Babilon MMA 17 odbędzie się 30 października w Radomiu. Poznaliśmy walkę wieczoru

Świetnie znany, ale i kontrowersyjny Toni Valtonen (28-17, 12 KO, 4 Sub) znów powraca do Polski. 30 października na gali „Babilon MMA 17” w Radomiu zmierzy się z Łukaszem Brzeskim (8-1-1, 5 KO, 2 Sub). Z tak doświadczonym rywalem Brzeski jeszcze nie walczył. Czy Valtonen znów założy koszulkę w „klatce”?

 

Walka o pas federacji Babilon MMA jest spełnieniem moich marzeń. Ciężko na to pracowałem przez ostatnich kilka lat – mówi Łukasz Brzeski, który chce zostać pierwszym w historii mistrzem kategorii ciężkiej organizacji Tomasza Babilońskiego. Ale wcześniej, za niewiele ponad miesiąc, czeka go bój z Tonim Valtonenem, który wchodził do oktagonu już m.in. z Janem Błachowiczem, Michałem Kitą, Łukaszem Jurkowskim, czy Maciejem Zontkiem.

 

Łukasz Brzeski walczył z kolei z Michałem Kitą, Ednaldo Oliveirą oraz Michałem Piwowarskim i żadnym z nich nie przegrał, notując 2 zwycięstwa i remis. 29-letni Polak ma zdecydowanie lepsze warunki fizyczne, jest wyraźnie wyższy i cięższy od Fina, ale doświadczenie będzie po stronie kontrowersyjnego zawodnika z Helsinek. Zaczął on treningi MMA w 1999 roku, a od 17 lat walczy jako zawodowiec. Do tej pory stoczył 45 pojedynków, w tym kilka w Polsce.

 

Niedawno wróciłem do korzeni i znów trenuję w Szkole Walk Drwala w Krakowie. Oczywiście również ćwiczę oraz sam jestem trenerem w Nowotarskim Klubie Sportów Walki w Nowym Targu. W tych klubach rozpocząłem karierę i w nich rozwijam swoje umiejętności – powiedział Łukasz Brzeski, który regularnie walczy w wadze ciężkiej od 4 lat.

 

Toni Valtonen ze względu na swoje tatuaże i w ten sposób wyrażane kontrowersyjne poglądy, walczy w koszulce. To nietypowa sytuacja, ale ma zakaz prezentowania wszelkich symboli. Tak też było w jego ostatniej walce w Polsce, przegranej w 2018 roku z Maciejem Zontkiem (17-13, 10 KO, 4 Sub).

 

 

źródło: Materiały prasowe

Przemysław Dzwoniarek skrzyżuje rękawice z Jakubem Słomką na Babilon MMA 16

Jeśli w dobrym stylu pokonam Kubę Słomkę, chciałbym rewanżu z Michałem Piwowarskim. W pierwszej walce nie wyjaśniliśmy, kto jest lepszy – mówi były zapaśnik Przemysław Dzwoniarek. W piątek 25 września wystąpi na gali Babilon MMA 16 w Legionowie.

Szef organizacji Tomasz Babiloński miał już na swoich galach kilku świetnych zapaśników, na czele z Danielem „Rutkiem” Rutkowskim, mistrzem Babilon MMA oraz FEN w wadze piórkowej. 25 września w DPD Arenie Legionowo po raz pierwszy na Babilon MMA wystąpi walczący w kategorii ciężkiej Przemysław Dzwoniarek.

– Zapasy były wiodącym sportem w mojej rodzinie, pierwszy zaczął trenować najstarszy brat Mateusz, a potem Konrad i ja, najmłodszy. Mateusz kierował naszymi karierami, pomagał nam, a ja z Konradem zdobywaliśmy medale Mistrzostw Polski w młodszych kategoriach wiekowych – powiedział 31-letni Przemysław Dzwoniarek, żołnierz zawodowy z jednostki w Brzegu.

Co ciekawe, w pierwszej walce MMA zawodnik pochodzący z Namysłowa rywalizował z innym żołnierzem, szczecinianinem Michałem Piwowarskim, który jest Mistrzem Europy w grapplingu i jiu-jitsu.

– To był mój debiut zawodowy. Wcześniej wygrałem walkę semi-pro z Maciejem Gąsiorkiem, o której dowiedziałem się na jeden dzień przed galą. W wywiadach Michał Piwowarski twierdził, że do momentu przerwania naszej rywalizacji pod koniec pierwszej rundy (dyskwalifikacja Piwowarskiego za niedozwolone uderzenie kolanem – red.) to on miał przewagę, ale ja te opowiadania przyjmowałem z uśmiechem. Można obejrzeć w internecie, kto kogo obalał i obijał oraz miał przewagę w parterze. Można powiedzieć, że nie udało się rozstrzygnąć, kto jest lepszy, więc mi, a sądzę, że również Michałowi, zależy na rewanżu – przyznał Przemysław Dzwoniarek.

Na co dzień namysłowianin trenuje z Grzegorzem Szulakowskim i Dawidem Drobiną. Ale zanim dojdzie do wyczekiwanego rewanżu, spotka się w Legionowie z Jakubem Słomką. To zawodnik trenujący u Wojciecha Hołego w Nowym Targu, a jego największym osiągnięciem jest tytuł Mistrza Świata WKF wywalczony w 2014 roku w Pradze.

– Po tym sukcesie wystąpiłem w kilku turniejach amatorskich, które wygrałem oraz stoczyłem jedną walkę w semi-pro. Zwyciężyłem w pierwszej minucie. Od początku przygody w MMA ćwiczyłem w Spartakus Team Zakopane u trenera Mariusza Kruczka, a od pół roku trenuje w NKSW Nowy Targ. Obydwa kluby współpracują, więc już wcześniej miałem też okazję trenować z zawodnikami NKSW. A co do walki z Przemysławem Dzwoniarkiem, kibice oglądając nasz bój dowiedzą się, kto jakie ma atuty sportowe i jak się przygotował – powiedział Jakub Słomka.

Gala Babilon MMA 16 zapowiada się bardzo ciekawie, bowiem były rywal Przemka Dzwoniarka – Michał „Piwo” Piwowarski spotka się z Filipem Toe, a kolega z teamu Kuby Słomki, Marcin „Arab” Kalata powalczy z Filipem „Czołgiem” Stawowym. Mnóstwo emocji w wadze ciężkiej. W walce wieczoru nie zabraknie Daniela „Rutka” Rutkowskiego, który przed obroną pasów z Adrianem Zielińskim, zmierzy się z Niemcem Rene Runge. W innych potyczkach zobaczymy kickbokserów, z tym że Jan Lodzik i Mateusz Białecki powalczą w K1, zaś Róża Gumienna i Magdalena Rak na zasadach mieszanych sztuk.

16. numerowana gala kierowanej przez Tomasza Babilońskiego organizacji Babilon MMA odbędzie się 25 września w DPD Arenie Legionowo. Bilety dostępne na www.eventim.pl. Transmisja gali Babilon MMA 16 na kanałach sportowych Polsatu.

Babilon MMA 16. Jan Lodzik przed walką z Mateuszem Białeckim: “Znów będzie niezły dym”

 Trzy razy walczyłem z Mateuszem Białeckim na zasadach K-1, za każdym razem był niezły dym i tak samo będzie za 2 tygodnie w Legionowie – mówi utytułowany kickbokser Jan Lodzik, który zmierzy się z rywalem z Torunia przed własną widownią 25 września na gali Babilon MMA 16.

Jan „Iron” Lodzik jest medalistą Mistrzostw Świata i Europy oraz zwycięzcą 3 Pucharów Świata w najtwardszych formułach kickbokserskich – K-1 i low kick. Jeden z pojedynków z Mateuszem Białeckim wygrał podczas PŚ we włoskim Rimini. Bilans na dziś między nimi to 2 zwycięstwa Lodzika i remis. Tym razem zmierzą się nie w ringu, a w oktagonie. Pole walki będzie znacznie większe.

– Na galach Tomasza Babilońskiego wygrałem 4 pojedynki bokserskie, a teraz przyszedł czas na powrót do zawodowego kickboxingu. Z Mateuszem Białeckim mamy niesamowicie koleżeńską relację i nikt z nas nie będzie miał pretensji jeśli zostanie „posadzony” w tej walce. Zresztą niedawno byłem u niego w Toruniu, powspominaliśmy dobre czasy i przybiliśmy piątkę. Mateusz nie robił problemów, zgodził się na umowny limit 66 kg i damy ostry popis w Legionowie. To będzie taki sam dym jak w trzech poprzednich potyczkach. Jeden z nich został uznany najlepszym w całym turnieju. Nie będziemy się oszczędzać, a po ostatnim gongu znów będziemy kumplami – powiedział Jan Lodzik, trenujący obecnie pod okiem Tomasza Szczepaniuka w Tajfunie Legionowo.

Wszechstronnym i niebezpiecznym zawodnikiem jest również Mateusz Białecki, podopieczny Marka Marszała z toruńskiego Smoka. Zdobył wiele medali, w tym złotych, Mistrzostw Polski i Pucharu Świata w low kicku, K-1, oriental rules czy light contact. – Potrafię odnaleźć się niemal w każdej formule, a dodatkową motywacją jest brak zwycięstwa z Jankiem Lodzikiem. Wygrana na jego terenie byłaby piękną sprawą. Miło mnie zaskoczyła propozycja tej walki na tak dużej i prestiżowej gali – mówi Mateusz Białecki

.

Tym razem spotkają się na gali Mieszanych Sztuk Walki organizowanej w Arenie Legionowo. Na papierze faworytem jest będący w gazie Jan Lodzik. Dla Mateusza Białeckiego, przygotowującego się do Mistrzostw Polski, to powrót do kickboxingu po dwuletniej przerwie.

– Uwielbiam walczyć u siebie, ale nie lekceważę Mateusza. Może i jakiś czas nie walczył, ale to bardzo dobry zawodnik, który od pewnego czasu jest w treningu i zapewne miał więcej kickbokserskich sparingów ode mnie. Ale u mnie niesamowicie ważną rolę odgrywa serducho. Jestem zdeterminowany i lubię się bić, po prostu mam to we krwi. Przydomek “Iron” do czegoś zobowiązuje. Jestem twardy i wytrzymały, a przy tym odporny na ból. Zapraszam kibiców na moją kolejną walkę – dodał Janek Lodzik.

Jego rywal łączy treningi z pracą w rodzinnym warsztacie samochodowym. – To umożliwia mi połączenie sportu z zarobkowaniem. Czuję wielki głód walki i chcę się bić, brakuje mi tego. Mam zaufanie do trenera Marka Marszała, który przygotował plan taktyczny. Wychodzę do walki i robię swoje. Lubię ciężką pracę. W drodze po sukcesy nie ma żadnych skrótów. A co poprzednich werdyktów z Jankiem, były słuszne, nie zamierzam twierdzić, że wygrywałem. Chciałbym zwyciężyć 25 września – przyznał Mateusz Białecki.

Podczas gali Babilon MMA 16 kibice i telewidzowie kanałów sportowych Polsatu zobaczą kilka świetnie zapowiadających się walk na zasadach mieszanych sztuk, m.in. mistrza Babilon MMA i FEN w wadze piórkowej Daniela „Rutka” Rutkowskiego z Niemcem Rene Runge, znakomitej kickbokserki Róży Gumiennej z inną reprezentantką Polski Magdaleną Rak, mistrza Europy w grapplingu i ju-jitsu Michała „Piwo” Piwowarskiego z Filipem Toe, Mateusza „Zenka” Ostrowskiego z Pawłem Brandysem i Filipa „Czołgu” Stawowego z Marcinem „Arabem” Kalatą. BIlety są dostępne w serwisie Eventim.pl.

Pojedynek kategorii ciężkiej, Michał Piwowarski poznał rywala na Babilon MMA 16

– W walce z Łukaszem Brzeskim (8-1-1, 5 KO, 2 SUB) byłem underdogiem i moje zwycięstwo byłoby niespodzianką, o tyle z Filipem swoje szanse oceniam 60-40, może 55-45, chociaż uważam Toe za mocnego zawodnika– powiedział szczecinianin Michał Piwowarski (3-2, 1 KO, 2 SUB). – Jeśli chodzi o szanse to jestem przekonany, że wygram, dlatego nie będę wskazywał proporcji procentowych. Do każdej walki wchodzę z takim przekonaniem – przyznał Filip Toe (5-3, 3 KO). Weryfikacja umiejętności obu zawodników już 25 września na gali „Babilon MMA 16” w Legionowie.

Mistrz Europy w grapplingu i ju-jitsu Michał Piwowarski jest żołnierzem zawodowym, który potrafi połączyć pracę z karierą w MMA i obowiązkami głowy rodziny. Jak dodał, wraz z trenerami już wcześnie przygotował „game plan” na potyczkę z Filipem Toe.

– Najważniejsze, abym trzymał się taktyki „wytyczonych ram” bo czasem instynkt wojownika bierze górę nad „game planem”, włącza mi się ogromna chęć do bijatyki, a wtedy zapominam o przyjętej strategii. I to jest mój błąd, muszę się tego wystrzegać – przyznał znakomity “parterowiec”.

– Walka z Michałem jest dla mnie wyzwaniem, ponieważ nie miałem okazji rywalizować nigdy z tak dobrym graplerem. Będę miał możliwość sprawdzić swoje umiejętności parterowe – zapowiedział Filip Toe, którego mama jest Polką, a ojciec pochodzi z Liberii. Co ciekawe przez pewien czas grał w drużynie futbolu amerykańskiego w Warszawie. – Uważam, że najmocniejszą stroną Piwowarskiego jest parter i z tego co wiem ma brązowy pas w brazylijskim ju-jitsu, będę na to przygotowany. Filip trenował judo, a jako największy swój atut wskazuje zapasy.

 

 

Toe nigdy wcześniej nie walczył na gali Tomasza Babilońskiego. – Jest to jedna z najlepszych federacji w Polsce – mówi zawodnik, który wygrywał z rywalami mającymi za sobą występy na Babilon MMA, jak Michał Orkowski czy Filip Stawowy. – Z Orkowskim walczyłem w ostatnim pojedynku i to była mój najlepszy występ w karierze. Za to najtrudniejszy bój stoczyłem ze Stawowym – ocenił.

Michał Piwowarski podsumował: – Siła fizyczna, dynamika, szybkość i stójka będą moimi atutami. W tej ostatniej płaszczyźnie jestem bardziej poukładany od Filipa Toe. Oglądałem jego występy, zresztą zawsze staram się obejrzeć występy każdego rywala na dużo przed naszą walką. Do głowy nawbijam sobie to, co on potrafi, w czym jest gorszy i do oktagonu mogę wejść spokojny. Po prostu cieszę się walką. A co do Filipa, jego parter, choć dobry, to jednak nie jest tak bardzo przestawiony na MMA. Toe jest silny i jak doprowadzi do trzymania, wtedy potrafi uwalić się na przeciwniku i utrzymać swoją przewagę. Nie ma w tym żadnej finezji. A ja z kolei czuję się mocny w parterze, radzę sobie z zawodnikami dużo cięższymi od siebie – zaznaczył.

Informacja Prasowa

Daniel Rutkowski poznał rywala na nadchodzącej gali Babilon MMA 16 w Legionowie – „Walka z Rene będzie dla mnie dobrym sprawdzianem przed listopadowym starciem”

Plan jest prosty – teraz walka z Rene Runge, a pod koniec listopada rewanż z Adrianem Zielińskim. Walka z Rene będzie dla mnie dobrym sprawdzianem przed listopadowym starciem. – mówi Daniel „Rutek” Rutkowski posiadacz mistrzowskiego pasa federacji Babilon MMA i FEN wagi piórkowej przed galą „Babilon MMA 16”, która odbędzie się 25 września w Legionowie.

Znakomity zapaśnik, były Mistrz i Wicemistrz Polski oraz uczestnik Igrzysk Europejskich w Baku, wraca do „klatki” i w Legionowie zmierzy się z Niemcem Rene Runge (8-3-1, 1 KO, 3 Sub.) w walce wieczoru. Bilans Daniela Rutkowskiego to 10 zwycięstw (6 KO, 1 Sub.) i 2 porażki poniesione w 2015 roku W mieszanych sztukach Polak nie walczył w rywalami z Niemiec, ale jako zapaśnik występował w lidze niemieckiej.

– Stoczyłem tam 16 walk, z których wygrałem 13 lub 14, dlatego mam miłe wspomnienia z tego kraju. Widziałem w akcji Runge, mierzy 183 cm, a więc jest sporo wyższy ode mnie, ale to dobrze – będzie zapewne łatwiej go obalić, a w parterze powinienem sobie poradzić. Generalnie to stójkowicz, podobnie jak Adrian, więc taka walka mi się przyda. Ostatnio Rene walczyłem w 2019 roku i przegrał z Aleksandrem Stojiciem, który wyprowadził nokautujące kolano – dodał zawodnik promowany przez Tomasza Babilońskiego.

Niemiec jest zawodnikiem kategorii lekkiej i w limicie 70,3kg odbędzie się walka z Danielem Rutkowskim.

– Daniel jest bardzo twardym zawodnikiem, który stoczył już wiele dobrych walk. Mam jednak lepsze warunki fizyczne, większy zasięg ramion i to będzie moim atutem w Legionowie – ocenił Rene Runge, którego menedżerem jest Dawid Walasek.

Rutek” Rutkowski ma za sobą zgrupowanie w Zakopanem, gdzie trenował w bardzo mocnej grupie. – Byłem na obozie z takimi zawodnikami, jak Janikowski, Błachowicz, Jurkowski, Odzimkowski, Drwal i inni. Wszyscy oni są z wyższych wag, ale łapałem się z każdym z nich, poza tym byli chłopaki z klubów, więc miałem bardzo dobre możliwości treningowe pod Tatrami.

Rene na codzień trenuje w Fight Palast w Iserlohn w zachodniej części Niemiec. – Moim szkoleniowcem jest Andre Langen, Mistrz Świata i Europy K1. Sztuki walki zacząłem trenować 10 lat temu właśnie od kickboxerskiej wersji K1. A co do pojedynków MMA, zdecydowanie najcięższy był ten ostatni, z Serbem Stajiciem. Nie sądzę, aby Daniel był jeszcze trudniejszym przeciwnikiem. Uważam, że kibice zobaczą wyrównaną walkę – dodał Rene Runge.

Rutek” Rutkowski wraca do oktagonu po świetnej walce bokserskiej z Przemysławem „Kosiarzem” Runowskim. W lipcu na „Babilon Fight Night: Boks vs MMA” radomianin w debiucie pięściarskim sprawił mnóstwo kłopotów doświadczonemu Runowskiemu (19-1, 4 KO), byłemu pretendentowi do pasa WBA International. Daniel Rutkowski przegrał minimalnie na punkty, ale pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.

– Spodobało mi się i chcę prowadzić karierę dwutorowo. Po ważnych pojedynkach w Mieszanych Sztukach Walki mógłbym toczyć pojedynki pięściarskie, a potem powrót do MMA. Wciąż jest temat walki z Michałem Syrowatką (22-4, 7 KO). Mieliśmy boksować latem, wtedy nie doszło do porozumienia m.in. w kwestii limitu wagowego, więc może uda się następnym razem. Słyszę różne opinie, m.in. że bokserzy będą bardzo ryzykować wchodząc między liny z „Rutkiem”! – powiedział Daniel Rutkowski.

– Głównym jednak celem na 2020 jest jesienny pojedynek z Adrianem Zielińskim o dwa pasy mistrzowskie. Niecały rok temu, jako mistrz Babilon MMA, odebrałem mu trofeum FEN i dziś mam już tytuły. Ale zanim w listopadzie ponownie staniemy w szranki, 25 września w Legionowie muszę wygrać z Rene Runge. Liczę, że nie okaże się wybitnym rywalem i nie sprawi miłej niespodzianki niemieckim kibicom… Mam swój cel, dlatego nie mogę dać plamy i przegrać – przyznał „Rutek” Rutkowski.

Informacja Prasowa

Mateusz Ostrowski zmierzy się z Pawłem Brandysem na Babilon MMA 16

Mając prawie 34 lata potrafię się rozwijać sportowo i idę naprawdę w dobrym kierunku. Można śmiało powiedzieć, że nadchodzi Zenon 2.0! – mówi Mateusz „Zenek” Ostrowski (9-9-1, 2 KO, 3 SUB) przed starciem z Pawłem Brandysem (9-7-2, 5 KO, 2 SUB), do którego dojdzie 25 września na gali Babilon MMA 16 w Arenie Legionowo.

 

Na papierze zapowiada się bardzo wyrównany pojedynek. Obaj w podobnym czasie – lata 2012/13 – zaczynali karierę w profesjonalnym MMA, niemal identyczne mają doświadczenie w tym sporcie, stoczyli 19 i 18 walk.

 

– Stawiam na swoje warunki fizyczne, zasięg ramion, siłę. Myślę, że luz psychiczny, który posiadam będzie też moim atutem. Wyjdę do oktagonu, aby się w nim dobrze bawić – zapowiada Mateusz Ostrowski przed potyczką w wadze półciężkiej (do 93 kg).

 

Z kolei Paweł Brandys mówi: – O wyniku walki zadecyduje lepsze przygotowanie. Spodziewam się bardzo wyrównanej potyczki. Na treningach ćwiczę przekrojowo, jest m.in. sporo elementów zapaśniczych czy pracy pod siatką. Wierzę, że idealnie trafię z formą!

 

Jego trener Damian Herczyk z Berserkers Team Bielsko-Biała nie ma wątpliwości: – Ostrowski jest wymagającym przeciwnikiem, podobnie walczy stylowo do Pawła, ale mój zawodnik jest w niesamowitym gazie. Kibice zobaczą dobrą walkę, obaj są charakterni, bitni i nieustępliwi.

 

Łodzianin Ostrowski po raz trzeci z rzędu będzie walczył na gali Tomasza Babilońskiego. Najpierw przegrał z Łukaszem Sudolskim i to była jego 3. porażka z kolei, zaś w lutym tego roku wygrał na punkty z Adamem Biegańskim.

 

– Kiedyś brak zwycięstwa przez dłuższy czas może i byłby wielkim ciężarem, teraz z wiekiem podchodzę do tego inaczej. Bawię się tym sportem, jest formą sprawdzenia siebie, rywalizacji, adrenaliny. W walce planuję bardziej wykorzystać swoje atuty, a nie liczyć na “bolączki” Pawła Brandysa. To ja mam narzucić tempo i decydować o przebiegu pojedynku – zaznacza Mateusz Ostrowski.

 

– Dużo walk toczyłem w stójce, lubię wymiany w półdystansie, ale jestem przygotowany na rozstrzygnięcie w parterze. Fani MMA zobaczą fajny spektakl – dodaje Paweł Brandys.

 

Kariery obu zawodników „krzyżowały” się już dwukrotnie. Korespondencyjne pojedynki miały miejsce z Karlosem Vemolą. Mateusz Ostrowski przegrał z nim jesienią 2018 roku, a kilka miesięcy później porażki doznał także Paweł Brandys.

Babilon MMA 15 – wyniki gali

Walka Wieczoru:

– Pojedynek o pas mistrzowski Babilon MMA w wadze półśredniej

77 kg: Daniel Skibiński pok. Kirilla Medvedovskiego przez KO (middlekick i ciosy w parterze)  1 Runda, 3:02

 

Karta Główna:

93 kg: Łukasz Sudolski pok. Mario Żgelę przez poddanie (duszenie trójkątne nogami) 1 Runda , 1:09

52 kg: Olga Michalska pok. Weronikę Zygmunt przez poddanie (ucisk na szczękę)  2 Runda , 4:27

84 kg: Robert Maciejowski pok. Bartłomieja Gładkowicza przez TKO (ciosy) 1 Runda, 4:34

66 kg: Dawid Śmiełowski pok. Huberta Sulewskiego przez TKO (ciosy w parterze)  2 Runda, 4:32

 

Karta Wstępna:

61 kg: Patryk Trytek pok. Igora Wojtasa przez jednogłośną decyzję sędziów

66 kg: Hubert Lotta pok. Piotra Kacprzaka przez niejednogłośną decyzję sędziów (2x 29-28, 28-29)

 

Carlo Prater wypada z walki. Daniel Skibiński z nowym rywalem na Babilon MMA 15

Daniel Skibiński (15-5) nie zmierzy się z doświadczonym Carlo „Neo” Praterem (34-19-1) w walce wieczoru gali Babilon MMA 15. Podczas rutynowego badania w organizmie Brazylijczyka wykryto koronawirusa. Ze względów bezpieczeństwa w trybie natychmiastowym organizatorzy znaleźli innego rywala dla mistrza Babilon MMA w wadze półśredniej. W piątek 28 sierpnia „Skiba” zmierzy się z Izraelczykiem Kirillem Medvedovskim (12-7).

– Kierujemy się zasadami bezpieczeństwa i zdrowym rozsądkiem. Wszyscy przyjezdni zawodnicy są zobowiązani do przeprowadzenia testów na obecność koronawirusa – podkreśla Tomasz Babiloński.

Pozytywny test Pratera namieszał organizatorom, ale reakcja była natychmiastowa. Spośród kilku kandydatur wybór padł na Kirilla „Messengera” Medvedovskiego, Izraelski fighter ostatni pojedynek na gali Bellator 234 zakończył efektownym poddaniem gilotynowym.

– Medvedovski to najlepszy zawodnik jakiego można było znaleźć w zastępstwie. Wygrał przed czasem pięć z ostatnich siedmiu walk i jesteśmy pewni, że będzie wyzwaniem dla Daniela Skibińskiego – zapewnia założyciel organizacji Babilon MMA.

Czy Medvedovski padnie dziesiątą z rzędu ofiarą „Skiby”? Pierwszy mistrz Babilon MMA zamierza przedłużyć swą kapitalną passę w dniu 30. urodzin. Transmisja z gali Babilon MMA 15 odbędzie się w piątek 28 sierpnia na kanałach sportowych Polsatu.

Walka wieczoru będzie można również zobaczyć na na otwartym Polsacie.

Informacja prasowa

OFICJALNE: Znamy już kolejnego rywala Daniela „Skiby” Skibińskiego!!

SKIBIŃSKI: PRATER TO WYJĄTKOWY ZAWODNIK, ALE WYEKSPLOATOWANY

 

– Z tak wyjątkowym, wszechstronnym i doświadczonym rywalem jeszcze się nie mierzyłem. Carlo „Neo” Prater ma jedną bolączkę, a jest nią wiek. To wyeksploatowany zawodnik – mówi Mistrz Babilon MMA wagi półśredniej Daniel „Skiba” Skibiński przed walką z Brazylijczykiem na gali „Babilon MMA 15”, która odbędzie się 28 sierpnia w Hotelu Ossa Conference & SPA.

– Zrobię wszystko, aby Prater nie zepsuł mi 30. urodzin, które będę obchodził w dniu pojedynku. To ja mam tak poprowadzić walkę, by sprawić sobie prezent, a nie oglądać się na przeciwnika. Mam świetną serię 9 zwycięstw z rzędu i chcę ją kontynuować – powiedział Daniel Skibiński, legitymujący się rekordem 15-5 (3 KO, 2 SUB).

 

 

Za 3 tygodnie czeka go pojedynek z 39-letnim Carlo „Neo” Praterem (34-20-1, 2 KO, 18 SUB), walczącym w takich federacjach jak UFC czy Bellator. Jako młody chłopak zaczynał od brazylijskiego ju-jitsu, judo i zapasów. Szybko do swego arsenału dołączył boks i kickboxing, a następnie poleciał do Tajlandii uczyć się muay thai. Dziś jest kompletnym zawodnikiem MMA.

 

 

– Kiedy Prater debiutował wśród zawodowców, miałem zaledwie 12 lat. Stoczył 55 walk, prawie 3 razy więcej ode mnie. Opowiadał, że jako doświadczony fighter wie, jak trenować i walczyć mądrzej niż kiedyś. Wierzę, że przyjedzie w dobrej formie i swoje słowa zamieni w czyny, a nie tylko po to, by odcinać kupony od pięknej kariery – przyznał Polak.

 

 

Daniel Skibiński powtarza jak mantrę, że chce być najlepszym na świecie zawodnikiem wagi półśredniej (-77kg). – Jestem bardzo ambitnym sportowcem i z uporem dążę do celu. Każdą kolejną walkę traktuję jako najtrudniejszą, zresztą bez dwóch zdań z takim rywalem, piszącym od lat historię MMA, jeszcze nie rywalizowałem. Nie mogę jednak dać plamy. Pod względem umiejętności technicznych Prater umie mnóstwo, lecz jego piętą Achillesową jest metryka. Prawie 40 lat w kategorii półśredniej to bardzo dużo, jest wyeksploatowany. W wadze ciężkiej granica wieku przesuwa się, ale nie w naszej kategorii.

 

 

„Skiba” Skibiński trenuje 2 razy dziennie, łącząc karierę w Mieszanych Sztukach Walki z pracą jako dietetyk i obowiązkami głowy rodziny, jest żonaty i ma syna.

– Mam jasno wyznaczony cel, trenuję po to, aby następnego dnia moje mocne strony były jeszcze większymi atutami, a te słabe punkty stały się mocnymi. Jestem niesamowicie zdeterminowany i nic mnie nie zatrzyma. Do tego mam przy sobie sztab fachowców, oddanych ludzi, z których pomocą jestem w stanie pewnego dnia dopiąć swego! Są to m.in. Andrzej Kościelski, Marek Drażdżyński, Marcin Bilman, Krzysztof Markuszewski – przyznał.

 

 

Zawodnik poznańskiego Ankosu wszechstronnie szykuje się na galę 28 sierpnia, chociaż bardzo duży nacisk kładzie na doskonalenie stójki pod okiem byłego Mistrza Świata w kickboxingu Marka Drażdżyńskiego.

 

– Za 3 tygodnie będę w następnej życiowej formie i jestem pewny, że wygram walkę – zapowiedział Daniel „Skiba” Skibiński przed występem w Hotelu Ossa Conference & SPA.

 

 

 

Na tej samej gali powalczy m.in. Bartek “Clark Kent” Gładkowicz (6-0), uczestnik reality show „Tylko Jeden” na antenie Polsatu.

Bartek Gładkiewicz wystapi na Babilon MMA 15

Bartłomiej „Clark Kent” Gładkowicz (6-0, 2 KO, 2 SUB) debiutuje w organizacji Tomasza Babilońskiego. Uczestnik polsatowskiego programu „Tylko Jeden” wystąpi 28 sierpnia na gali „Babilon MMA 15” w Hotelu Ossa Conference & SPA. – W „klatce” odpala się we mnie Superman – mówi 24-letni bydgoszczanin.

 

– Kibice w studio i widzowie kanałów sportowych Polsatu mogą spodziewać się fajerwerków, ponieważ większość swoich walk kończyłem w pierwszej rundzie. Zawsze staram się dostarczać masę emocji i kończyć pojedynki w efektowny sposób – powiedział Bartek Gładkowicz, który błyskawicznie wygrywał m.in. z Michałem Dąbrowskim, Krzysztofem Florczakiem i Damianem Domachowskim.

 

Reprezentant bydgoskich klubów Fighting Division i XYZ Fight Academy odniósł po 2 zwycięstwa w 2017, 2018 i 2019 roku. Z kolei sezon 2020 rozpoczął od nagrywanego w okolicach Warszawy reality show „Tylko Jeden”. Program telewizyjny, w którym rywalizowali zawodnicy MMA, wygrał Tomasz Romanowski, który już walczył dla Babilon MMA.

 

– Udział w programie “Tylko Jeden” był fascynującą i niezapomnianą przygodą. Z pewnością wszyscy zyskaliśmy większą popularność i rozpoznawalność. Niestety nie udało mi się osiągnąć limitu wagowego i nie mogłem pokazać tego, co potrafię, czyli jak się biję. Dlatego wielu fanów MMA czeka na mój kolejny występ w oktagonie. To już 28 sierpnia na “Babilon MMA 15” – zaznaczył Bartek Gładkowicz.

 

W klatce „Clark Kent”, bo taki nosi przydomek, jest szybki, agresywny i bezwzględny. Do tej pory 3-krotnie wygrywał w kategorii półśredniej do 77kg i tyle samo razy w średniej. W limicie do 84kg będzie walczył także za niewiele ponad 3 tygodnie w Hotelu Ossa Conference & SPA.

 

– Pewnego dnia trener Filip Czarnecki powiedział, że kiedy zdejmuję okulary i wchodzę do “klatki” o odpala się we mnie Superman. Coś w tym jest… Stąd sportowy przydomek Clark Kent – wyjaśnił.

 

Bartłomiej „Clark Kent” Gładkowicz to były Mistrz Polski i Wicemistrz Europy w brazylijskim ju-jitsu no-gi (bez kimon). Świetnie sobie radził w Amatorskiej Lidze MMA, a obecnie jest niepokonany w profesjonalnych, krajowych Mieszanych Sztukach Walki.

 

– Bardzo się cieszę, że zadebiutuję w organizacji Babilon MMA. Od moich znajomych i przyjaciół, którzy mieli okazję bić się na galach organizowanych przez Tomasza Babilońskiego, słyszałem wiele pozytywnych opinii. Federacja stwarza mi szansę zaprezentowania umiejętności szerszej publiczności. Zabrzmi to prozaicznie, ale moje ambicje w MMA to być najlepszym zawodnikiem w swojej kategorii wagowej. Nie interesują mnie pieniądze tak bardzo jak laur i osiągnięcia sportowe – dodał ambitny zawodnik.

 

Na “Babilon MMA 15” będzie walczył też Daniel “Skiba” Skibiński, pierwszy w historii Mistrz Babilon MMA. Pas wywalczył w kategorii półśredniej.

 

– Zdarzyło się, że rozmawiałem z Danielem na obozie w Cetniewie. Poza tym byłem kilka dni w Ankos MMA Poznań na treningach i też się tam widzieliśmy. Szanuję Skibińskiego jako sportowca i człowieka, lecz raczej nie jestem na kursie kolizyjnym z Danielem. Mój menedżer Artur Gwóźdź ma już wizję na rozwój mojej kariery w wadze średniej – powiedział Bartek Gładkowicz, który do niedawna łączył treningi z pracą w międzynarodowej korporacji.