze nigdy okazji walczyć z takim przeciwnikiem jak ja – mówi Damian. – Nie walczył z rywalem o takich umiejętnościach i doświadczeniu. Myślę, że to będzie dla niego największy test w karierze. Ja wychodzę natomiast do klatki, jak do każdego innego przeciwnika, nie ważne kto by to był. Bedę się starał wygrać tę walkę jak najszybciej i jak najbardziej spektakularnie.

 

Damian Stasiak liczy też, że jeśli wszystko dobrze się ułoży, będzie mógł w tym roku stoczyć jeszcze jeden pojedynek w KSW.

 

– Teraz skupiam się na nadchodzącej walce. Nie zakładam oczywiście innego scenariusza jak moje zwycięstwo. Potem, jeśli byłaby taka możliwość, chciałbym stoczyć jeszcze jedną walkę w tym roku. Zobaczymy jak się wszystko poukłada.

 

W przyszłości być może uda się Damianowi dojść raz jeszcze do starcia mistrzowskiego i możliwości zrewanżowania się Antunowi Raciciowi za przegraną w debiucie dla KSW.

 

– Na pewno bym tego chciał, tym bardziej, że przewalczyłem z Antunem pięć rund. Po raz pierwszy miałem okazję walczyć na takim dystansie i nie do końca wiedziałem jak na to zareaguje moje ciało, jak będzie z kondycją. Teraz już wiem jak to wszystko wygląda, wiem, że jestem w stanie to przetrwać i wiem, że na pewno mogę walczyć w lepszym tempie. Starcie z Antunem było dość bliskie. Co prawda było nieco nudne, bo przeciwnik walczył jak walczył, ale to nie było tak, że zostałem zdominowany, więc tu na pewno sprawa pozostaje otwarta.

 

Do pojedynku Damiana Stasiaka z Patrykiem Surdynem dojdzie już 10 października podczas gali KSW 55.

 

źródło: KSW

Droga do KSW 55: Damian Stasiak i Patryk Surdyn

Do ciekawego zderzenia młodości z doświadczeniem dojdzie podczas gali KSW 55. Damian Stasiak, były pretendent do pasa wagi koguciej KSW, zmierzy się z debiutującym w okrągłej klatce organizacji Patrykiem Surdynem.

 

Stasiak ma na swoim koncie blisko dwadzieścia pojedynków w zawodowym MMA, a jego doświadczenie w sportach walki dalece wykracza poza MMA i jest naprawdę ogromne. Damian swoją historię na macie zaczął już w wieku sześciu lat od karate. Kilka lat później rozpoczął również treningi brazylijskiego jiu-jitsu. W karate zdobył w zasadzie wszystko, co było do zdobycia. Po dwa razy był mistrzem i wicemistrzem świata. Kilka razy wywalczył też tytuł mistrza Europy. Wielokrotnie zdobył również puchar świata, Europy i Polski. W BJJ jest posiadaczem czarnego pasa.  Był wielokrotnym medalistą zawodów ogólnopolskich, zarówno w kimonach, jak i bez. W 2007 i 2008 roku został mistrzem Europy BJJ w kimonach. Jakiś czas temu natomiast walcząc bez kimon zdobył złoty medal w pucharze Polski.

 

Z setkami walk na koncie i wszystkimi wcześniejszymi sukcesami Damian postanowił wejść do świata MMA i zaczął od wygrania mistrzostw Polski zorganizowanych przez PFMMA, gdzie w finale pokonał znanego z KSW Krzysztofa Klaczka. Po tym tryumfie Polak trafił do Rosji, ale niestety dwa razy musiał uznać tam wyższość rywali. Damian szybko wrócił jednak na drogę zwycięstw i został tryumfatorem turnieju Extreme Fight Cage, pokonując jednej nocy trzech przeciwników. Po tym zwycięstwie trafił do organizacji ACB, gdzie pokonał Kamila Selwę, a następnie zawalczył dla brytyjskiej marki BAMMA. W Anglii pokonał Mike’a Grundy’ego i tym samy otworzył sobie drzwi do organizacji UFC.

 

Pod skrzydłami amerykańskiej marki Stasiak zawalczył sześć razy i mimo, że wygrał tylko dwa pojedynki zawsze dawała świetne i emocjonujące boje. Po rozstaniu się z UFC Damian wygrał walkę w Polsce i stanął do boju mistrzowskiego o pas KSW. W zderzeniu z Antunem Raciciem musiał jednak uznać wyższość rywala. Teraz natomiast będzie chciał wrócić na drogę zwycięstw i odbić się po ostatniej przegranej.

 

Patryk Surdyn wszedł do zawodowego świata MMA prawie pięć lat później niż Damian Stasiak. Wcześniej stoczył jednak około trzydziestu amatorskich pojedynków, z których większość wygrał. Zdobył wiele medali na różnych zawodach oraz tytuł mistrza polski.

 

W zawodowym debiucie Patryk w ładnym stylu poddał swojego rywala już w drugiej rundzie pojedynku na gali PLMMA. Kolejny krok w swojej karierze Surdyn wykonał w klatce organizacji Armia Fight Night. Łomżanin w ciągu jednego roku stoczył tam trzy pojedynki. Pokonał dwóch bardziej doświadczonych rywali i dzięki temu zyskał szasnę walki o tytuł. Reprezentant Fight Club Łomża już w pierwszej odsłonie starcia mistrzowskiego odklepał duszeniem zza pleców Jurija Bosijego. Na kolejnej gali obronił wcześniej zdobyty tytuł, tym razem nokautując już w 26. sekundzie innego czołowego Polaka w tej kategorii wagowej, Sylwestra Millera.

 

Patryk ma dziś za sobą pięć zawodowych bojów. Wywalczenie tytułu mistrzowskiego Armia Fight Night i pokonywanie bardziej doświadczonych rywali pokazuje jednak, że w tym młodym zawodniku drzemie ogromny potencjał.

 

Teraz Patryk stanie przed największym wyzwaniem w karierze i najpoważniejszym sprawdzianem. O tym czy go zda przekonamy się już 10 października. Damian Stasiak na pewno, jak zawsze, narzuci twarde warunki rywalizacji w klatce. O tym jak zakończy się ta rywalizacja przekonamy się natomiast podczas gali KSW 55.

 

[Artykuł pochodzi z oficjalnej strony KSW]