Marta Linkiewicz w TOP 25 w Polsce?

Fame MMA od gali z numerem 3 do swoich wydarzeń dodaje pojedynki kobiet. Najbardziej doświadczoną zawodniczką organizacji jest Marta Linkiewicz, która stoczyła trzy pojedynki, na koncie ma dwie wygrane oraz porażkę w walce o kobiecy pas Fame MMA.

Serwis tapology.com pojedynki najlepszej polskiej organizacji freak fighterów uznaje za pojedynki zawodowe, co można zauważyć w rekordach zawodników. Przemysław Kosiński za pośrednictwem Twittera pokazał jak bardzo pojedynki kobiet są brane pod uwagę przez owy serwis, ponieważ w Polskim rankingu kobiet P4P Marta Linkiewicz zajmuje 25 miejsce.

Największym zaskoczeniem jest brak dwóch najlepszych Polskich zawodniczek Joanny Jędrzejczyk i Karoliny Kowalkiewicz które na codzien walczą w organizacji UFC i bezwzględnie stawia ich to na czele rankingu. 25 miejsce Linkiewicz zajmuje razem z innymi znanymi zawodniczkami Judytą Rymarzak oraz Kamilą Porczyk.

Zaznaczyć trzeba że to ostatnie miejsce pośród zawodniczek startujących w walkach zawodowych. Na miejscach poniżej znajdują się zawodniczki które dotychczas toczyły jedynie pojedynki amatorskie.

Marta Linkiewicz do klatki Fame MMA powróci już 5 września, jej rywalką będzie Marta „Martirenti” Rentel

„Juras” twierdzi że Szymon Kołecki odrzucił nową walkę na KSW 54.

Saga z odwołaniem walki Kołecki vs. Jurkowski ciągle trwa. Walka miała być walką wieczoru KSW 54, lecz z powodu kontuzji musiał się wycofać z pojedynku.

W ową kontuzję nie wierzy zawodnik Akademii Sportów Wilanów, dając upust swojej frustracji, uważa że Łukasz lekceważy organizacje kibiców oraz jego. Szymon uważa że kontuzję można by wyleczy w dwa dni, po czterech mógłby trenować.

„Juras” na pytanie jednego z użytkowników Twittera o pogłoskach że przekłada kolejne terminy walki, odpowiedział zarzucając że były Mistrz Olimpijski odrzucił propozycję nowej walki na Sierpniowej gali KSW 54

Źródło: Łukasz Jurkowski/Twitter

Normane Parke wypowiada się na temat Mateusza Gamrota – „Mała główka na sterydach. On i jego cały klub biorą doping od dziecka”

Normane Parke, tymczasowy mistrz KSW kategorii lekkiej, za pośrednictwem swojego konta na Twitterze, atakuje Mateusza Gamrota, oraz jego kolegów i klub w którym trenują.

„Stormin” niedawno zapowiedział że chce przyjechać do Polski i po odbyciu kwarantanny, trenować tutaj do najbliższej walki.  Do ostatniego pojedynku, Norman trenował po okiem trenera Andrzeja Kościelskiego w Ankos MMA. Parke od jakiegoś czasu zabiega o trzecią walkę z Mateuszem Gamrotem, który jest posiadaczem regularnego pasa kategorii lekkiej w KSW.

Do tej pory panowie mierzyli się ze sobą dwukrotnie. Za pierwszym razem na gali KSW 39: Coloseum, „Gamer” na pełnym dystansie, wygrał jednogłośną decyzją sędziów. KSW do rewanżu, pomiędzy zawodnikami, doprowadziło bardzo szybko, bo już na KSW 40 w Dublinie. Walka w Dublinie została uznana za nieodbytą, z powodu faulu Mateusza, który przypadkowo trafił „Stormina” palcem w oko, zaś po drugim faulu, lekarze nie dopuścili Irlandczyka do dalszej walki.

Tak Norman Parke, wypowiedział się na temat Mateusza i kolegów klubowych „Gamera” na Twitterze:

„Mówił, że walka ze mną to łatwe pieniądze, a nie walczył przez dwa lata. Dostał ofertę walki ze mną w Londynie, ale czekał i miał nadzieję, że przegram. Brudna dzi*ka! Mała główka na sterydach. On i jego cały klub biorą doping od dziecka. Wstrzykują wszystko, co możliwe. Miejmy równe warunki gry następnym razem, dzi*ko.”

Mateusz Gamrot za pośrednictwem mediów społecznościowych, zapowiedział powrót do klatki KSW, sama federacja jeszcze nie podała żadnej konkretnej daty powrotu. Na początku mówiło się o początku czerwca, podawano datę 6 czerwca, lecz coraz bardziej prawdopodobny termin, kiedy KSW może wrócić, wydaję się początek lipca. Pozostaje nam czekać aż największa federacja w Polsce ogłosi pierwsze informacje, zestawienia lub bohaterów najbliższej gali.

źródło: Twitter-Normane Parke

Jones o niewartej ryzyka walce z Reyesem, o Błachowiczu i przejściu do kategorii ciężkiej

Jon Jones od czasu do czasu za pomocą Twittera odpowiada na pytania fanów. Tak stało się i tym razem, kiedy to tablica popularnej aplikacji została zaspamowana przez „Bonesa”.

W jednym z wpisów użytkownika obserwującego Jonesa można było przeczytać, że mistrz aktualnie walczy bardziej taktycznie. „Bones” szybko odpowiedział na opinie fana, wyrażając swoje zdanie na ten temat.

„To moja wina, że ​​w ciągu ostatniej dekady rozwydrzyłem swoich fanów. Dominowałem Anthonego przez 25 minut i to nie było ekscytujące. Jeździłem tam i z powrotem z Tiago i Dominickiem przez 25 minut i to nie było ekscytujące. Teraz zwycięstwo nie wystarczy, jeśli nie skończę przeciwnika to nie mogę być najlepszy.”

W jednym z kolejnych wpisów Jones został zapytany czemu nie chce dać rewanżu Reyesowi. Panowie stoczyli między sobą bardzo zacięty pojedynek i w oczach wielu kibiców, a także ekspertów to Dominick wygrał walkę.

„Bardzo chciałbym z nim ponownie walczyć. Czekam tylko, aż UFC sprawi, że moja wypłata będzie warta tego ryzyka. Dopóki organizacja nie potraktuje tego jak „super-fightu”, to równie dobrze mogę zmierzyć się z kolejnym facetem w kolejce.”

Jones wyraził chęć walki z Reyesem, jednak oczekuje godziwego wynagrodzenia od federacji. W przeciwnym wypadku zmierzy się z innym pretendentem do pasa. Wydaje się, że „Bones” może mówić tylko o jednej osobie, czyli Janie Błachowiczu, który zapewnia, że federacja obiecała mu walkę o pas.

W kolejnych wpisach Jones dostał oskarżenia, że właśnie przez takie wymówki ucieka od starcia z Reyesem, aby zawalczyć z Błachowiczem. Mistrz zaznaczył, że nikogo nigdy nie unikał i podkreślił klasę „Cieszyńskiego Księcia” przywołując jego ostatni, widowiskowy nokaut na Andersonie.

„Nigdy nikogo nie unikałem. Widziałeś, co Jan zrobił z ostatnim przeciwnikiem, z którym się spotkał?”

„W jednym z ostatnich wpisów JJ zakomunikował, że chce przejść do kategorii wyżej, jednak przed tym chciałby stoczyć na przetarcie, jedna walkę w umownej kategorii wagowej. „Bones” rzucił wyzwanie i zapytał kto jest gotowy przyjąć pojedynek.

„Chciałbym wziąć udział w walce na przetarcie w umownej wadze do 220 funtów, zanim przejdę do wagi ciężkiej. Kto przyjmuje wyzwanie?”

Waga średnia na celowniku Tyrona Woodleya

Tryon Woodley były mistrz UFC zapowiada stoczenie jeszcze kilku walk w kategorii półśredniej, a później zamierza sprawdzić się w wadze wyższej.

,,The Chosen One” ostatni pojedynek dla Amerykańskiego giganta stoczył ponad rok temu w marcu, kiedy to po wieloletniej dominacji swojej kategorii wagowej musiał uznać wyższość Usmana Kamaru i pożegnać się z pasem mistrzowskim. Kolejnym przeciwnikiem Woodley’a miał być Leon Edwards, jednak z powodu epidemii koronawirusa ich walka nie doszła do skutki. Teraz były mistrz zapowiada stoczenie jeszcze kilku walk w kategorii półśredniej, a następnie toczyć boje w wadze wyższej:

„Nie będę się zachowywać jakbym miał być w wadze półśredniej do 45 roku życia, ale przez jakiś czas jeszcze nigdzie się nie wybieram. Muszę powyjaśniać kilka osób i zamknąć im mordy, a potem chcę iść kategorię wyżej.

„Muszę posprzątać w półśredniej. Trzy lub cztery walki w tej dywizji, a kiedy będę czuć, że zmiotłem wszystkich, chcę pójść do średniej i zobaczyć, o co chodzi Izzy’emu (chodzi o Israela Adesanye)”

Nie trzeba było długo czekać, aż jeden z królów Twittera w UFC, a mianowicie Israel Adesanya odpowie na ambitne plany Woodley’a w kategorii średniej:

Adesanya wypomniał Woodley’owi porażkę ze swoim rodakiem – Usmanem Kamaru sugerując, że już przegrał z jednym Nigeryjczykiem, który był zaledwie w 30% swojej formy.

Młody reprezentant Afryki już nie pierwszy raz zaprasza do walki topowych rywali z innych kategorii wagowych. Jego wojnę w mediach społecznościowych z Jonem Jonesem już można nazwać telenowelą. Jedno jest pewne. Adesanya dobrze wie jak wypromować się w świecie MMA i robi to znakomicie szukając głośnych nazwisk, a co za tym idzie olbrzymich pieniędzy.

Twitterowa wojna Adesanya vs. Jon Jones

Zarówno mistrz wagi średniej Israel Adesanya, jak i obecny mistrz kategorii półciężkiej Jon Jones znani są ze swojego temperamentu, i pomimo panującego koronawirusa nie przeszkadza im to, aby toczyć wojnę między sobą, i brylować na Twitterze.

Obaj zawodnicy od dłuższego czasu nie szczędzą sobie uszczypnięć i zaczepek w mediach społecznościowych. Konflikt między zawodnikami zaczął się kiedy Israel Adesanya pokonał Roberta Whittakera i sugerował, że jest chętny na walkę z „Bonesem”. Od tamtej pory konflikt między zawodnikami narasta i wielce możliwe, że wkrótce zobaczymy superfight mistrzów w oktagonie UFC.

W ostatnim czasie Israel Adesanya opublikował wpis, który miał na celu sprowokowanie Jona:

„Bones” w swoim stylu nie zamierzał długo czekać z odpowiedzą i na swoim twitterze wypomniał Adesany jego pierwszą w karierze przegraną przez nokaut (Jon następnie usunął post):

„Zmarnować tyle dobrego tlenu. Niech ktoś obudzi tę dz*wkę i zmieni jej tampon”

Israel w odpowiedzi nawiązał do ostatnich problemów z prawem Jona:

„Czy on dodał i usunął post? Byłem znokautowany raz w swojej karierze i już nigdy nie powtórzę tego błędu. Ile razy byłeś aresztowany? Ile razy się n*jebałeś? Ile razy odebrano ci pas? (niech ktoś na to odpowie) Nigdy się nie nauczysz, ty PulsingPictoPussy”

Ciekawostką jest, że Adesanya w przeszłości miał okazję uczestniczyć w przygotowaniach do walki z Jonem. Podczas gdy Viktor Belfort przygotowywał się do starcia z ,,Bonesem” głównym jego sparingpartenerm był właśnie Israel, który miał imitować styl walki Jona.

Myślice, że finalnie dojdzie do tego superfightu?