Koniec przygody Normana Parke w KSW?

Zawodnik za pośrednictwem swojego Instagrama, wyznał że nie jest w dobrych stosunkach z KSW i ich współpraca może dobiec końca.

‘Stormin’ dla polskiej organizacji ostatni raz zawalczył w listopadzie ubiegłego roku z Mateuszem Gamrotem (18-1). Było to ich trzecie starcie. Irlandczyk nie wypełnił wówczas limitu wagowego za co skrytykowano jego profesjonalizm. Parke swój kolejny pojedynek stoczy pod banderą FAME MMA. Zmierzy się w formule pięściarskiej na dystansie pięciu trzyminutowych rund z Kasjuszem Życińskim (4-0). O zawirowaniach z europejskim gigantem zawodnik wypowiada się następująco:

Siemka fani pytaliście mnie kiedy zawalczę dla KSW ponownie.. po pierwsze nie jestem pewny czy to się wydarzy, ponieważ Martin jest mi winny pieniądze nawet część z nich nie została mi zwrócona. Zostałem namówiony do walki z Gamrotem, kiedy nawet zespół medyczny mi zabronił walczyć ze względu na stan zdrowia. Wlewali we mnie 6 litrów płynów w kilka godzin – co było bardzo ciężkie. Kilkakrotnie prosiłem o zmianę wagi. Teraz otrzymałem ofertę od innej federacji MMA, z którą podpisze kontrakt. Jeżeli nie widzisz żebym znowu tam walczył wiesz dlaczego.. Czekam na więcej informacji w przeciągu następnych dni. Jeżeli nic się nie wydarzy to czas na zmiany. MMA to moja pasja, wielkie podziękowania dla moich Polskich fanów, którzy mnie wspierają.

DONIESIENIA: Łukasz “Juras” Jurkowski vs Mariusz Pudzianowski walką wieczoru gali KSW 61!

Z NIEOFICJALNYCH ŹRÓDEŁ: Mariusz Pudzianowski na gali KSW 61 skrzyżuje rękawice z powracającym do klatki Łukaszem Jurkowskim!

Niewidziany od dwóch lat w klatce KSW Łukasz “Juras” Jurkowski (17-11) najprawdopodobniej powróci do oktagonu podczas gali KSW 61. Pierwszy mistrz organizacji od dłuższego czasu zapowiadał swój występ sugerując pojawienie się na jednej z kolejnych gal:

“Time to say goodbye my friend😬
Na kilka tygodni trzeba ponownie zostać 100% sportowcem. Szczegóły niebawem. Jest motywacja do pracy. Tęskniłem😍”

Jak donosi portal MMApudelek, rywalem “Jurasa” będzie bohater walki wieczoru ostatniej gali KSW 59 Mariusz Pudzianowski(14-7):

Autor jednego z najszybszych nokautów w historii polskiego MMA nowym rywalem Ilicia na KSW 60

Adrian Dudek (5-1, 4 KO, 1 Sub) wskakuje w miejsce Tomasza Jakubca i pojawi się w klatce na KSW 60. Autor jednego z najszybszych nokautów w historii polskiego MMA zmierzy się 24 kwietnia z widowiskowo walczącym stójkowiczem z Bałkanów, Aleksandarem Iliciem (12-4, 8 KO, 2 Sub). Starcie odbędzie się w limicie kategorii średniej.

 

O Adrianie Dudku zrobiło się głośno w polskim świecie MMA, kiedy to w grudniu 2020 roku na gali MMAsters League 2 popisał się jednym z najszybszych nokautów w historii rodzimej sceny sportów walki. Reprezentant DAAS Berserkers Team Bielsko-Biała znokautował serią ciosów już w 7. sekundzie pojedynku Daniela Brunclíka. W całej karierze Polak wygrał pięć z sześciu starć i wszystkie kończył przed czasem. Czterech rywali padało na deski już w pierwszej odsłonie walki.

 

Aleksandar Ilić już po raz czwarty wejdzie do klatki KSW i jak do tej pory podejmował wyłącznie najtrudniejsze wyzwania w swojej dywizji. Serb wpisał się na zawsze w pamięć polskich kibiców, kiedy to na KSW 47 znokautował faworyzowanego Damiana Janikowskiego jednym z najbardziej widowiskowych kopnięć w historii KSW. W kolejnym bojach „Joker” spotkał się z wówczas niepokonanym Cezarym Kęsikiem oraz Michałem Materlą i musiał uznać wyższość rywali, choć w pierwszej rundzie starcia z Berserkerem posłał go na deski i był bliski wygranej. Ilić ma na koncie 10 zwycięstw przed czasem, z czego osiem przez nokaut.

 

Tomasz Jakubiec musiał wycofać się z pojedynku z powodu choroby.

Walka o pas kategorii ciężkiej | KSW Heavyweight Championship Bout

120,2 kg/265 lb: Phil de Fries (19-6, 3 KO, 12 Sub) vs Tomasz Narkun (18-3, 3 KO, 14 Sub)

 

Walka o pas kategorii lekkiej | KSW Lightweight Championship Bout

70,3 kg/155 lb: Marian Ziółkowski (22-8-1, 6 KO, 12 Sub) vs Maciej Kazieczko (7-1, 4 KO)

 

120,2 kg/265 lb: Izu Ugonoh (1-0, 1 KO) vs Uğur Özkaplan (4-0, 3 KO, 1 Sub)

65,8 kg/145 lb: Michał Sobiech 4-0 (3 KO) vs Patryk Kaczmarczyk (6-0, 1 KO, 2 Sub)

83,9 kg/185 lb: Aleksandar Ilić (12-4, 8 KO, 2 Sub) vs Adrian Dudek (5-1, 4 KO, 1 Sub)

65,8 kg/145 lb: Krzysztof Klaczek (12-6, 3 KO, 4 Sub) vs Vojto Barborik (12-1, 1 KO, 9 Sub)

52,2 kg / 115 lb: Aleksandra Rola (3-1, 1 KO) vs Karolina Wójcik (7-2, 2 KO)

80 kg/176 lb: Kacper Koziorzębski (7-3, 4 KO) vs Ion Surdu (10-3, 7 KO, 1 Sub)

61,2 kg/135 lb: Jakub Wikłacz (10-3-1, 8 Sub) vs Patryk Surdyn (5-1, 1 KO, 2 Sub)

 

Doniesienia: Adrian Dudek nowym rywalem Aleksandara Ilicia na KSW 60!

Kilka dni temu mogliśmy się dowiedzieć z nieoficjalnych źródeł, że Tomasz Jakubiec (10-3) wypadł z walki z Aleksandarem Iliciem (12-4). Dziś poznaliśmy zawodnika, który najprawdopodobniej zastąpi Polaka. Będzie nim Adrian Dudek (5-1).

Informację podał na swoim Twitterze MMA Pudelek.

Dudek ma na swoim koncie pięć zwycięstw – cztery przez nokaut i jedno przez poddanie. Stoczył w tym roku jeden pojedynek na Octagon No Mercy 10, gdzie zafundował nokaut Dawidowi Drobinie.

,,Joker” ma aktualnie niechlubną serię dwóch porażek. Pokonywali go Michał Materla (29-8) w październiku ubiegłego roku i Cezary Kęsik (12-1) na gali KSW 51 w Zagrzebiu.

Wcześniej mowa była o dwóch innych zawodnikach, którzy mieli zastąpić Tomasza Jakubca na KSW 60. Pierwszym z nich był Kamil Gniadek (14-7-1, 1 NC), lecz prezes organizacji FEN zdementował te plotki.

,,Nie, nie będzie żadnej inby. Owszem był temat zastępstwa KG ,jednak KSW i FEN są teraz partnerami i wzajemnie szanują swoje kontrakty. Zawodnik posiada wiążący z nami kontrakt, ponieważ odmawia walk u nas nie wyraziliśmy zgodę tym razem na wypożyczenie. Pozdrawiam” – napisał Paweł Jóźwiak na Twitterze.

Drugim zawodnikiem, który miał zastąpić Jakubca, był Dani Barbir (4-0, 1 NC). Podczas gali FNC: Armagedon 4 Finals mogliśmy się dowiedzieć, że to właśnie Chorwat zawalczy na KSW 60, jednak jak informuje redakcja InTheCage, KSW nie brało go pod uwagę jako zastępstwa dla Serba.

 

 

“Ma przerąbane”- Phil De Fries przed rewanżem z Narkunem. Zamierza znokautować Polaka!

Aktualny mistrz kategorii ciężkiej Phil De Fries niezwykle pewny siebie przed rewanżowym starciem z Tomaszem Narkunem. Zapowiada nokaut na “Żyrafie”!

Już 24 kwietnia podczas gali KSW 60, w walce wieczoru zobaczymy hitowy rewanż. Aktualny mistrz Tomasz Narkun(18-3) po raz drugi spróbuje odebrać złoto kategorii ciężkiej, które od trzech lat dzierży niepokonany pod szyldem KSW Phil De Fries(19-6)

Po raz pierwszy zawodnicy spotkali się na gali KSW 47. Wtedy lepszy okazał się Anglik, który na dystansie pięciu rund kompletnie zdominował Polaka. Od tamtej pory obaj stoczyli po dwa pojedynki i wszystkie z nich wygrali.

W zapowiedzi walki, niezwykle pewny siebie Phil zapowiedział jak będzie wyglądało rewanżowe starcie:

“Kiedy ponownie wejdę do klatki z Tomkiem, to będzie ponownie ten sam scenariusz, albo jeszcze i gorszy. On znowu przeżyje ten koszmar.

Nie ma możliwości, żeby w jakimś stopniu zagroził mi w rewanżu. Jestem większy i w lepszej formie. Ma po prostu przerąbane.

Podczas każdego ciężkiego treningu, kiedy przyjmuje ciosy, wtedy myślę o moich dzieciach, to jest moja motywacja”

Na koniec dodał:

“KSW 60 jest zdecydowanie warte swojej ceny, bo zobaczycie Narkuna znokautowanego”

Zapowiedz walki:

 

 

Maciej Kazieczko o starciu mistrzowskim na KSW 60: “Chciałbym skończyć walkę przed czasem”

Maciej Kazieczko, który podczas gali KSW 60 zawalczy o pas mistrzowski wagi lekkiej, swojej przygody ze sportem nie zaczął od maty i MMA.

 

Pochodzący z Zielonej Góry zawodnik od dziecka lubił sport i próbował swoich sił w różnych dyscyplinach.

 

– Sporty walki były ostatnim sportem, którym się zainteresowałem – wspomina Maciej. – Zaczynałem w podstawówce od piłki nożnej, ale mi się znudziła. Zacząłem więc grać w ping ponga. Dobrze mi szło na treningach, ale już na zawodach nieco gorzej. Poczułem więc zniechęcenie i spróbowałem sił w tenisie. To był pierwszy sport, o którym myślałem faktycznie poważniej. Grałem przez około trzy lata, ale znowu, gdy jechałem na zawody, stres powodował, że nie szło mi dobrze. Albo uderzałem za mocno, albo trafiałem w siatkę. Ostatecznie zostawiłem tenis i zacząłem przygodę z siłownią. Potem poszedłem do liceum, zmieniłem otoczenie i poznałem chłopaków, którzy trenowali sporty walki. Wśród nich był Marcin Bilman, który namówił mnie do treningów. Przyznaję, że już wcześniej myślałem o sportach walki, ale dopiero w nowej klasie jakoś wszystko się idealnie ułożyło i trafiłem na matę.

 

 

Chociaż Maciej kojarzony jest ze swoimi umiejętnościami stójkowymi i kickboxingiem, przygodę ze sportami walki zaczął od razu od MMA i jiu-jitsu.

 

– Poszedłem do nowopowstałego, pierwszego klubu MMA w Zielonej Górze. Trenowaliśmy MMA, ale najwięcej robiliśmy jiu-jitsu w kimonach. Później jednak klub się rozpadł i tak trafiłem w nowe miejsce, gdzie zająłem się kickboxingiem. Trenowałem już wówczas na poważnie i gdy zacząłem walczyć, stwierdziłem, że w konfrontacji na zawodach jestem dużo lepszy niż na treningu. To przekonało mnie do pozostanie w tym sporcie. Do dziś emocje i stres związany z zawodami wpływają na mnie pozytywnie.

 

Prawdziwy skok na głęboką wodę i postawienie wszystkiego na jedną kartę przyszło jednak nieco później, gdy Maciej zdecydował się na wyjazd do Poznania.

 

– Gdy zaczynałem przygodę z matą miałem duże ambicje związane z tym sportem. Za małolata potrafiłem w zimie godzinę iść na trening przez całe miasto. Potem, gdy mój pierwszy klub został zamknięty, wszystko nieco zwolniło. Miałem więc zupełnie inne plany na życie. Zanim jednak trafiłem do Poznania, przeniósł się tam Marcin Bilman i to on ponownie namówił mnie, żebym spróbował swoich sił, tym razem w Ankosie. Stwierdziłem wówczas, że do końca roku akademickiego pocisnę mocno treningi, z nowym rokiem pojadę do Poznania i tam będę studiował i trenował. Marcin przedstawił mnie trenerowi Andrzejowi Kościelskiemu. Trener natomiast sprawdził mnie na sparingach i powiedział, że muszę podciągnąć umiejętności zapaśnicze i jiu-jitsu, ale mogę już spokojnie trenować w grupie zawodowej.

 

I tak Maciej już na poważnie wszedł do świata MMA.

 

– Przenosząc się do Poznania zaryzykowałem i skoczyłem na głęboką wodę. Zacząłem walczyć i wygrywać na zawodach amatorskich. Zdobyłem Puchar Amatorski Areny Berserkerów, a następnie Amatorski Puchar KSW

 

Pierwszą zawodową walkę Maciej stoczył w roku 2015 na lokalnej gali Slugfest i błyskawicznie znokautował przeciwnika, a już w drugim boju trafił pod skrzydła KSW.

 

– To było nierealne i zaskakujące, ale w tym sporcie też trzeba mieć trochę szczęścia. Zbliżała się gala KSW w Zielonej Górze. W jednej z walk wypadł zawodnik z tego miasta i rozpoczęły się poszukiwania zastępcy. Wówczas oczy KSW zwróciły się na mnie. Dużą rolę w tym wyborze odegrał zapewne wygrany Amatorskich Puchar KSW. Nie każdy też weźmie walkę na tydzień przed galą. Ja wziąłem. Byłem w dobrej formie, a to była dla mnie super szansa.

 

W debiucie dla KSW Maciej wygrał pokonując Mariusza Mazura i pokazał się z bardzo dobrej strony. Kolejny pojedynek również zakończył się zwycięstwem Maćka, ale potem doszło do pierwszej i jak na razie jedynej jego przegranej w karierze. Podczas KSW 41 Maciej zmierzył się z Gracjanem Szadziński i mimo, że szło mu w starciu bardzo dobrze, ostatecznie został znokautowany.

 

– Patrząc z perspektywy czasu i miejsca, do którego doszedłem, śmiało mogę stwierdzić, że ta walka była dobrą lekcją i nie żałuję, że do niej doszło. Wyciągnąłem naukę, która pomogła mi być lepszym zawodnikiem. W tamtej walce najgorszy błąd wynikał z tego, że mi tak dobrze szło. Pomyślałem wówczas, że już wygrałem. Pamiętam jak dziś, że miałem w głowie taką myśl – idzie łatwo i mam walkę w kieszeni. To było najgorsze co można zrobić w trakcie starcia, bo przez to właśnie się rozluźniłem. Już nigdy więcej nie popełnię jednak tego błędu.

 

Po przegranej z Szadzińskim Maciej rozbił kolejnych czterech rywali i dzięki temu w najbliższym boju zmierzy się w walce mistrzowskiej z Marianem Ziółkowskim, który lubi bić się w parterze, ale nie stroni również od stójkowych wymian.

 

– Spodziewam się starcia w stójce. Marian nie walczy jak zapaśnik, nie idzie sam z siebie do parteru, tylko raczej wykorzystuje nadarzające się okazje i potem próbuje kończyć walkę na macie. Ostatecznie jednak myślę, że mamy podobne style – lubimy bić się w stójce.

 

Dla Macieja walka z Ziółkowskim będzie pierwszym pojedynkiem, który może rozegrać się na dystansie pięciu rund.

 

– Przygotowania są oczywiście skupione na pełnym dystansie. Kondycyjnie czuję się dobrze i jestem gotowy na pięć rund. Chciałbym jednak skończyć walkę przed czasem. Starcie na punkty z mistrzem, to ryzyko decyzji sędziowskiej. Akcje, które przerabiam na treningach mają na celu nokaut, ale nastawiony jestem na pięć ciężkich rund. Jestem na nie gotowy.

 

Do walki o pas mistrzowski wagi lekkiej pomiędzy Maciejem Kazieczką i Marianem Ziółkowskim dojdzie już 24 kwietnia, podczas gali KSW 60.

 

 

“Juras” sugeruje powrót do klatki!

Polski zawodnik MMA oraz komentator sportowy Łukasz “Juras” Jurkowski (17-11) za pomocą mediów społecznościowych zasugerował swój powrót do klatki. Być może będzie to ostatni pojedynek doświadczonego zawodnika w formule mieszanych sztuk walki. 

 

Jurkowski debiutował w 2004 roku na pierwszej gali KSW. Jest on turniejowym mistrzem z gali KSW 1 oraz finalistą turniejów podczas KSW 2 i KSW 3. W 2007 roku zaliczył jednorazowy występ na rosyjskiej gali M-1 Global. Przegrał wtedy z zawodnikiem gospodarzy Michaiłem Zającem. 21 maja 2010 roku wystąpił razem z Mariuszem Pudzianowskim w Stanach Zjednoczonych na gali Moosin: God of Martial Arts na której znokautował uderzeniami kolanami i ciosami pięściami Koreańczyka Ho Jim Kima. W 2011 roku, po porażce na KSW XV z Finem Tonim Valtonenem zdecydował się zakończyć karierę zawodniczą.

 

30 stycznia 2017 ogłosił powrót do zawodowych startów w MMA,  natomiast pierwszą walkę od prawie sześciu lat stoczył 27 maja 2017 na gali KSW 39 na Stadionie Narodowym w Warszawie gdzie pokonał Kameruńczyka Rameau Thierry Sokoudjou niejednogłośnie na punkty. Od momentu wznowienia kariery stoczył jeszcze dwa pojedynki. Na KSW 42 musiał z powodu kontuzji wycofać się po pierwszej rundzie z Martinem Zawadą. Natomiast ostatnią walkę stoczył w kwietniu 2019 roku podczas KSW 48, gdzie w rewanżowej walce pokonał Chorwata Stjepana Bekavaca, który uległ kontuzji w pierwszej rundzie.

 

 

“Time to say goodbye my friend😬 Na kilka tygodni trzeba ponownie zostać 100% sportowcem. Szczegóły niebawem. Jest motywacja do pracy. Tęskniłem😍” – napisał na swoim profilu facebookowym popularny “Juras”