Blanka Lipińska o ewentualnym pojedynku w MMA

Prowadząca program ”Tylko Jeden”- Blanka Lipińska została zapytana o ewentualny występ w pojedynku MMA przez dziennikarza Plejady.

Niestety autorka „365 dni”, a od marca prowadząca program ”Tylko Jeden” wyznała w wywiadzie, że boryka się z kontuzjami, jakimi są kompresyjnie złamane lewe kolano i przepuklina na odcinku lędźwiowym:

 

”Chciałam, ale mam kompresyjnie złamane lewe kolano i przepuklinę na odcinku lędźwiowym. Dostałam propozycję, żeby zawalczyć w jednej z federacji, ale musiałam odmówić. Nie dlatego, że nie lubię się bić, bo bardzo lubię. Natomiast nie pozwala mi na to zdrowie. To jest powód, dla którego nie walczę w klatce. Może to i dobrze, bo teraz mogę udawać, że jestem taka kobieca i delikatna.”

 

Odliczanie do wielkiego finału „Tylko Jeden”

W siódmym odcinku reality show o zawodnikach MMA widzowie po raz pierwszy w tak dużym stopniu mogli przyglądać się temu, jak wojownicy przygotowują się do swoich walk. Uczestnicy pojedynku finałowego spędzili cały tydzień na drobiazgowej analizie rywala oraz eliminowaniu własnych błędów.

Przedostatni odcinek reality show „Tylko Jeden” rozpoczął się od trzęsienia ziemi. Okazało się, że Adrian Bartosiński swój półfinałowy triumf nad Piotrem Walawskim przypłacił złamaniem ręki. Tak poważna kontuzja uniemożliwiła „Bartosowi” stoczenie pojedynku finałowego. Tym samym zawodnik z Rawy Mazowieckiej musiał opuścić program i pożegnać się z marzeniami o wygraniu profesjonalnego kontraktu z Federacją KSW, wartości 200 000 złotych. Na miejsce Bartosińskiego wskoczył Marcin Krakowiak. Tym samym finał „Tylko Jeden” będzie rewanżem za półfinał, w którym „Krakus” po fantastycznym pojedynku musiał uznać wyższość Tomasza Romanowskiego. Choć „Tommy’ego” zasmuciła wieść o kontuzji Adriana, to bardzo ucieszył się na możliwość kolejnej walki z Marcinem.

Presja ciążąca na finalistach „Tylko Jeden” rośnie z każdym dniem przybliżającym ich do ostatniej walki programu. Po dwóch miesiącach spędzonych na oczach kamer śledzących każdy ich krok, uczestnicy reality show nie są już osobami anonimowymi. Prowadząca program – Blanka Lipińska oraz jeden z jego pomysłodawców – Maciej Kawulski ostrzegli Romanowskiego i Krakowiaka przed ciemną stroną nagłej popularności.

– W polskich warunkach oznacza to najczęściej hejt – wyłożył kawę na ławę Kawulski. – To wygląda tak jakby postawić przed Wami kolejkę setek, tysięcy albo milionów ludzi. Wy macie ręce za plecami, a oni podchodzą i plują Wam w twarz – dodała Lipińska.

Zadaniem, które miało oswoić finalistów z presją i jednocześnie rozładować nieco napięcie był sceniczny roast zorganizowany przez komików Rafała Rutkowskiego i Michała Pałubskiego. Po wszystkim Tomasz Romanowski udał się z byłym mistrzem KSW Borysem Mańkowskim na obóz przygotowawczy w Bieszczadach. Równolegle na Mazurach do walki finałowej szykował się Marcin Krakowiak, którego wspierała supergwiazda KSW – Mamed Khalidov. Obydwaj mentorzy postawili na mentalny reset swoich podopiecznych oraz budowanie świeżości i głodu walki. „Wrogie” zespoły drobiazgowo analizowały też półfinałowe starcie „Tommy’ego” z „Krakusem”.

Czemu nie zachodzisz mańkuta – zapytał Marcina Mamed oglądając powtórkę ubiegłotygodniowej walki? – Gdybyś po swoim ciosie poszedł w lewo, to on by cię nie sięgnął swoją mocniejszą ręką przy kontrze – dodał Khalidov.

Można wymusić na nim wypuszczenie tej prawej łapy. Jeśli uspokoisz walkę i zrobisz mocny zwód, to on wystrzeli tym prawym, a ty go skontrujesz – podpowiadał z kolei Romanowskiemu „Diabeł Tasmański”.

Na zakończenie siódmego odcinka, finaliści „Tylko Jeden” odwiedzili studio Telewizji Polsat, gdzie w programie na żywo promowali swój pojedynek. To kolejna lekcja z życia profesjonalnego fightera jaką Romanowski i Krakowiak otrzymali od producentów programu.

Wielki finał reality show „Tylko Jeden” odbędzie się w piątek 1 maja o 21:50 w Polsacie. Ósmy odcinek utrzymany będzie w konwencji studyjnej gali MMA i pojawi się w nim wielu znanych specjalistów od mieszanych sztuk walki.

WIĘCEJ MATERIAŁÓW WIDEO ORAZ INFORMACJI O PROGRAMIE W DARMOWEJ APLIKACJI! ŚCIĄGNIJ TUTAJ: https://onlyone.page.link/instalacja

Niesamowite walki i pokaz charakterów w półfinale programu “Tylko jeden” !

Jesteśmy świeżo po odcinku półfinałowym “Tylko jeden”, o którym bez wątpienia będzie bardzo głośno w najbliższym czasie. Odcinek rozpoczął się od wspomnienia ostatniego pojedynku eliminacyjnego, który zdaniem Macieja Kawulskiego był najlepszym z dotychczasowych bojów w programie. Panowie dali z siebie 200% i zostawili serce w oktagonie, przepłacając to zdrowiem, przez co zwycięski Michał Sobiech musiał odwiesić rękawice KSW na kołku i opuścić program. W tych okolicznościach nie było konieczności organizowania zadania specjalnego i poznaliśmy półfinałową czwórkę w składzie: Adrian Bartosiński, Tomasz Romanowski, Marcin Krakowiak, Piotr Walawski!

Włodarze KSW wraz z Blanką Lipińską postanowili posłuchać zawodników i nie zestawiać na tym etapie w bratobójczym starciu Adriana z Marcinem, którzy są przyjaciółmi z jednego klubu. Pary półfinałowe to więc:

Adrian Bartosiński (7-0) vs Piotr Walawsk (8-4-1) i Marcin Krakowiak (8-1) vs Tomasz Romanowski (10-7)

Tym samym rozpoczął się dla zawodników ponowny proces robienia wagi, najgorszy i najcięższy dla fighterów etap przygotowań! Emocje związane z trudami cięcia wagi udzieliły się Piotrkowi Walawskiemu, który postanowił wyładować frustracje bluźniąc i niszcząc kamerę. Karygodne zachowanie zawodnika spotkało się z szybką reakcją prowadzącej program – Blanki Lipińskiej, która skrytykowała naganny występek młodego zawodnika.

Proces zbijania wagi przebiegał pod bacznym okiem trenerów Łukasza Zaborowskiego i Marcina Wrzoska, którzy zadbali, aby nikomu nic się nie stało. Miłą niespodzianką w tym trudnym czasie była wizyta w domu czołowego polskiego zawodnika wagi półciężkiej, pretendenta do mistrzowskiego tytułu UFC, Jana Błachowicza. Panowie przeprowadzili przyjemną rozmowę wspominając pierwsze kroki w tym sporcie i czerpiąc z doświadczenia  “Cieszyńskiego księcia”. Zawodnicy nieomieszkali również skorzystać z obecności Janka i przeprowadzić z nim szybki trening. Wszystkim Panom udało się zmieścić w limicie i nic nie stało już na przeszkodzie do przeprowadzenia walk.

Pierwsi do oktagonu weszli Adrian “Bartos” Bartosiński i Piotr “Leda” Walawski. Zawodnicy mieli sobie dużo do wyjaśnienia, ponieważ 7 lat temu spotkali się na zawodach amatorskich, w których zwycięski okazał się Leda. Tym razem faworytem w walce był Adrian, który w ostatnich latach poczynił ogromny progres. Chwilę przed starciem poinformowano o zmianie zasad. Zawodnicy tym razem zmierzyli się na dystansie dwóch rund po 4 minuty, nie jak było wcześniej po 3 minuty.

Walka zaczęła się od wymian w stójce z dwóch stron. Bartos postanowił od razu wykorzystać swoje zapasy i przewagę fizyczną co chwila sprowadzając i kontrolując Ledę z góry. Starcie miało charakter zapaśniczy, nie brakowało zwarć pod siatką, obaleń z obu stron przeplatanych szybkimi ciosami i kopnięciami. Soczystego high kicka Piotrek zaserwował Adrianowi, jednak nie zrobiło to większego wrażenia na zawodniku Octopusa Łódź. Po dwóch rundach została ogłoszona dogrywka. Wyraźnie zmęczeni zawodnicy stanęli do boju, w którym na tym etapie decyduje charakter i wola walki. Adrian Bartosiński ruszył szarżą na swojego przeciwnika, tak, jakby dostał nagle nowy zastrzyk tlenu i piekielnymi ciosami  podbródkowymi znokoutował zawodnika Shark top team. Tą walką Adrian udowodnił swoją wartość i nie pozostawił złudzeń, że zasłużył na wielki finał!

Po przerwie do oktagonu weszli zawodnicy z drugiej pary półfinalistów: Tomasz Romanowski vs Marcin Krakowiak!

Agresywnie pojedynek rozpoczął Krakowiak, atakując schowanego za szczelną gardą Romanowskiego. „Krakus” często atakował niskimi kopnięciami. „Tommy”  w świetny sposób skracał dystans, gdyż jego rywal miał przewagę zasięgu. Po minucie walki Romanowski zaczął dobrze kontrolować dystans i coraz częściej jego ciosy docierały do szczęki rywala. Kolejny sekundy układały się na korzyść Tomasza Romanowskiego, który dobrze pracował w stójce i z niesamowitą szybkością zadawał ciosy złożonymi kombinacjami bokserskimi. Nad okiem Krakowiaka pojawiła się rozcięcie, które świadczyło o celności ciosów, które przyjął. Na sam koniec rundy „Tommy” złapał rywala pod siatką i tam zadał serię uderzeń. Pierwsze odsłona powinna trafić na jego konto.

Bardzo dobrze drugą rundę również zaczął „Krakus”, trafiając przeciwnika kopnięciami i ciosami. Po minucie walki Romanowski przyjął na twarz bardzo mocne kolano, jednak wszystko wyglądało na to, że nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. „Tommy” przez cały czas szedł do przodu, mimo dobrej pracy Krakowiaka z kontry. Na sam koniec Romanowski starał się klinczować z rywalem pod siatką, jednak „Krakus” zrywał te próby i odwdzięczał się celnymi ciosami i wysokimi kopnięciami.

Po dwóch rundach sędziowie zadecydowali o dogrywce.

Zmęczeni zawodnicy zaczęli spokojnie dodatkową rundę. Romanowski przez cały czas spychał przeciwnika pod siatkę i tam punktował. „Tommy” bardzo dobrze pracował w stójce i z każdą akcją chwalił się umiejętnościami bokserskimi. „Krakus” z kolejnymi akcjami Romanowskiego tracił pomysł na walkę – starał się jeszcze atakować kopnięciami, jednak Romanowski niczym czołg szedł cały czas do przodu i atakował rywala kolejnymi akcjami. Swoją szansę Marcin Krakowiak miał jeszcze w ostatnich sekundach walki atakując resztą sił, jednak było to zbyt mało czasu na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Sędziowie zadecydowali o wygranej Tomasza Romanowskiego na punkty, dzięki czemu poznaliśmy kolejnego uczestnika finału. Tempo tej walki i jego dramaturgia z pewnością zapiszą się w historii tego sportu i zdecydowanie obaj Panowie wychodzą zwycięsko z tego starcia!

Tym samym poznaliśmy finalistów programu „Tylko Jeden”, którego główną nagrodą jest kontrakt z organizacją KSW o wartości 200 tys. złotych. Czekamy z niecierpliwością na odpowiedź, kto jest tytułowym “Tylko jeden”!