Krystian Blezień vs. Alan Langer na gali Babilon MMA 17 w Radomiu.

Krystian Blezień z sukcesami startował w zawodach pływackich. Alan Langer wywodzi się z karate, a dziś łączy mieszane sztuki z uczestnictwem w konferencjach naukowych. Publikuje też teksty dotyczące treningu w fachowych pismach. 30 października zmierzą się na gali Babilon MMA 17 w Radomiu. Dla Alana to będzie debiut w organizacji Tomasza Babilońskiego, zaś Krystian walczył na pierwszej gali w 2017 roku.

Obydwaj mierzą po 185 cm, co sprawia, że warunkami fizycznymi wyróżniają się w gronie zawodników kategorii lekkiej (do 70 kg). Krystian Blezień (3-2, 3 KO) urodził się 26 października 1994 roku w Dębicy, a trenuje w Legion Team Tarnów. Alan Langer (10-7, 8 Sub) z kolei ma 30 lat, urodził się 1 maja 1990 roku i trenuje w Silesian Cage Club Katowice.

Przygodę ze sportem Krystian Blezień rozpoczął od pływania, a w młodszych kategoriach wiekowych został wicemistrzem Polski na dystansie 100 metrów stylem motylkowym. Później zajął się MMA, a pierwszy pojedynek amatorski stoczył w 2012 roku w Bochni. Jego bilans w amatorskim MMA to 9 zwycięstw i 3 porażki. Z kolei wszystkie 3 zawodowe zwycięstwa odniósł przed czasem.

Alan Langer zaczynał od karate, a w kumite zdobył wicemistrzostwo Śląska i Bielska Białej. Grał też w piłkę nożną w KS Stadion Śląski. Natomiast w MMA ma ponad 10-letni staż. W jednym ze swoich pierwszych występów przegrał w Bytomiu z rówieśnikiem Rafałem „Raku” Raczyńskim. Ale później zdecydowanie częściej wychodził z klatki jako zwycięzca i – jak mówi – stoczył ok. 50 walk, z których 80 proc. zakończyło jego sukcesem. Jest amatorskim Mistrzem Polski MMA i Akademickim Mistrzem Polski MMA. Triumfował też w imprezach grapplingowych.

Trenerami Krystiana Blezienia są Radosław Piechnik, Robert Wardzała i Dawid Drogoś, a na co dzień sparuje z Grzegorzem Siwym i Andrzejem Grzebykiem. Jego preferowany styl walki to K-1, zaś najczęściej ogląda w akcji takich zawodników, jak Israel Adesanya, Conor McGregor i Carlos Condit

Bardzo dobrze w stójce, podobnie jak w brazylijskim ju-jitsu radzi sobie Alan Langer. W Silesian Cage Club trenerem głównym jest Tomasz Bronder, a pracuje także z dwoma innymi trenerami Radosławem Grelą i Mariuszem Pioskowikiem. Sparuje zaś z Arturem Sowińskim, Tomaszem Jakubcem, Igorem Michaliszynem, Adamem Niedźwiedziem. Mateuszem Pochopieniem i Ondrejem Raską. Najczęściej spogląda na pojedynki z udziałem wspomnianego Carlosa Condita oraz Jona Jonesa i Nicka Diaza.

Alan Langer jest specjalistą w zakresie treningu sportowego, wygłasza referaty na konferencjach, a poza tym uczęszcza na studia doktoranckie na AWF Katowice. Między innymi jest członkiem NSCA (National Strength and Conditioning Association), czyli międzynarodowego stowarzyszenia zajmującego się doskonaleniem i wspieraniem trenerów motorycznych na całym świecie.

Gala Babilon MMA 17 odbędzie się 30 października w MOSiR Radom. Bilety są dostępne na stronie www.eventim.pl. Transmisja na kanałach grupy Polsat.

Debiut Sarary już w listopadzie?! FEN złożył propozycje wybitnemu kickbokserowi!

Tomasz Sarara, utytułowany polski zawodnik kickboxingu już jakiś czas temu zapowiedział przejście do MMA. Okazuje się że pierwsze oferty już spływają do zawodnika, Krakowianinem zainteresowana jest również federacja Fight Exclusive Night.

W wywiadzie dla naszej redakcji trener Mirosław Okniński zdradza, że federacja i prezes Paweł Jóźwiak złożyli ofertę dla zawodnika na zbliżającą się galę z numerem 31 w systemie PPV.

„Jest oferta od federacji FEN, na tą galę która ma być w listopadzie. Słyszałem że tam ma być jakaś propozycja od właścicieli Fen-u, od prezesa. Myślę że są duże możliwości aby Tomasz wystartował. Czekamy, zobaczymy.”

Wedle zapowiedzi zawodnika o przejściu do formuły MMA, możemy się spodziewać że oferta dotyczyć może zawodowego w mieszanych sztukach walki, ale nie można zapominać że Tomasz Sarara jest byłym mistrzem organizacji Fight Exclusive Night w wadze ciężkiej, w formule K-1.

Zawodnik z Krakowa dla drugiej federacji w Polsce, stoczył 4 pojedynki. Zadebiutował na gali FEN 7, gdzie znokautował Nikolaia Falina, zdobywając nagrodę za nokaut wieczoru. Ostatni pojedynek i zarazem pojedynek o pas mistrzowski federacji stoczył na FEN 14, gdzie jednogłośnie na punkty pokonał Holendra Dennisa Stolzenbacha.

 

Dricus Du Plessis w UFC‼️

Dziś na twitterze gruchnęła informacja o rozwiązaniu kontraktu zawodnika z RPA z najlepszą polską organizację mma, a teraz dostajemy informacje o walce i kontrakcie z federacją UFC.

Według Combate Du Plessis podpisał już kontakt z UFC i wejdzie na zastępstwo do walki z Markusem Perezem. Rywalem „Maluko” miał być Rodolfo Viera, lecz z walki wykluczyły go pęknięte żebra. Vieira jest znany Polskim kibicom, ponieważ w swoim debiucie pokonał Oskara Piechotę.

Dricus Du Plessis w KSW stoczył trzy pojedynki, w debiucie na gali KSW 43 niespodziewanie pokonał Roberto Soldicia i został mistrzem polskiej organizacji w kategorii półśredniej. Na gali z numerem 45 w rewanżowym pojedynku z Chorwatem przegrał przed czasem. Ostatnio w okrągłej klatce KSW zawalczył podczas jubileuszowej gali w Londynie KSW 50, pokonał Joiltona Santosa. Zawodnik z RPA był również podwójnym mistrzem EFC w kategorii półśredniej i średniej.

Mateusz Gamrot po podpisaniu kontraktu z UFC – „Za moją pierwszą walkę w UFC mam większe wynagrodzenie niż za ostatnią walkę w KSW”

Mateusz Gamrot oficjalnie podpisał kontrakt z największą federacją na świecie. W wywiadzie dla redakcji InTheCage.pl  Mateusz zdradził kilka szczegółów kontraktu.

Po przygodzie w KSW czas na UFC, pierwszą walkę stoczy już za niecały miesiąc, rywalem będzie Magomed Mustafaev. W rozmowie z Mariuszem Olkiewiczem „Gamer” zdradził że kontrakt został podpisany na 4 pojedynki i uchylił rąbek tajemnicy dotyczący finansowych aspektów kontraktu.

„Pierwsza oferta była tak zadowalająca, że nie trzeba było toczyć negocjacji. Nie wiem czy mogę, czy powinienem zdradzać informacje finansowe więc póki co się wstrzymam. Kontrakt mam na cztery walki. Informacje o finansach zatrzymam sobie dla siebie. Dla mnie oferta jest bardzo dobra. Mogę powiedzieć tak, KSW złożyło mi większą ofertę, aczkolwiek teraz mam dużo większe pieniądze niż za ostatnią walkę w KSW. Dla mnie jest to naprawdę bardzo zadowalające.”

Mateusz Gamrot do UFC idzie za marzeniami o byciu najlepszym na świecie w swojej kategorii wagowej. W federacji KSW zdobył dwa pasy dwóch różnych kategorii. Dla polskiej organizacji stoczył łącznie 14 pojedynków, 13 z nich wygrał a jeden pojedynek zakończył się wynikiem „No Contest”

„Za moją pierwszą walkę w UFC mam większe wynagrodzenie niż za ostatnią walkę w KSW. Ryzykuję, ale nie tracę. Mogę jeszcze więcej zarobić. Głównym argumentem dlaczego pragnąłem tak być w UFC… Nie chciałbym czegoś żałować. Jak moje dzieci zapytają mnie: „Tato, czego nie spróbowałeś w życiu?”, to będzie moja lekcja życiowa też na ich przyszłość. Warto walczyć o marzenia, warto się starać, warto chcieć czegoś całym sercem, bo marzenia się spełniają. Lepiej zaryzykować i żałować niż nie zaryzykować i żałować się czegoś nie zrobiło.”

Źródło: InTheCage.pl

Pojedynek kategorii ciężkiej, Michał Piwowarski poznał rywala na Babilon MMA 16

– W walce z Łukaszem Brzeskim (8-1-1, 5 KO, 2 SUB) byłem underdogiem i moje zwycięstwo byłoby niespodzianką, o tyle z Filipem swoje szanse oceniam 60-40, może 55-45, chociaż uważam Toe za mocnego zawodnika– powiedział szczecinianin Michał Piwowarski (3-2, 1 KO, 2 SUB). – Jeśli chodzi o szanse to jestem przekonany, że wygram, dlatego nie będę wskazywał proporcji procentowych. Do każdej walki wchodzę z takim przekonaniem – przyznał Filip Toe (5-3, 3 KO). Weryfikacja umiejętności obu zawodników już 25 września na gali „Babilon MMA 16” w Legionowie.

Mistrz Europy w grapplingu i ju-jitsu Michał Piwowarski jest żołnierzem zawodowym, który potrafi połączyć pracę z karierą w MMA i obowiązkami głowy rodziny. Jak dodał, wraz z trenerami już wcześnie przygotował „game plan” na potyczkę z Filipem Toe.

– Najważniejsze, abym trzymał się taktyki „wytyczonych ram” bo czasem instynkt wojownika bierze górę nad „game planem”, włącza mi się ogromna chęć do bijatyki, a wtedy zapominam o przyjętej strategii. I to jest mój błąd, muszę się tego wystrzegać – przyznał znakomity “parterowiec”.

– Walka z Michałem jest dla mnie wyzwaniem, ponieważ nie miałem okazji rywalizować nigdy z tak dobrym graplerem. Będę miał możliwość sprawdzić swoje umiejętności parterowe – zapowiedział Filip Toe, którego mama jest Polką, a ojciec pochodzi z Liberii. Co ciekawe przez pewien czas grał w drużynie futbolu amerykańskiego w Warszawie. – Uważam, że najmocniejszą stroną Piwowarskiego jest parter i z tego co wiem ma brązowy pas w brazylijskim ju-jitsu, będę na to przygotowany. Filip trenował judo, a jako największy swój atut wskazuje zapasy.

 

 

Toe nigdy wcześniej nie walczył na gali Tomasza Babilońskiego. – Jest to jedna z najlepszych federacji w Polsce – mówi zawodnik, który wygrywał z rywalami mającymi za sobą występy na Babilon MMA, jak Michał Orkowski czy Filip Stawowy. – Z Orkowskim walczyłem w ostatnim pojedynku i to była mój najlepszy występ w karierze. Za to najtrudniejszy bój stoczyłem ze Stawowym – ocenił.

Michał Piwowarski podsumował: – Siła fizyczna, dynamika, szybkość i stójka będą moimi atutami. W tej ostatniej płaszczyźnie jestem bardziej poukładany od Filipa Toe. Oglądałem jego występy, zresztą zawsze staram się obejrzeć występy każdego rywala na dużo przed naszą walką. Do głowy nawbijam sobie to, co on potrafi, w czym jest gorszy i do oktagonu mogę wejść spokojny. Po prostu cieszę się walką. A co do Filipa, jego parter, choć dobry, to jednak nie jest tak bardzo przestawiony na MMA. Toe jest silny i jak doprowadzi do trzymania, wtedy potrafi uwalić się na przeciwniku i utrzymać swoją przewagę. Nie ma w tym żadnej finezji. A ja z kolei czuję się mocny w parterze, radzę sobie z zawodnikami dużo cięższymi od siebie – zaznaczył.

Informacja Prasowa

Doniesienia: Walka kobiet na gali KSW 55‼️

Do KSW 55 coraz bliżej, a dziś usłyszeliśmy o doniesieniach w sprawie walk kobiet na najbliższej gali. Według portalu InTheCage.pl bohaterkami walki będą Sylwia Juśkiewicz (9-5) oraz Karolina Wójcik (6-2)

„Mała” powróci do walk po ponad dwu letniej przerwie w startach. Ostatni pojedynek stoczyła na gali TKO 43 pokonując niejednogłośną decyzją sędziów Alyssa Krahn. Sylwia obecnie znajduje się na fali dwóch zwycięstw z rzędu i będzie to dla niej debiut w największej polskiej organizacji. Ciekawostką jest że Juśkiewicz w zawodowym mma debiutowała w pojedynku z naszą najlepszą zawodniczką w historii polskiego mma Joanną Jędrzejczyk na gali MMA Fight Night 1 w 2012 roku.

Reprezentantka Shark Top Team Karolina Wójcik jest obecnie po wygranej nad Marią Ribeiro na gali Brave 30 również niejednogłośną decyzją sędziów. „Polish Assassin jeszcze nie miała okazji bić się przed polską publicznością ani dla polskiej organizacji więc będzie miała wspaniałą okazję aby zaprezentować w kraju swoje umiejętności. W mma zawodowo bije się od 2018, w debiucie odprawiając Naomi Harvey 2 rundzie na gali Golden Ticket Fight Promotions

Phil de Fries o potencjalnym pojedynku z Michałem Kitą – „Zawalczę z każdym kogo będą chcieli mi dać”

Po zwycięstwie na gali KSW 54 Michał kita został za pomocą mediów społecznościowych zaczepiony przez obecnego mistrza i od słowa do słowa panowie przystali na taki pojedynek.

W programie Koloseum Anglik podtrzymał chęć stoczenia pojedynku dodając że zawalczy z każdym kogo federacja mu przedstawi.

„Zawalczę z każdym kogo będą chcieli mi dać. Mogę walczyć z Kitą, mogę walczyć z każdym innym rywalem. Gdy zaproponowałem Kicie walkę od razu się zgodził, to właśnie z takimi ludźmi chcę toczyć boje.”

De Fries który obecnie przechodzi zabieg kolana i swoją gotowość do walki przedstawił na grudzień wspomniał również, że w walce Kita-Andryszak stawiał na swojego byłego oponenta.

„To była fantastyczna walka i skończenie. Wcześniej myślałem, że może w następnym boju zmierzę się z Andryszakiem, ale Kita wszedł do walki i pokazał o co w tym wszystkim chodzi.”

Phil De Fries ostatni raz walczył na gali KSW 50, kiedy to odprawił szybko byłego mistrza Karola Bedorfa.

Źródło: Koloseum/MMARocks.pl

Po zwycięstwie na UFC Vegas 9 Alistair Overeem podaje dwa nazwiska potencjalnych przeciwników.

Alistair Overeem w miniony weekend odprawił Augusto Sakaia nokautując Brazylijczyka w 5 rundzie. Jest to druga wygrana z rzędu i czwarta w ostatnich pięciu pojedynkach. 

Po gali na konferencji prasowej wypowiedział się na temat potencjalnych rywali, padły dwa nazwiska a jedno z nich Derrick Lewis pogromca m.in Marcina Tybury.

„Zdecydowanie jestem zainteresowany tą walką. Derrick Lewis po prostu sobie gada. Mój kolega klubowy Curtis Blaydes zniszczy go w ich walce. Będę zadowolony, jeśli będę mógł zrobić to samo po Curtisie.”

Kolejnym potencjalnym rywalem jest Jairzinho Rozenstruik, który pokonał „Remma” pół koniec 2019 roku. Na 4 sekundy przed zakończeniem walki „Big Boy” znokautował Holendra paskudnie rozcinając mu wargę.

„Rozenstruik? Zniszczyłem tego człowieka. Uczyłem go jak się walczy. Moim zdaniem wtedy oglądaliśmy błąd sędziego, który nawet się nie zawahał, by przerwać walkę. Nie mam problemy z rewanżem. W myślach już go pokonałem. Dostał wygraną tylko na papierze. On o tym doskonale wie.”

Źródło tłumaczenia: MMA.pl

Daniel Rutkowski poznał rywala na nadchodzącej gali Babilon MMA 16 w Legionowie – „Walka z Rene będzie dla mnie dobrym sprawdzianem przed listopadowym starciem”

Plan jest prosty – teraz walka z Rene Runge, a pod koniec listopada rewanż z Adrianem Zielińskim. Walka z Rene będzie dla mnie dobrym sprawdzianem przed listopadowym starciem. – mówi Daniel „Rutek” Rutkowski posiadacz mistrzowskiego pasa federacji Babilon MMA i FEN wagi piórkowej przed galą „Babilon MMA 16”, która odbędzie się 25 września w Legionowie.

Znakomity zapaśnik, były Mistrz i Wicemistrz Polski oraz uczestnik Igrzysk Europejskich w Baku, wraca do „klatki” i w Legionowie zmierzy się z Niemcem Rene Runge (8-3-1, 1 KO, 3 Sub.) w walce wieczoru. Bilans Daniela Rutkowskiego to 10 zwycięstw (6 KO, 1 Sub.) i 2 porażki poniesione w 2015 roku W mieszanych sztukach Polak nie walczył w rywalami z Niemiec, ale jako zapaśnik występował w lidze niemieckiej.

– Stoczyłem tam 16 walk, z których wygrałem 13 lub 14, dlatego mam miłe wspomnienia z tego kraju. Widziałem w akcji Runge, mierzy 183 cm, a więc jest sporo wyższy ode mnie, ale to dobrze – będzie zapewne łatwiej go obalić, a w parterze powinienem sobie poradzić. Generalnie to stójkowicz, podobnie jak Adrian, więc taka walka mi się przyda. Ostatnio Rene walczyłem w 2019 roku i przegrał z Aleksandrem Stojiciem, który wyprowadził nokautujące kolano – dodał zawodnik promowany przez Tomasza Babilońskiego.

Niemiec jest zawodnikiem kategorii lekkiej i w limicie 70,3kg odbędzie się walka z Danielem Rutkowskim.

– Daniel jest bardzo twardym zawodnikiem, który stoczył już wiele dobrych walk. Mam jednak lepsze warunki fizyczne, większy zasięg ramion i to będzie moim atutem w Legionowie – ocenił Rene Runge, którego menedżerem jest Dawid Walasek.

Rutek” Rutkowski ma za sobą zgrupowanie w Zakopanem, gdzie trenował w bardzo mocnej grupie. – Byłem na obozie z takimi zawodnikami, jak Janikowski, Błachowicz, Jurkowski, Odzimkowski, Drwal i inni. Wszyscy oni są z wyższych wag, ale łapałem się z każdym z nich, poza tym byli chłopaki z klubów, więc miałem bardzo dobre możliwości treningowe pod Tatrami.

Rene na codzień trenuje w Fight Palast w Iserlohn w zachodniej części Niemiec. – Moim szkoleniowcem jest Andre Langen, Mistrz Świata i Europy K1. Sztuki walki zacząłem trenować 10 lat temu właśnie od kickboxerskiej wersji K1. A co do pojedynków MMA, zdecydowanie najcięższy był ten ostatni, z Serbem Stajiciem. Nie sądzę, aby Daniel był jeszcze trudniejszym przeciwnikiem. Uważam, że kibice zobaczą wyrównaną walkę – dodał Rene Runge.

Rutek” Rutkowski wraca do oktagonu po świetnej walce bokserskiej z Przemysławem „Kosiarzem” Runowskim. W lipcu na „Babilon Fight Night: Boks vs MMA” radomianin w debiucie pięściarskim sprawił mnóstwo kłopotów doświadczonemu Runowskiemu (19-1, 4 KO), byłemu pretendentowi do pasa WBA International. Daniel Rutkowski przegrał minimalnie na punkty, ale pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.

– Spodobało mi się i chcę prowadzić karierę dwutorowo. Po ważnych pojedynkach w Mieszanych Sztukach Walki mógłbym toczyć pojedynki pięściarskie, a potem powrót do MMA. Wciąż jest temat walki z Michałem Syrowatką (22-4, 7 KO). Mieliśmy boksować latem, wtedy nie doszło do porozumienia m.in. w kwestii limitu wagowego, więc może uda się następnym razem. Słyszę różne opinie, m.in. że bokserzy będą bardzo ryzykować wchodząc między liny z „Rutkiem”! – powiedział Daniel Rutkowski.

– Głównym jednak celem na 2020 jest jesienny pojedynek z Adrianem Zielińskim o dwa pasy mistrzowskie. Niecały rok temu, jako mistrz Babilon MMA, odebrałem mu trofeum FEN i dziś mam już tytuły. Ale zanim w listopadzie ponownie staniemy w szranki, 25 września w Legionowie muszę wygrać z Rene Runge. Liczę, że nie okaże się wybitnym rywalem i nie sprawi miłej niespodzianki niemieckim kibicom… Mam swój cel, dlatego nie mogę dać plamy i przegrać – przyznał „Rutek” Rutkowski.

Informacja Prasowa

FEN 30 – Walka kobiet dodana do karty walk! [+ WYWIAD]

Anita Bekus (3-1, 2 KO) podejmie Izabelę Badurek (7-6, 2 KO, 5 SUB) podczas gali FEN 30: LOTOS Fight Night. Areną zmagań wojowniczek będzie hala Orbita we Wrocławiu, a do pojedynku dojdzie 3 października.

Bekus z możliwie najlepszej strony pokazała się kibicom podczas swojej premierowej walki w federacji na FEN 24. Już w pierwszej minucie 1. rundy znokautowała Kamilę Porczyk. Wcześniej decyzją sędziów pokonała Hannę Gujwan udanie debiutując na zawodowstwie. Bekus znakomicie radziła sobie walcząc amatorsko – wszystkie sześć pojedynków wygrała. Na FEN 28 zawodniczka pochodząca z Bydgoszczy zwyciężyła 2. odsłonie z Sylwią Firlej.

Badurek jeszcze nigdy nie wygrała swojego pojedynku na pełnym dystansie. Za każdym razem, gdy jej ręka wędrowała w górę po walce, zwycięstwo miało miejsce przed czasem. Zawodniczka z Lublina reprezentowała w przeszłości barwy największej na świecie federacji UFC. Podczas swojego debiutu pod szyldem FEN okazała się minimalnie gorsza od Katarzyny Lubońskiej – sędziowie niejednogłośnie przyznali zwycięstwo zawodniczce z Piły.

Informacja prasowa