Dzisiaj zapraszam na analizę NAJWAŻNIEJSZEJ WALKI W HISTORII POLSKIEGO MMA! Champ vs Champ. Jan Błachowicz w swojej pierwszej obronie pasa mistrzowskiego kategorii półciężkiej skrzyżuje rękawice z niepokonanym mistrzem kategorii do 84 kilogramów Israelem Adesanyą! 

Tymon Nowak: Już dzisiaj w nocy, Jan Błachowicz stawi czoła największemu wyzwaniu w całej sportowej karierze. Naprzeciw „Cieszyńskiego Księcia” stanie niepokonany Israel Adesanya, który spróbuje odebrać Polakowi złoto kategorii półciężkiej i stać się podwójnym mistrzem. Czy zatem Israel Adesanya zgarnie drugi pas? A może jednak Janek zafunduje Nigeryjczykowi pierwszą porażkę w MMA? Przyjrzyjmy się obu zawodnikom:

Jan “Cieszyński Książę” Błachowicz (27-8):

Już na samym wstępie chciałbym podkreślić, jak wszechstronnym mistrzem jest Janek. W swoim rekordzie posiada on 9 zwycięstw przez poddania oraz 8 przez nokauty. Nietuzinkowo poukładany, obdarzony nokautującym ciosem Polak, zdecydowanie ma argumenty aby wpisać jedynkę na końcu rekordu Nigeryjczyka. Przyjrzyjmy się stójce Polaka:

Boks Błachowicza prezentuje się naprawdę solidnie. Trzeba zaznaczyć, że dysponuje on aż 198 centymetrowym zasięgiem. Świetnie funkcjonuje u niego lewy prosty, niekiedy podwójny, a czasem poprzedzający potężny prawy. Jedną z ulubionych akcji Janka jest kombinacja, którą zaczyna od prawego prostego, po którym atakuje lewym sierpowym i ponawia prawy prosty. Tą właśnie kombinacją Polak połamał nos Dominicka Reyesa. Dobrze funkcjonują również ciosy podbródkowe, do których Błachowicz często się odwołuje. Jednak w swoich atakach niekiedy zostawia kilka luk, dając szanse rywalowi na kontrę. To właśnie bezwzględnie wykorzystał Thiago Santos, posyłając Polaka na deski. Adesanya to zdecydowanie lepszy kontr-uderzacz od Brazylijczyka, a także od wszystkich poprzednich rywali Błachowicza. W swoich atakach Janek będzie musiał zachować duża ostrożność, gdyż niewiele miejsca potrzebuje Nigeryjczyk, aby soczyście skontrować atak rywala.

Piekielne kopnięcia

Przysłowiowym „asem”, w stójkowej grze Polaka są właśnie piekielne kopnięcia, które wyprowadza na każdej wysokości. Świetnie funkcjonują u niego niskie kopnięcia, wewnętrzne i zewnętrzne, na udo i na łydkę. Potrafi zaskoczyć wysokim kopnięciem na głowę, którym o mały włos nie wyłączył światła Lukowi Rockhlodowi. Co ciekawe Polak, zapytany o predykcje na walkę z Adesanyą zdradził, że znokautuje go właśnie high kickiem. Jednak przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na kopnięcia na korpus, które funkcjonują wręcz fenomenalnie. To właśnie nimi Janek zwyciężył w debiucie dla UFC, a również w ostatniej walce stanowiły one bardzo duży faktor. Przyjęcie czystego kopnięcia na „schaby” na pewno ostudziłoby zapędy Adesanyi. Tak naprawdę, nikt jeszcze w pełni nie przetestował odporności wątroby Nigeryjczyka, wiec kto wie…

Parter

Niewątpliwe, jeśli ktoś w tej walce podejmowałby próbę zmiany płaszczyzny to będzie to Jan Błachowicz.  Zdecydowanie więcej atutów do zaoferowania w grze parterowej oraz klinczu ma Polak. Przede wszystkim siła. Przewaga kilogramów oraz siły fizycznej jest niepodważalna. Mimo, że Janek nie jest tak klasowym zapaśnikiem jak np. Daniel Cormier czy Khabib Nurmagomedow, to sprytnie łączy płaszczyzny, najczęściej obalając rywali klasycznym wejściem w dwie nogi, czy klamrą w klinczu. No właśnie klincz. Tutaj nie można nie wspomnieć o zwarciach przy siatce, które zdecydowanie będą na rękę Jankowi. Determinować je będzie również mniejszy oktagon. Polak zdaję sobie sprawę, że otwarta walka na środku klatki z Nigeryjczykiem będzie potwornie trudna i ryzykowna. Oczywiście nie oznacza to, że „Cieszyński Książę” powinien wystrzegać się stójki. Jednak najlepiej byłoby mieszać płaszczyzny. Starać się zaciągać rywala pod siatkę, a tam zaprząc do pracy „brudny boks”, atakować łokciami, rozrywać klincz z mocnym ciosem . Gdy nadarzy się okazja obalić.

Brak opisu.

 

Israel „The Last Stylebender” Adesanya (20-0):

Nigeryjczyk to niepokonany,  aktualny mistrz kategorii średniej. W swojej całej karierze w MMA nie zaznał on smaku porażki. Po dwóch udanych obronach pasa kategorii do 84 kilogramów, przenosi się on do wyższej dywizji wagowej, aby zostać podwójnym mistrzem. Czy mu się to uda? Jakie „asy” w swoim rękawie posiada Adesanya? Przyjrzyjmy się wpierw stójce „Stylebendera”:

Powiem wprost. Adesanya to aktualnie najlepszy striker w UFC bez podziału na kategorie wagowe. Jest on wręcz geniuszem jeśli chodzi szermierkę na pięści i kopnięcia. Jest niezwykle ruchliwy, dynamiczny, eksplozywny, nieprzewidywalny w swoich walkach. Ponadto dysponuje on wręcz małpim zasięgiem ramion(203 centymetry). Nie można oczywiście nie wspomnieć o nietuzinkowej pracy na nogach, na której bazuje.

„The Last Stylebender” opiera swój styl na wszelkiego rodzaju kiwkach, zmyłkach, szybkości oraz timingu. Oczywiście zmiana kategorii wagowej każe zastanawiać się, jak dużo tej szybkości Nigeryjczyk straci. Uważam, że niewiele. W wielu wywiadach zapowiedział, że nie zamierza przybierać dużej ilości kilogramów. Prawdopodobnie podczas walki będzie ważył około 92-94 kilogramy, co pomoże mu zachować atuty na których bazuje.

Arsenał stójkowych technik jest przeogromny. Przede wszystkim Nigeryjczyk walczy bardzo swobodnie z obu pozycji. Nie trzyma on praktycznie gardy. Jak wspominałem wcześniej bazuje na timingu, szybkości, a jako obronę wykorzystuje pracę na nogach oraz head movement. Rzadko atakuje kombinacjami składającymi się z więcej niż czterech ciosów. Zazwyczaj są to pojedyncze ataki. Jego firmową akcją, którą znokautował Roberta Whittakera, czy Paulo Costę, jest zamarkowanie prawego sierpa, wystrzelenie lewym sierpem, uderzenie prawym sierpem, który ustawia rywala na potężny lewy, którym Nigeryjczyk bije na odchyleniu. Wszystkie akcje okraszone są masą zmyłek i ruchów.

Lowkicki oraz fronty na kolano

Nigeryjczyk posiada ogromne zaplecze kickboxerskie. Dysponuje on niebywałym arsenałem technik nożnych, począwszy od niskich kopnięć, kończąc na efektownych high kickach na głowę jak „Brazilian Kick”(do którego często się odwołuje). Jednak chciałbym się skupić tutaj na niskich kopnięciach, oraz frontach na kolano. W mojej opinii mogą one okazać się kluczem do zwycięstwa. Adesanya wręcz fenomenalnie robi z nich użytek. Pokazał to między innymi w ostatniej walce, demolując nogę Costy. Lowkicki zadaje szybko, dynamicznie oraz bardzo mocno. To samo tyczy się niebezpiecznych front kicków na staw kolanowy. Dlaczego może okazać się to kluczem do zwycięstwa? Okopanie wykrocznej nogi Polaka, bardzo mocno osłabi jego mobilność, spowolni jego poruszanie się, co za tym idzie, Nigeryjczyk utoruje sobie drogę, aby dobrać się do szczęki Błachowicza.

Parter

Pomimo 20 walk w zawodowym MMA, parter Nigeryjczyka wciąż pozostaje nie lada zagadką. Jednak postaram się wyciągnąć najważniejsze aspekty, które mogą wpłynąć na przebieg pojedynku. Głownie skupię się tu na defensywie oraz obronie obaleń. Stoi ona u Adesany na naprawdę wysokim poziomie. Poza samą obroną, „Izzy” posiada sporo pułapek na wchodzących w nogi rywali. Kolana(którymi naruszył Dereka Brunson), ciosy podbródkowe czy nawet ciasna gilotyna. Poza tym bardzo dobrze sprawluje, łapie podchwyty czy tajski klincz. W swoich poczynaniach jest bardzo „śliski” i trudny do ustabilizowania. Gdy znajdzie się na plecach, od razu zabiera się do roboty próbując wracać do stójki. BJJ Nigeryjczyka niewątpliwie uległo poprawie( nominacja na purpurowy pas z rąk Andre Galvao). Jednak scenariusz, w którym Israel łapie w poddanie Polaka jest wręcz nierealny. Lecz niewątpliwie pomoże mu w obronie.

Brak opisu.

Przebieg walki

Przede wszystkim mniejszy oktagon. Czy będzie to determinować przebieg walki? W pewnym stopniu tak. Tutaj o klincz czy zwarcia przy siatce jest naprawdę łatwo. Co więcej, według statystyk, starcia w mniejszym oktagonie w 60% kończą się przed czasem. Ale przechodząc do samego pojedynku. Od początku Nigeryjczyk będzie starał się szachować Polaka. Niewątpliwe już bardzo szybko będzie musiał uzyskać respekt Polaka, aby trzymać go na końcu swoich pięści i kopnięć. Błachowicz natomiast postara się zbliżyć, skrócić dystans. Możliwe, że dość wcześnie spróbuje zaprosić Adesanye do parteru, lecz będzie to piekielnie trudne i ryzykowne. Jednak gdyby się to udało..  Pojawi się wręcz wyśmienita sytuacja dla Polaka. Jednak tak jak mówiłem będzie o to ciężkie. Jestem wręcz przekonany, że Nigeryjczyk od startu zaprzęgnie do działania niskie kopnięcia oraz fronty na kolano. Po pierwsze pozwoli mu to trzymać w dystansie Polaka, a być może sprowokuje go do nieprzygotowanej szarży na którą Israel czyha. Błachowicz będzie niezwykle groźny od pierwszej do ostatniej sekundy. Tak naprawdę w każdej chwili może wyłączyć światło Adesanyi. Jednak wpierw będzie musiał przedrzeć się przez zaporę. Polak zdecydowanie musi poszukać skończenia przed czasem. Ciężko mi uwierzyć w scenariusz w którym Janek wygrywa przez decyzję… ale nokaut czy poddanie już tak. Jednak obawiam się, że defensywa postawiona przez Adesanye może okazać się zbyt trudna do przejścia. Nigeryjczyk będzie sporo szybszy, dynamiczniejszy i elastyczniejszy. Ostatecznie postawię na scenariusz w którym Nigeryjczyk, po 5 rundach przysłowiowo „urwie decyzję”. Jednak absolutnie nie wykluczam, że to Polak odeśle Israela jakimś potężnym ciosem czy udusi w parterze . Również nieco prawdopodobny wydaję się scenariusz, w którym Nigeryjczyk w rundach mistrzowskich wymusza nieprzygotowaną szarże na Polaku i soczyście kontruje jego atak. Ostatecznie, wydaję mi się, że w tej walce zobaczymy pełen dystans, po którym ręka Nigeryjczyka pójdzie w górę.

Predykcja: Israel Adesanya przez decyzję 55%-45%

Recommended Posts

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment