UFC 259 od kuchni!

Dziś poznaliśmy role poszczególnych pracowników amerykańskiej federacji podczas wydarzenia z numerem 259.

Zapowiadaniem zawodników oraz ogłaszaniem wyników zajmie się niezmiennie, legendarny Bruce Buffer. Wywiady przed i po imprezie będzie przeprowadzać zjawiskowa Megan Olivi. Podczas trwania wszystkich pojedynków będą nam towarzyszyć Jon Anik, Daniel Cormier oraz Joe Rogan, którzy skomentują galę. Studio telewizyjne po zakończeniu transmisji poprowadzi Michael Eves. Analizą starć zajmą się Chael Sonnen oraz Paul Felder.

Pojedynek o pas mistrzowski wagi średniej dodany do karty ACA 120!

Zestawienie między Nikolą Dipchikovem (20-7) a Magomedrasulem Gasanovem (15-2) będzie starciem o najwyższe laury.

Rosyjska organizacja poinformowała, że tron dywizji średniej wreszcie będzie miał swojego króla. Pojedynek jest walką wieczoru gali odbywającej się 26 marca w St. Petersburgu.

Dipchikov zbudował passę czterech wygranych z rzędu. Pokonywał kolejno Alexandra Dolotenko (20-10), Alexeya Efremova (22-12-1), Gorana Reljicia (19-9) oraz Rafała Haratyka (13-4-2). Jego ostatnią walką była ta z Polakiem. Był to co-main event wydarzenia z numerem 114. Bułgar fenomenalnie znokautował swojego rywala pod koniec pierwszej rundy.

Gasanov jest niepokonany od 2016 roku. W federacji ACA uzyskał nieskazitelny rekord. Pod banderą rosyjskiego giganta stoczył trzy pojedynki. W swoim ostatnim starciu udanie wypunktował Artema Frolova (14-3).

Szokujące zachowanie Paulo Costy przed walką mistrzowską!

Brazylijczyk na łamach portalu MMAfighting.com wyznał, że przed walką z Adesanyą wypił butelkę wina przed snem.

Jak tłumaczy zawodnik powodem takiego zachowania była chęć szybszego zaśnięcia zaburzona skurczami nóg. ‘Borrachinha’ twierdzi, że jego dyspozycja tamtego dnia wynosiła 10% – 20% optymalnej formy. Zawodnik po raz kolejny usprawiedliwia swoją przegraną w mediach, tym razem winowajcą jest alkohol. Owe starcie o pas kategorii średniej zwyciężył Nigeryjczyk przez TKO w drugiej rundzie. Za sprawą ‘Stylebendera’, Brazylijczyk musiał dopisać pierwszą porażkę do swojego rekordu.

Byłem trochę pijany w trakcie walki, możliwe, że to był kac. Nie mogłem spać z powodu skurczu nóg. Pamiętajcie, że ta walka odbyła się o godzinie 9 czasu lokalnego. Musieliśmy wstać o 5, żeby się przygotować, rozciągnąć, zawinąć ręce. UFC nakazało pobudkę o 5 i transport na arenę walk. A ja nie spałem do 2:30. To był mój błąd, bo próbowałem zasnąć i zacząłem pić wino. Nie obwiniam nikogo o to, bo sam zdecydowałem o tym piciu. Chciałem zasnąć, bo wcześniej nie spałem przez 24 godziny. W pokoju miałem dużo wina. Wypiłem szklankę, by stracić przytomność i zasnąć. Nie zasnąłem, więc wypiłem drugą. Nie zadziałało. Wypiłem pół butelki i dalej miałem problem. Później, już w walce odczułem to picie.

Oto przebieg wrześniowego pojedynku:

Daniel Omielańczuk wystąpi w organizacji Malika Montany?!

Zapowiada się, że czołowy zawodnik polskiej wagi ciężkiej wystąpi w federacji, której właścicielem będzie popularny raper – Malik Montana.

Dzisiejszego poranka obaj panowie zamieścili na swoich Instagramach grafiki nasuwające pewne wnioski. Jakiś czas temu zawodnik pochodzący z Warszawy wypowiadał się, że chętnie spróbowałby czegoś innego niż wyzwań czysto sportowych. Może się wydawać, że informacje, które pojawiły się rankiem są odpowiedzią na słowa fightera WCA. Kilka dni temu Malik Montana na swojej Instagramowej relacji zamieścił migawki z treningu w klubie, w którym ćwiczy Omielańczuk. Takowy splot zdarzeń wskazuje na to, że zobaczymy walki Warszawiaka w federacji rapera, która będzie się nazywała Hype MMA.

Polski reprezentant dywizji królewskiej w ubiegłym roku stoczył dwa pojedynki. Walczył pod sztandarem organizacji ACA. W sierpniu zmierzył się z Tomasem Pakutniskasem (19-13-3). Starcie zakończyło się w pierwszej rundzie na korzyść zawodnika WCA. Owe zwycięstwo pozwoliło mu na stoczenie boju o mistrzowskie laury. W listopadzie stanął w szranki o zwakowany pas dywizji królewskiej naprzeciw Tony’ego Johnsona Jr. (14-5-1). Amerykanin znokautował Polaka już na początku pierwszej rundy.

Frank Mir zawalczy w boksie!

Były dwukrotny mistrz wagi ciężkiej UFC zmierzy się z Antonio Tarverem.

Zawodnicy skrzyżują rękawice podczas gali, której main eventem będzie pojedynek między Benem Askrenem a Jakiem Paulem.

Antonio Tarver to były mistrz świata federacji WBA, WBC, IBF i IBO. Obecnie ma 52 lata. Swój ostatni pojedynek stoczył w 2015 roku. Starcie zakończył się remisem, a jego rywalem był Steve Cunningham.

Mir był w trakcie okresu przygotowawczego przed debiutem w organizacji BKFC, która zezwala swoim zawodnikom na toczenie pojedynków w inny formatach – stąd starcie w boskie z byłym mistrzem świata. Frank Mir swój ostatni bój stoczył w 2019 roku wygrywając z Royem Nelsonem. Pożegnalna walka miała miejsce podczas gali Bellator 231.

Były champion UFC zabrał głos przed pięściarskim pojedynkiem:

Wszyscy wiedzą, że mam kontrakt z BKFC, więc na treningach robię tylko boks, bo to walka na gołe pięści. Kiedy natomiast pojawiła się okazja, bo ktoś zapytał: “Hej Frank, czy chciałbyś zawalczyć w boksie z byłym mistrzem świata?”, to od razu ją wziąłem. Powiedziałem sobie, że absolutnie jestem gotowy na takie wyzwania. Takie walki pchają cię do przodu i dzięki temu jesteś lepszym wojownikiem i lepszym trenerem dla mojej córki – Belli, która zaczyna swoją karierę. Rywala już znam. 17 kwietnia zmierzę się z byłym mistrzem świata w wadze półciężkiej Antonio Tarverem.

Antonio Tarver nie walczył od kilku lat. Mimo to, bardzo przypomina mi to starcie moją pierwszą walkę w UFC. Najwyraźniej jestem underdogiem w tej walce. To będzie mój debiut w boksie. W MMA jestem znany ze swojego grapplingu, a tutaj czekają nas tylko ciosy. On pewnie mnie zlekceważy, ale będę ciężko trenował i udowodnię jemu i wszystkim krytykom, że się mylą.

Występ Marcina Tybury podczas UFC 260 zagrożony?!

Polak pozostał bez rywala podczas numerowanej gali UFC w marcu.

Portal MMA Junkie poinformował o kontuzji niedoszłego przeciwnika Marcina Tybury – Blagoya Ivanova (18-4). Uraz wyklucza Bułgara z występu podczas wydarzenia z numerem 260. Fani nie wiedzą jeszcze czy amerykańska organizacja postanowi zestawić obu zawodników ponownie czy też poszuka dla ‘Tybura’ innego rywala. Polak za pośrednictwem swojego Twittera wzywa innych zawodników wagi ciężkiej do zastępstwa Ivanova.

Ta sama historia znowu i znowu. Yo ciężcy, gdzie jesteście? Ktokolwiek chce spotkać się ze mną 27 marca w Las Vegas? #UFC260

Marcin Tybura (21-6) ma za sobą najlepszy rok w karierze. Polak zagościł w rankingu dywizji królewskiej UFC, okupując piętnastą lokatę. W ostatnich dwunastu miesiącach ‘Tybur’ wchodził do oktagonu czterokrotnie. Wszystkie pojedynki okazały się zwycięskie dla zawodnika urodzonego w Uniejowie. Rozprawił się on bowiem z Sergeyem Spivakiem (12-2), Maximem Grishinem (31-8-2), Benem Rothwellem (38-13) oraz Gregiem Hardym (7-3). Wszystkie starcia kończyły się jednogłośną decyzją sędziowską na korzyść Polaka oprócz jego ostatniej walki z Hardym, która została przerwana przez TKO w drugiej rundzie.

Kevin Lee wyzywa do rewanżu Tony’ego Fergusona!

‘Motown Phenom’ w wywiadzie dla MMA Junkie wyraził chęć stoczenia drugiej walki z ‘El Cucuyem’.

Lee w rozmowie na łamach portalu MMA Junkie nie miał wątpliwości, że jego kolejnym rywalem będzie były mistrz tymczasowy wagi lekkiej. Obaj zawodnicy mierzyli się w przeszłości podczas main eventu gali UFC 216. Podczas tamtego starcia lepszy okazał się ‘El Cucuy’, który trójkątnym duszeniem poddał swojego przeciwnika.

Tak robią w boksie – nie wraca się na ciężkie walki. Czuję się jednak tak dobrze, że nie jest to potrzebne. Będę bił się z Tonym Fergusonem. Myślę, że ta walka ma sens w każdym aspekcie. Nie widzę dla niego innego rywala. To zestawienie ma sens. Nasza walka pokaże, że jeden wygra, a drugi będzie musiał odejść. Taka walka mnie interesuje – może odbyć się tego lata. Zobaczymy co on powie, ale na mojej liście to numer 1.

‘Motown Phenom’ od walki z Fergusonem stoczył pięć pojedynków. Uzyskał rekord dwóch zwycięstw do trzech przegranych. Wygrywał z Gregorem Gillespie (13-1) przez nokaut w pierwszej rundzie oraz z Edsonem Barbozą (21-9) poprzez przerwanie lekarza w piątej odsłonie starcia. Porażki ponosił z rąk: Ala Iaquinty (14-6-1), Rafaela dos Anjosa (30-13) i Charlesa Oliveiry (30-8).

‘El Cucuy’ od momentu walki z Lee zawalczył czterokrotnie. Dwa razy zwyciężał oraz tyle samo razy przegrywał. Wygrywał z Donaldem Cerrone (36-15) oraz Anthonym Pettisem (24-10). Oba pojedynki kończyły się przerwaniami, pierwsze z nich zostało wstrzymane po decyzji lekarza, natomiast o finishu drugiego starcia zadecydował narożnik Showtime’a. Ferguson musiał uznać wyższość Justina Gaethje (22-3) oraz Charlesa Oliveiry (30-8) w swoich dwóch ostatnich bojach.

‘Durinho’ nawołuje do walki z Covingtonem!

Burns (19-4) za pomocą swojego Twittera 21 lutego wyzwał do starcia Colby’ego Covingtona (16-2).

Chwilę po przegranej o najwyższe laury z Kamaru Usmanem (18-1), ‘Durinho’ nie chciał wskazać swojego kolejnego, potencjalnego rywala. Poprzedniego dnia na swoim Twitterze zamieścił post, który jasno typuje Colby’ego Covingtona jako jego następnego przeciwnika. Obaj zawodnicy zajmują sąsiednie lokaty w rankingu wagi półśredniej UFC. Burns po przegranym pojedynku mistrzowskim wyznał, że będzie chciał zwyciężyć jedno starcie, a następnie ponownie stanąć przed szansą zdobycia pasa. Covington dotychczas nie odpowiedział na internetowe zaczepki Brazylijczyka.

Gilbert Burns w swojej ostatniej walce został mocno rozbity przez aktualnego dominatora dywizji półśredniej, Kamaru Usmana. Bój rozstrzygnął się w trzeciej rundzie. Przed pojedynkiem o tron kategorii do 77kg, Brazylijczyk zbudował passę sześciu zwycięstw z rzędu. Pokonywał m.in. Tyrona Woodleya (19-6-1) czy Demiana Maię (28-10).

Colby Covington w swojej ostatniej walce zwyciężył z Tyronem Woodleyem w piątej rundzie przez kontuzje żeber rywala. ‘Chaos’ również zmierzył się z aktualnym mistrzem. Kamaru Usman rozbił swojego przeciwnika pod koniec piątej odsłony starcia.

Gregor Gillespie vs. Brad Riddell już 20 marca!

Ciekawe zestawienie w wadze lekkiej zapowiedziane na UFC Fight Night odbywające się 20 marca.

Klubowy kolega Israela Adesanyi, posiadający nieskazitelny rekord w UFC podejmie wracającego po szesnastomiesięcznej przerwie Nowojorczyka.

Riddell (9-1) w UFC wyśrubował rekord trzech zwycięstw bez żadnej porażki. Zadebiutował w organizacji w 2019 roku. Pokonał wówczas Jamie Mullarkeya (12-4) przez jednogłośną decyzję sędziowską. W ubiegłych dwunastu miesiącach Nowozelandczyk walczył dwukrotnie. W lutym zwyciężył przez niejednogłośnym sądzie z Magomedem Mustafaevem (14-4). Po raz drugi do oktagonu wszedł we wrześniu aby zmierzyć się z Alexem da Silvą (21-3). Pojedynek zakończył się jednogłośnym werdyktem na korzyść Brada.

Gregor Gillespie (13-1) wraca do oktagonu po prawie półtorarocznej przerwie. Amerykanin zanotował przestój po pierwszej porażce w karierze. ‘The Gift’ poniósł przegraną z rąk Kevina Lee (18-6). ‘Motown Phenom’ znokautował swojego rywala w pierwszej rundzie.

Krzysztof Jotko poznał kolejnego rywala?

Według nieoficjalnych doniesień Krzysztof Jotko (22-4) zmierzy się z Seanem Stricklandem (22-3) w oktagonie UFC w maju.

Brendan Allen (15-4) za pomocą Twittera zasugerował fanom MMA, iż w maju dojdzie do walki między Seanem Stricklandem a Krzysztofem Jotko. ‘All In’ wyznał także, że wróci do oktagonu w kwietniu, a następnie zmierzy się ze zwycięzcą majowego pojedynku.

Krzysztof Jotko jest na fali trzech wygranych z rzędu. W ubiegłym roku stoczył jeden pojedynek. Jego rywalem był Eryk Anders (13-5). Polak zwyciężył przez jednogłośną decyzję sędziowską.

Sean Strickland zbudował identyczną serię zwycięstw co Jotko. W 2020 roku ‘Tarzan’ wchodził do oktagonu UFC dwukrotnie. Zawodnik w październiku zawalczył z Jackiem Marshmanem (23-10), z którym wygrał przez jednogłośną decyzję sędziowską. Amerykanin już dwa tygodnie później stoczył swoje kolejne starcie. Pojedynkował się wówczas z wcześniej wspomnianym Allenem. ‘Tarzan’ skończył swojego rywala w drugiej rundzie.