Rose? Zhang? Esparza? – najpierw kasa! Joanna Jędrzejczyk o swojej przyszłości w UFC

Dwa lata temu, Joanna Jędrzejczyk zameldowała się w oktagonie UFC po raz ostatni. Polka musiała wtedy uznać wyższość rywalki i zdecydowała się na przerwę od występów, jednak w tym momencie, jej powrót jest na horyzoncie.

7 marca 2020 roku, podczas UFC 248 w Las Vegas, w co-main evencie gali zobaczyliśmy starcie o mistrzowski pas kategorii słomkowej kobiet, w którym to Zhang Weili (21-3) obroniła trofeum, które chciała jej odebrać Joanna Jędrzejczyk (16-4). Pojedynek zakończył się 5-rundową bitwą w której obie zawodniczki miały swoje momenty, a sędziowie niejednogłośnie zdecydowali o zwycięstwie reprezentantki Chin. Walka ta została okrzyknięta mianem walki roku 2020.

Od tamtych wydarzeń minęło wczoraj dokładnie 2 lata. W międzyczasie, Chinka starła się jeszcze dwukrotnie z Rose Namajunas (11-4), która to najpierw odebrała jej pas, a później obroniła go w rewanżu. „JJ” wolała odpocząć i skupiła się bardziej na życiu prywatnym oraz innych biznesach. Sama zainteresowana wyjaśniła to dokładniej, podczas rozmowy na podcaście „Fighter vs. Writer” prowadzonym przez portal MMAFighting.com:

Zawsze jestem bardzo zajęta. Jak już mówiłam, to był czas dla mnie. Czas na bycie człowiekiem, businesswoman i sportowcem. Byłam naprawdę bardzo, bardzo zajęta ale trenowałam cały czas. Trening jest zawsze moim priorytetem.

Kiedy moja kariera kwitła, skupiałam się tylko i wyłącznie na tym. To dobrze, ale robię bardzo wiele rzeczy. Jestem osobą która ma wiele pasji, hobby i biznesów. Chciałam się upewnić że wszystko idzie we właściwym kierunku. Teraz mam już czystą głowę, silne serce i znów mogę skupić się tylko na treningu.

W wywiadzie został poruszony również temat relacji pomiędzy zawodniczką a federacją – te zawsze były bardzo dobre, aczkolwiek jej kontrakt dobiega końca, a do dogadania pozostają kwestie finansowe.

Mam wrażenie, że więcej pieniędzy zarabiam poza oktagonem. To moja ogromna pasja, która wkrótce stała się też moją pracą. Robię to od 18 lat, ale od momentu dołączenia do UFC zaczęłam zarabiać prawdziwe pieniądze. Kocham to i zawsze daje z siebie tyle ile mogę, ale wydaje mi się, że w tym sporcie można poprosić o podwyżkę, jeśli wiesz że na to zasługujesz. Ja znam swoją wartość. 

Zobacz na Kamaru, na Israela. Chcieli więcej pieniędzy bo na to zasłużyli i dostali je. Owszem, nie jestem już mistrzynią, ale jestem już w tym biznesie już bardzo długo i zawsze robiłam świetne zasięgi, przyciągałam ludzi do areny. Nienawidzę tego mówić, ale teraz wszystko zależy od pieniędzy. Bardzo bym chciała zostać w UFC do końca mojej kariery i mam nadzieję że odnowimy kontrakt.

Od dłuższego czasu trwają spekulacje na temat potencjalnej rywalki, z którą zmierzyć powinna się „Aśka” po swoim powrocie. Podczas minionej gali UFC 272, Jędrzejczyk pojawiła się jako gość specjalny, co oczywiście nie umknęło uwadze mediom, które zapytały, jak wygląda jej stanowisko.

Chcę tylko dużych walk. Na ten moment, mam 3 nazwiska: Rose Namajunas, Carla Esparza która jest pretendentką i Zhang Weili. Daliśmy zajebistą walkę, dlaczego tego nie powtórzyć?

 

Trzeba jednak przypomnieć, że w obecnej sytuacji Weili ma problemy z wyrobieniem wizy, a dodatkowo podróżowanie utrudnia jej kwarantanna. Nieoczekiwanie do gry o najwyższe szczyty wkroczyła również Marina Rodriguez (16-1). Meksykanka podczas ostatniej gali, dość kontrowersyjnie wygrała z Yan Xiaonan (13-3) i awansowała na 3. miejsce w rankingu wagi słomkowej kobiet UFC. Ona również domaga się walki o pas, a w mediach wypowiedziała się m.in. o Joannie Jędrzejczyk:

Może się zdarzyć, że UFC wrzuci tam (do walki o pas) Joannę, ale to nie byłby dobry pomysł – nawet dla niej, bo nie walczyła długi czas i nie ma tego rytmu. Ona potrzebuje jeszcze jednej walki, dajcie jej Zhang, niech walczą o miano kolejnej pretendentki.

Wygląda więc na to że oficjalny powrót Joanny to tylko kwestia czasu, biorąc pod uwagę jej dobre stosunki z federacją i samym Daną Whitem. Jak widać – pomysłów i chętnych na starcie z Polką nie brakuje. Na pytania: Kiedy, gdzie i z kim? – pozostanie nam jednak jeszcze poczekać.

Dodaj komentarz