Mistrzyni Świata zawalczy na gali Marcina Najmana!

Ewa Piątkowska, była zawodowa mistrzyni świata WBC w boksie, ma w planie debiut i rozpoczęcie kariery w MMA . Dywagacje trwają od dłuższego czasu, kiedy i na jakiej gali zobaczymy słynną „tygrysicę” w nowej roli! 

Ewa rozpoczęła treningi MMA pod okiem jednego z najlepszy trenerów w Polsce, w Akademii Sportów Walki Wilanów – Mirosława Oknińskiego. Hubert Mściwujewski w wywiadzie z trenerem zapytał o debiut zawodniczki, termin i miejsce. Oto odpowiedź:

„Debiut Ewy będzie na jednej z teraz najgłośniejszych gal w historii polskiego MMA! Wielki promotor. Człowiek, można powiedzieć już legenda, jeżeli chodzi o robienie show i zamieszania w mediach. Marcin Najman organizuje galę styczeń/luty i myślę, że Ewa Piątkowska swój debiut będzie miała na gali Marcina Najmana!”

Ewa ostatnią walkę stoczyła 5 grudnia 2020 roku na gali Polsat Boxing Night 9, pokonała Różę Gumienną(zawodowy debiut w boksie, wcześniej mma) przez decyzję sędziów. Czy to była ostatnia walka mistrzyni? Czy może jeszcze poczekamy z debiutem w nowej dyscyplinie?

„Idziemy po następną skórkę”- Mirosław Okniński zapowiada wygraną Amadeusza Ferrariego!

Mirosław Okniński melduje się na gali Fame MMA! Zapowiada zwycięstwo swojego podopiecznego Dariusza Kazimierczuka oraz Amadeusza Ferrariego!

Mirosław Okniński to jeden z najbardziej znanych oraz najlepszych trenerów w Polsce. Do dzisiejszej gali Fame MMA osobiście przygotowywał Dariusza „Lwa” Kazimierczuka(2-8), który stanie do walki z Marcinem Najmanem(2-5).

Niespodziewanie na facebooku Mirka pojawiło się bardzo wymowne zdjęcie z Amadeuszem Ferrarim(1-2):

„Idziemy po następną skórkę”

-napisał Mirek.

Prawdopodobnie może tutaj chodzić o osobisty konflikt Mirka z klubem WCA. Rywal Amadeusza, Adrian Polak(1-2) właśnie w tym klubie przygotowywał się do walki z Ferrarim. Być może trener Mirek po raz kolejny będzie chciał utrzeć nosa klubowi WCA.

 

Szymon Kołecki o najbliższej przyszłości w KSW

07.12.2019 – to data ostatniego wydarzenia organizowanego przez federację KSW. Od tamtej pory fani polskiego MMA oczekują na wiadomości dotyczące wznowienia działań polskiego giganta. Wiemy już, że pierwotnie planowana na 21.03 gala KSW 53 odbędzie się 11.07 bez udziału publiczności. (Kartę walk możesz zobaczyć tutaj.)

Jednym z bohaterów ostatniego wydarzenia Konfrontacji Sztuk Walk był Szymon Kołecki (8-1), którego brakuje na najnowszej rozpisce, chociaż od dłuższego czasu jest przymierzany jako przyszły rywal Łukasza Jurkowskiego (17-11).
Podopieczny Mirosława Oknińskiego zdradził, że o jego przyszłości dowiemy się już niedługo:

„Myślę, że za dwa tygodnie federacja ogłosi galę, na której mam walczyć i przeciwnika, z którym będę się mierzył. Ja nie mogę mówić o tym, do jakiej walki i z kim się szykuję, ale faktem jest, że się szykuję i za około sześć, siedem tygodni zawalczę.”

Kołecki, odwołując się do kolejnego starcia, natychmiastowo podzielił się swoją wizją na potencjalne starcie z „Jurasem”:

„Gdyby do naszej walki doszło, to Łukasz pewnie by udawał McGregora, a ja Nurmagomedova. I tak by pewnie wyglądała nasza walka. Jedni powiedzą, że jaki kraj taki Nurmagomedov i trochę będą nas wyśmiewać, ale faktycznie Łukasz jest stójkowiczem, ma dobre czucie stójki, dobrze kopie obrotówki, bije obrotowe łokcie. Jest nieszablonowym zawodnikiem, może zaskoczyć w wielu płaszczyznach, ale tak jak powiedziałem, ja po to się przygotowuję, po to dziesiątki razy oglądam jego walki, wszystkie akcje, żeby wychwycić nawyki, które się wplatają w te akcje, które sygnalizują akcje, żeby się tego nauczyć na pamięć. Poza salą treningową wykonuję jeszcze ogromną pracę, żeby się do takiej walki przygotować i żeby nie być niczym zaskoczonym.”

O dalszych losach obu Panów dowiemy się dopiero za dwa tygodnie…

tekst źródłowy —  mmarocks.pl