Sędzia ringowy Daniel Zaręba w podcaście Sport na Antenie wydał oficjalnie oświadczenie dotyczące kontrowersyjnego przerwania w walce Marcina Filipczaka z Rafałem Kijańczukiem do którego doszło w minioną sobotę na gali FEN 33: Lotos Fight Night Warszawa. Całe wydarzenie odbiło się szerokim echem w środowisku MMA.

 

 

Oto pełna treść oświadczenia: 

„Nie jestem zwolennikiem komentowania bądź też odnoszenia się do sędziowanych przeze mnie walk, ale ostatnie kilka dni i burza wywołana moją osobą oraz podjętą przeze mnie decyzją podczas walki Rafała Kijańczuka i Marcina Filipczaka, skłoniła mnie do napisania kilku słów od siebie.

Wszyscy wiemy, że oceniać i komentować łatwo jest już po fakcie, a najłatwiej za szklanym ekranem telewizora bądź komputera, widząc powtórki. Zdecydowanie trudniej jest wejść do środka klatki, czy też ringu i podjąć ważną decyzję w ułamku sekundy. To sędziowie odpowiadają za zdrowie zawodników i podejmują decyzję o skończeniu walki, jeśli uznają, że jest to ten moment, po którym każda kolejna sekunda walki mogła by narazić kogoś na utratę zdrowia, czy też nawet życia. Podejmując się zadania, jakim jest sędziowanie walk, każdy sędzia jest świadomy odpowiedzialności, jaką ponosi i co może go spotkać w momencie podjęcia złej decyzji. Mam tutaj na myśli również opinie osób, które piszą swoje zdanie na ten temat, komentując moje przerwanie walki. Każdy ma prawo do tego, aby wyrazić swoją opinie i każdą taką opinie na swój temat szanuję, czy jest ona negatywna, czy też pozytywna. Dziękuję za każdą konstruktywną krytykę, na pewno wyciągnę z nich wnioski, jak również słowa popierające słuszność decyzji. Szkoda tylko, że podczas tych komentarzy pojawiły się słowa psujące imię walczących zawodników.Na pewno na to nie zasłużyli, poświęcają swoje życie i zdrowie, trenując, aby każdy z nas mógł to oglądać i podziwiać. Jako zawodnik, (nigdy nie byłem na takim poziomie jak Rafał, czy też Marcin), czy później jako trener wielokrotnie nie zgadzałem się z decyzjami sędziowskimi, które w moim odczuciu były nieprawidłowe i przez to po części rozumiem, co mógł czuć Rafał po walce. Wiem, że MMA jest dla niego wszystkim, podporządkował całe swoje życie, aby spełniać marzenia i ile wyrzeczeń to wszystko kosztuje. Moim zdaniem jest bardzo dobrym zawodnikiem, miałem okazje sędziować jemu trzy walki pierwszą na gali MCF , która odbyła się 16.12.2017 r w Puławach oraz dwie na galach FEN 28 oraz FEN 33. Podczas każdej z tych walk starałem się robić to jak najlepiej.

Wracając do ostatniej walki, z mojej perspektywy od samego początku była ona dynamiczna i dużo się w niej działo, podczas kluczowej akcji Marcin złapał duszenie gilotynowe. W mojej ocenie było bardzo ściśle zapięte. Na samym początku Rafał próbował zepchnąć rękę, która go dusiła, po czym Marcin Filipczak poprawił swój chwyt. Przez to gilotyna była jeszcze ciaśniejsza. Zobaczyłem, że prawa ręka Rafała bezwładnie opadła na matę, po czym klęknąłem, żeby być jeszcze bliżej zawodników i mniej więcej po trzech sekundach, widząc zamknięte oczy Rafała, krzyknąłem „Rafał”, na co nie widziałem żadnej reakcji i po tym przerwałem walkę. Decyzję podjąłem w ułamku sekundy, byłem przekonany, że Rafał jest nieprzytomny. Nic nie wskazywało na to, że jest inaczej. Dbając o zdrowie zawodnika, przerwałem tą walkę. Regulamin Fen nie określa jasnej procedury sprawdzania przytomności zawodnika podczas duszenia. Oczywiście z perspektywy czasu zasadnym było by abym utwierdził się w tym np. po przez podniesienie ręki Rafała i to powinienem zrobić, a nie zrobiłem. Uznałem, że każda kolejna mijająca sekunda może narazić na utratę zdrowia.

W tej chwili nie można gdybać co by było jeśli, na tamtą chwilę uznałem, że powinienem tę walkę przerwać.

Do mojej decyzji odniósł się również Jan Błachowicz, klubowy kolega Rafała Kijanczuka broniąc  i domagając się konsekwencji i odsunięcia mnie od sędziowania kolejnych gal FEN. To tak samo jak by zawodnika po jednej przegranej walce wyrzucali z jakieś organizacji. Przy okazji chciałem napisać, iż bardzo podziwiam Jana Błachowicza za to, jakim jest człowiekiem, za skromność a jednoczenie upór i ambicję w dążeniu do osiągnięcia tak dużego sukcesu, jest on wzorem dla wielu młodych ludzi. Panie Janie Gratuluje.

Wszystkie polskie organizację próbują czerpać wzorce od UFC, może to właśnie w Polsce przy obecnej technologii można było by spróbować wprowadzić VAR, czy też powtórki w walkach MMA, aby nie dochodziło w przyszłości do innych kontrowersji.

Miałem okazję brać udział w kilku galach FEN, będąc w narożniku zawodników, czy też jako sędzia i uważam, że naprawdę FEN robi świetną robotę, gale są emocjonujące i widowiskowe, a walki stoją na bardzo wysokim poziomie.Wielu ludzi dość krytycznie wypowiada się czasami poprzez pryzmat jednego zdarzenia, nie doceniając całości. Ja osobiście ze swojej strony mogę przeprosić za zamieszanie wynikające z podjętej przez mnie decyzji.Nigdy nie chciałem nie zamierzałem niszczyć nikomu kariery, wszystkim innym psuć obrazu i widowiska całej gali.

Pozdrawiam
Daniel Zaręba”

 

Źródło: YouTube/Sport na Antenie

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment