Powrót Nate Diaza opóźniony!?

Do mediów wypłynęła informacja o kontuzji Stocktończyka. Jego walka z Edwardsem została przełożona.

O urazie zawodnika poinformował portal Yahoo Sports. Zestawienie wypadło z rozpiski wydarzenia z numerem 262. Amerykański gigant przeniósł jednak pojedynek na inny termin. Do starcia ma dojść podczas UFC 263, odbywającego się 12 czerwca. Tak więc rozstrzygnięcie boju zostało opóźnione o niecały miesiąc. Majowa impreza straciła nieco na jakości przez anulowanie hitowego zestawienia w wadze półśredniej. Mimo to, dzięki temu powstał nowy, elektryzujący fightcard. UFC 263 zapowiada się niesamowicie. Będziemy mieli przyjemność obejrzeć walki takie jak – Adesanya vs. Vettori 2, Figueiredo vs. Moreno 2 oraz Diaz vs. Edwards.

Nate Diaz vs Leon Edwards zmierzą się 15 maja na UFC 262!

Nate Diaz powraca po blisko półtorarocznej przerwie od ostatniego starcia. W co-main evencie gali UFC 262 Stocktończyk stanie naprzeciwko Leona Edwardsa. Będzie to historyczna walka, ponieważ będzie to pierwszy pojedynek, który nie jest main eventem lub bojem o pas, a odbędzie się na dystansie pięciu rund.

Dziś organizacja ogłosiła Nate’a Diaza jako jednego z bohaterów UFC 262. Nie ogłoszono oficjalnie rywala, lecz z zagranicznych mediów możemy dowiedzieć się, że z Amerykaninem zmierzy się Edwards.

Dla Anglika będzie to drugie starcie w tym roku. Ostatni raz walczył 13 marca, jego pojedynek z Belalem Muhammadem zakończył się przez nieintencjonalny faul ze strony ,,Rocky’ego”. Bój ogłoszony został jako nierozstrzygnięty. Leon nie zaznał smaku porażki od ponad pięciu lat. Ostatnim zawodnkiem, który go pokonał był Kamaru Usman w 2015 roku. Od tamtego pojedynku zbudował serię ośmiu wygranych z rzędu.

Nate wraca do klatki po 14 miesiącach. Ostatnią walkę stoczył o tytuł BMF z Jorge Masvidalem. ,,Gamebred” wygrał to starcie. Przed czwartą rundą lekarz nie wyraził zgody na kontynuowanie pojedynku z powodu rozcięć, jakie pojawiły się na twarzy Diaza.

Diaz ostatnie zwycięstwo zanotował w 2019 roku, dwa miesiące przed walką z Masvidalem, z Anthonym Pettisem, którego pokonał przez jednogłośną decyzję. Nate wówczas również powrócił po dłuższej przerwie, bo po trzech latach.

Oprócz tej walki poznamy podczas gali nowego mistrza wagi lekkiej. O tytuł mistrzowski bić się będą Charles Oliveira i Michael Chandler.

Na ścieżkę zwycięstw wrócić będzie chciał podczas wydarzenia Tony Ferguson, a przeszkodzi mu w tym Beneil Dariush. Kolejnym zawodnikiem, który będzie chciał się odbić po ostatniej porażce, jest Edmen Shahbazyan, a zmierzy się on z Jackiem Hermanssonem.

 

Nate Diaz wróci do oktagonu w 2021 roku?

Szef UFC w rozmowie z Laurą Sanko wspomniał, że liczy na powrót młodszego z braci Diaz do klatki UFC.

 

Dana White w rozmowie z dziennikarką był pełen nadziei w kwestii powrotu Stocktończyka. Właściciel amerykańskiego giganta w przeszłości nie ukrywał fascynacji owym zawodnikiem. Jego zdaniem występy Diaza gwarantują wiele emocji oraz krwawe batalie.

 

Mam nadzieję, że zawalczy w tym roku. Mam po prostu taką nadzieję, chciałbym zobaczyć jego następną walkę. Nie liczę na to, ale chciałbym żeby wystąpił.

 

Zawodnik był widziany ostatni raz w oktagonie podczas pojedynku z Jorge Masvidalem (35-14) o pas BMF odbywającym się w 2019 roku. Młodszy ze stocktońskich braci musiał uznać wyższość swojego przeciwnika, przegrywając przez przerwanie starcia za sprawą oględzin doktora. W owym roku stoczył również walkę z Anthonym Pettisem (24-10), którą zwyciężył przez jednogłośną decyzję sędziowską.

Khamzat Chimaev: ,,Dana, proszę daj mi Diaza, Masvidala i Conora jednej nocy”!

Khamzat Chimaev (8-0) przebojem wdarł się do UFC wygrywając dwie walki z rzędu w zaledwie 10 dni. Podczas dwóch walk przyjął tylko 2 ciosy i wiele ludzi wskazuje go na przyszłą gwiazdę UFC. Sam zawodnik pokazuje swoją dużą pewność siebie, wyzywając do walki zawodników z czołówki kategorii półśredniej UFC. 

Szwed szaleje na swoim Twitterowym koncie. Postanowił wyzwać do walki byłego podwójnego mistrza UFC, byłego pretendenta do pasa i przebojowego Nate’a Diaza.

,,Jestem znudzony. Dana, proszę daj mi Diaza, Masvidala i Conora jednej nocy. Mogę pokonać każdego z nich… Nie jestem zarozumiały, jestem po prostu pewny siebie. Jeśli nie będą chcieli zawalczyć ze mną, zrozumiem to.”

Wezwany do walki Conor McGregor, zaakceptował wezwanie Chimaeva.

Chimaev nie pozostawił wpisu Irlandczyka bez komentarza i odpowiedział również krótkim twittem, po chwili dodając drugi.

,,Błagaj mnie.”

,,Zadzwoń do swojego wujka, ja będę gotowy.”

Khamzat ma na pieńku z McGregorem, jak sam mówi kilka lat temu poleciał do Irlandii, aby pobić Irlandczyka i chyba na tej walce najbardziej mu zależy, lecz jak widać, jeden przeciwnik to za mało jak na jedną noc dla Chimaeva.

”Nie ma szans na to, aby mnie mocno trafił”- Perry wzywa do walki Diaza!

Podniesiony na duchu, dzięki ostatniemu zwycięstwu, Mike Perry (14-6) nie próżnuje i szuka swojego następnego oponenta. Na celowniku Amerykanina pojawił się młodszy z braci Diaz- Nate. 

Mike wystąpił w zeszłą sobotę na gali UFC Fight Night w Las Vegas w co main- evencie gali. ”Platinium” po mocnej trzy rundowej walce pokonał jednogłośną decyzją sędziów Mickey’a Galla (6-3), powracając tym samym na ścieżkę zwycięstw. Teraz 28-letni zawodnik poszukuje kolejnego wyzwania w UFC. Za cel obrał sobie, znajdującego się w czołówce wagi półśredniej, Nate Diaza (20-12), którego wezwał do walki:

”Myślę, że jest chudy, słaby i mały. Tak jak Mickey Gall. Szanuję to, co zrobił w tym sporcie. Ma dobry grappling oraz jiu-jitsu. Myśli, że umie dobrze boksować i zadaje te słabe, pieprzone ciosy. Nie ma szans na to, aby mnie mocno trafił.”

Burza medialna z udziałem Diaza, Usmana i Burnsa!

W ostatnich dniach UFC oficjalnie ogłosiło obfitującą w piekielnie mocne zestawienia UFC 251, które odbędzie się już 11 lipca na Fight Island! Walką wieczoru będzie pojedynek o tytuł w kategorii półśredniej pomiędzy Kamaru Usmanem a Gilbertem Burnsem, który niespełna 2 tygodnie temu rozprawił się w dominującym stylu z Tyronem Woodleyem. To zestawienie w swoim stylu postanowił skomentować niepocieszony Nate Diaz, natomiast główni zainteresowani nie pozostali mu dłużni!

Diaz na twitterze napisał:

„To jest coś złego w tym, że ludzie twierdzą, że są wojownikami walczącymi za mniej, gdyż wiedzą, że nie są warci tego g*wna, powinieneś był walczyć z kolejnym gościem w kolejce, a nie z facetem, który wziąłby mniej, bo on też się na to zgodził, dlatego nikt nie będzie Was pamiętał- napisał Diaz, dodając – „To nie jest walka o tytuł”.

Następnie dodał, że zarabia więcej niż wyżej wymieniona dwójka razem i krótko skwitował umowę UFC z Reebokiem stwierdzeniem “Pieprzyć Reebok”!

W swoim pierwszym tweecie Diaz wspomniał o rezygnacji UFC z zestawienia Usmana z czołowym zawodnikiem wagi półśredniej Jorge Masvidalem, który miał spotkać się w oktagonie z Usmanem przed wybuchem sporu o wynagrodzenie. Masvidal twierdził, że organizacja poprosiła go o obniżkę wynagrodzenia za walkę o tytuł, na co Masvidal odpowiedział, że UFC powinno go zwolnić, jeśli nie doceniają jego usług.

Ostatnia walka Masvidala odbyła się przeciwko Diazowi o tytuł „BMF” na UFC 244. Masvidal wygrał walkę przez TKO w trzeciej rundzie, kiedy lekarz przerwał walkę z powodu mocnego rozcięcia u Diaza.

Usman podobno podpisał nowy kontrakt na sześć walk po wyrażeniu zgody na walkę z Burnsem, który zwiększył swoją dotychczasową zwycięską passę do sześciu pojedynków.

Mistrz wagi półśredniej dał jasno do zrozumienia Diazowi, że jego słowa są śmieszne i poparł to liczbami:

Usmana wyliczanka pokazała, że Masvidal nie zasłużył na tą walkę, między innymi pokazując, że przegrał on z Demianem Maią, którego Burns pokonał w pierwszej rundzie!

W kolejnym tweecie Usman odniósł się do świetnej passy Burnsa oraz nazwał go prawdziwym wojownikiem MMA. Zasugerował również Diazowi i Masvidalowi, żeby mając dwucyfrową liczbę porażek na koncie zamknęli się i lepiej pamiętali o wykupieniu PPV!

Gilbert Burns dorzucił swoje 5 groszy do dyskusji!

“Spójrzcie na to. Nate Diaz stoczył 3 walki w ciągu ostatnich 4 lat! Mam zamiar stoczyć swoją trzecią walkę w mniej niż 5 miesięcy w 2020 roku! Wystarczająco powiedziane! Przypominam, że to walka pomiędzy mistrzem a Nr 1 w rankingu! Po prostu wyświadcz mi przysługę, nie mrugaj oczami, przygotuj popcorn i wykup PPV ”, napisał na Twitterze.

Ale na tym nie zaprzestał, Burns odniósł się również do wypowiedzi Diaza o swoich zarobkach sugerując, że ten ma dług wdzięczności u Conora McGregora!

Kolejna kwestia, powinieneś podziękować McGregorowi. On jest jedynym powodem, dzięki czemu zarabiasz pieniądze w swoim życiu Natan!”

Wygląda ma to, że rozpętała się kolejna medialna burza, tym razem pomiędzy zawodnikami kategorii półśredniej! Jak wy oceniacie to mistrzowskie zestawienie i po której stronie się opowiadacie?

 

Grafika pochodzi z portalu lowking.pl

Nate Diaz zaczepia McGregora

Jeden ze Stockońskich braci Nate Diaz(20-12) to jedna z najbarwniejszych postaci w UFC. Ostatnio w oktagonie był widziany w listopadzie ubiegłego roku gdzie na UFC 244 musiał uznać wyższość Jorgea Masvidala w starciu o pas BMF. Ostatnio na twitterze Nate Diaza pojawił się bardzo ciekawy wpis nawiązujący do słow McGregora, który zapewniał, że rok 2020 będzie bardzo aktywny w jego wykonaniu.

,,Co stało się z twoim sezonem? Ja byłem już z powrotem wtf”

Bardzo możliwe, że młodszy z barci Diaz rozpoczyna medialną grę przed trylogią z „The Noutorisem”.

Panowie stoczyli już ze sobą dwa pojedynki. W pierwszym górą był Nate poddając Conora w 2 rundzie i pokazując ogromne serce do walki. Natomiast w drugiej walce to ręka Mcgregora powędrowała do góry po zaciętym 5-cio rundowym boju.  Nie ulega wątpliwości, że trylogia między Natem Diazem, a Conorem McGregorem byłą by prawdziwym hitem zarówno sportowo jak i marketingowo.