Kamil Gniadek kończy współpracę z federacją FEN!

Dość niespodziewane informacje przekazał swoim fanom na Twitterze Kamil Gniadek. Czołowy zawodnik kategorii półśredniej w Polsce i jedna z gwiazd federacji Pawła Jóźwiaka poinformował, że zakończył swoją współpracę z FEN!

Kamil Gniadek (14-7, 3 KO, 9 SUB) jest bez wątpienia weteranem federacji Pawła Jóźwiaka. W federacji FEN stoczył do tej pory 7 pojedynków, z czego 5 przechylił na swoją korzyść. Na ostatniej gali FEN 31 Gniadek miał się zmierzyć z Piotrem Poniedziałkiem (7-2, 7 KO), jednak w ostatnim momencie pojedynek został zdjęty z rozpiski z powodu wypadku przeciwnika. Dzisiaj media obiegła informacja o końcu współpracy. Treść tweeta poniżej:

Kamil Gniadek podziękował prezesowi Jóźwiakowi za współpracę i poinformował fanów o tym, że od teraz jest wolnym zawodnikiem. Nie są jeszcze znane kulisy końca przygody Kamila Gniadka w federacji FEN. Nie podlega jednak wątpliwościom, że ofert pracy nie powinno zabraknąć.

Francis Ngannou wygląda jak bestia na 2 miesiące przed rewanżem ze Stipe Miociciem!

Francis Ngannou wygląda na gotowego do nadchodzącego wielkimi krokami rewanżu na szczycie kategorii ciężkiej UFC, w której zmierzy się po raz drugi ze Stipe Miociciem o tytuł mistrza. Do długo wyczekiwanego przez Ngannou boju dojdzie 27 marca podczas UFC 260!
Odkąd Ngannou przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Miociciem na UFC 220 w styczniu 2018 roku, zaliczył serię 4 zwycięstw z rzędu przez KO. Tym samym stał się ponownie głównym pretendentem do zdobycia tytułu mistrza królewskiej dywizji UFC. Jeśli chodzi o Miocicia, powraca on po trylogii z Danielem Cormierem, z której wyszedł zwycięski i kontynuuje panowanie na tronie UFC. Walka z Ngannou ma prawdopodobnie wyłonić rywala Jona Jonesa we wielkim superfighcie po tym jak Jones zdecydował zmienić dywizję na ciężką.
Ngannou chce udowodnić światu, że ma to, czego potrzeba, aby zostać mistrzem UFC. Na niewiele ponad dwa miesiące do walki, wygląda na to, że Ngannou jest już gotowy, aby wejść do klatki. Na swoim instagramie opublikował zdjęcie, w której widzimy Predatora w świetnej formie fizycznej!

 

Kiedy chcesz odnieść sukces tak bardzo, jak chcesz oddychać, wtedy odniesiesz sukces. #FridayFocus

Ngannou słynie ze świetnej sylwetki podczas swoich walk, natomiast taka dyspozycja fizyczna na początku obozu przygotowawczego świadczy o tym, jak ważna jest to dla niego walka. Tylko można sobie wyobrażać jego sylwetkę podczas fght week. Niektórzy twierdzą jednak, że nadmierna mukulatura może przeszkadzać w starciu ze słabiej zbudowanym ale o niezwykle mocnym cardio Stipe Miociciem. Te słowa znajdują swoje poparcie w ich pierwszym pojedynku, w którym właśnie przygotowanie kondycyjne i obrona zawiodły po stronie Francisa. Pozostaje nam oczekiwać na pojedynek, aby sie upewnić czy będzie to miało negatywny wpływ, czy jednak uda się ustrzelić mistrza jednym z ciosów najmocniej bijącego zawodnika UFC, jakim jest Ngannou.

Kto waszym zdaniem wyjdzie z pasem, Miocic czy Ngannou??

Conor McGregor w “najlepszej formie fizycznej, w jakiej kiedykolwiek był”!

Powołując się na słowa dietetyka Conora McGregora Tristina Kennedy’ego irlandczyk znajduje się w swojej najlepszej dyspozycji w życiu.  McGregor wraca do oktagonu i już 23 stycznia podczas UFC 257 zmierzy się po raz drugi z niezwykle mocnym Dustinem Poirer’em!

Niezwykle emocjonująco zapowiadające się starcie na szczycie kategorii lekkiej jest powrotem “Notoriousa” do dywizji do 155 funtów. Mimo to, jego dietetyk jest przekonany, że McGregor jest w stanie nawet zejść ponownie do dywizji piórkowej, w której zdobył swój pierwszy pas UFC fenomenalnie nokoutując Jose Aldo Wszystko te słowa są poparte opinią trenerów, którzy jednogłośnie twierdzą, że był to niesamowity obóz przygotowawczy przed walką.

“Conor jest w znakomitej formie. Jest konsekwentny w żywieniu i jak za coś się bierze, to z determinacją realizuje plan i prowadzi do sukcesu. Irlandczyk ma ogromną etykę pracy.

Mogę pokierować człowiekiem, ale nie będę za niego jadł, a Conor jest bardzo uważny i zdyscyplinowany w tym aspekcie. To ciężka praca i profesjonalizm. Wielu sportowców wygląda dobrze, ale tak naprawdę liczy się ich wydajność i wyniki.

To dlatego jestem dumny, widząc rezultaty jakie na treningach osiąga Conor. Kilka osób mówiło już, że jest w najlepszej formie w życiu. Tak sądzą przede wszystkim jego trenerzy, również i ja co cieszy!”

Nic nam nie pozostaje jak tylko oczekiwać na to starcie! Kto jest Waszym faworytem tego pojedynku i czy spodziewacie się życiowej formy McGregora?

COVID-19 przyczyną odwołania walki Khamzata Chimaeva z Leonem Edwardsem!

COVID-19 po raz kolejny jest przyczyną odwołania dużej walki UFC. W ostatnim poście informowaliśmy o wycofaniu się Khamzata Chimaeva z walki z Leonem Edwardsem. Teraz znamy przyczynę, którą są komplikacje związane z koronawirusem, które utrudniały szwedowi przygotowania do starcia, które miało odbyć się 20 stycznia na „Fight Island” w Abu Zabi.

Według portalu MMA Junkie Chimaev (9-0 MMA, 3-0 UFC) uzyskał wynik pozytywny na COVID-19 na początku grudnia. Dalsze prześwietlenia rentgenowskie wykazały, że jego płuca nie wyzdrowiały w pełni po skutkach wirusa, przez co lekarze uznali Chimaeva za niezdolnego do przygotowania się do walki z Edwardsem. Wspomniani zawodnicy początkowo mieli zmierzyć się podczas UFC Fight Night 183 19 grudnia, ale Edwards wycofał się po pozytywnym wyniku testu na COVID-19. Jego walka z koronawirusem była ciężka, a mieszkaniec Birmingham w Anglii stracił 5,5 kg podczas choroby.

Chimaev ostatni raz walczył we wrześniu, nokautując Geralda Meerschaerta w zaledwie 17 sekund. Urodzony w Czeczenii zawodnik szybko stał się wschodzącą gwiazdą w 2020 roku, zdobywając duże pochwały od prezydenta UFC Dany White’a dzięki ustrzelonemu trio zwycięstw w błyskawicznym tempie w UFC. Ali Abdelaziz, który reprezentuje Chimaev, potwierdził raport MMA Junkie w oświadczeniu dla ESPN.

„Khamzat miał koronawirusa i kiedy wrócił do treningów, jego płuca nie wyzdrowiały w 100 procentach” – powiedział Abdelaziz. „Potrzebuje czasu, aby jego płuca się zregenerowały i to jest to, na czym powinien się teraz skupić.”

 

Anthony Pettis oficjalnie zamienia UFC na PFL!

Wczorajsze media obiegły wieści o tym, że legendarny już zawodnik federacji UFC Anthony “Showtime” Pettis opuści szeregi największej federacji mieszanych sztuk walk na świecie. Dzisiaj wiadomo już na jakiego pracodawcę sam zainteresowany się zdecydował!

Były mistrz dywizji lekkiej postanowił podpisać kontrakt z federacją PFL, o czym poinformował Ariel Helwani. Wielu fanów amerykanina spodziewało się jego angażu w federacji Bellator, gdzie obecnie możemy obserwować pojedynki jego brata Sergio Pettisa. Anthony postanowił jednak pójść śladami byłego mistrza UFC w wadze ciężkiej Fabricio Werduma i zdecydował się właśnie na PFL.

Anthony Pettis zgodził się na nową umowę z PFL, powołując się na wiele źródeł. Były mistrz wagi lekkiej UFC i WEC będzie częścią federacji PFL w sezonie 2021 i będzie rywalizował w kategorii lekkiej – podają źródła.

Nie powinien dziwić fanów taki, a nie inny angaż. W końcu PFL jest jednym z największych graczy w północnoamerykańskim MMA zaraz za UFC i Bellatorem. PFL zamierza zrobić duży skok promocyjny w roku 2021, stąd między innymi decyzja o zakontraktowaniu bardzo popularnego zawodnika, jakim jest starszy z braci Pettis. Zaskakujący jest jednak timing tego ogłoszenia, ponieważ zaledwie tydzień temu Showtime zwyciężył swoją walkę pod banderą UFC!
Pettis prawdopodobnie weźmie udział w kolejnym turnieju w wadze 155 funtów, gdzie poza wynagrodzeniem za każdą walkę stanie przed szansą zwyciężenia nagrody głównej w wysokości 1 miliona dolarów. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda to na niezły interes dla Pettisa i PFL, a także nowy początek po dziesięciu latach pełnienia roli jednej z gwiazd UFC.
Co sądzisz o podpisaniu przez Pettisa kontraktu z PFL?

Greg Hardy twierdzi, że wygrałby przez KO w pojedynku bokserskim z Joshuą, Furym i Wilderem!

Zawodnik UFC w wadze ciężkiej Greg Hardy powiedział, że jeśli doszłoby to jego pojedynku z Tysonem Furym, Deontayem Wilderem, czy też Anthonym Joshuą, to znkoutowałby ich w starciu bokserskim!

Hardy jest uznawany za jednego z najbardziej kontrowersyjnych zawodników w MMA z powodu problemów z przemocą w rodzinie za czasów jego gry w NFL. W sobotni wieczór stanie on naprzeciw Marcina Tybury podczas gali UFC Vegas 17. To ostatnia gala UFC w tym roku, tak więc obaj zawodnicy będą dążyć za wszelką cenę do zdobycia cennej victorii. Chociaż walka na papierze jest bardzo bliska, Hardy spogląda jednak już w przyszłość, gdzie widzi siebie walczącego w dużych rękawicach!

Rozmawiając z dziennikarzami przed walką z Tyburą w Las Vegas, Hardy potwierdził, że chce przejść do boksu i mówi, że znokautuje Fury’ego, Joshuę i Wildera.

„Kiedy skończę zajmować się moim biznesem, którym jest MMA, chcę zapuścić się w królestwo boksu (…)  Zdecydowanie chcę tam pójść i znokautować “ The Gypsy King ”, wykonać lekką robotę i pokonać Joshue , czy cokolwiek to jest, „Cry-baby Bomber.” Znokautuje wszystkich tych gości, stary. Oczywiście wiesz, że będę nad tym pracował. Myślę, że to aspiracja szybko się spełni i nie mogę się doczekać ”– powiedział Hardy (na łamach MMAjunkie.com).

Hardy to tylko jeden z wielu zawodników MMA, którzy obecnie wyzywają bokserów, aby zarobić duże pieniądze. W przypadku Hardy’ego wygląda na to, że jest zainteresowany współpracą zarówno z UFC, jak i promotorami boksu, aby spełnić swoje marzenie o walce z tymi zawodnikami wagi ciężkiej. Czas pokaże, czy którykolwiek z wymienionych topowych bokserów świata będzie zainteresowany takim pojedynkiem.

Jak myślisz, jak radziłby sobie Greg Hardy w świecie boksu?

Dana White potwierdza, kto będzie kolejnym rywalem Jana Błachowicza!

Dana White potwierdził, że pretendentem do tytułu UFC w wadze półciężkiej, a zarazem rywalem naszego wybitnego rodaka Jana Błachowicza będzie Israel Adesanya. Przymierzany do starcia o pas był ostatnio również Glover Teixeira, jednak to nie on dostanie szansę zdobycia pasa w kolejnym pojedynku!

Adesanya znokautował Paulo Costę i obronił mistrzowski pas kategorii średniej podczas gali UFC 253 we wrześniu, natomiast Jan Błachowicz znokautował Dominicka Reyesa i zdobył zwakowany pas UFC w wadze półciężkiej. Po gali UFC 253, White zaskoczył wielu fanów i media, gdy powiedział, że organizacji spodobała się wizja Adesanyi toczącego pojedynek w kategorii do 205 funtów (93kg), by zmierzyć się z Blachowiczem i stanąć przed szansą zostania podwójnym mistrzem.

Sytuacja się trochę skomplikowała, gdy Teixeira pokonał faworyzowanego Thiago Santosa podczas gali w listopadzie i w oczach wielu fanów wyrósł na głównego pretendenta  do walki o najwyższe trofeum. Początkowo White powiedział, że UFC wciąż dyskutuje, co zrobią. Teraz wygląda na to, że matchmakerzy UFC mają odpowiedź. W rozmowie z Caroline Pearce z BT, Dana White potwierdził, że to Adesanya stanie naprzeciw Błachowicza w jego pierwszej obronie pasa.

„Tak, myślę, że obydwu zainteresowanym (Adesanya i Blachowicz) podoba się ten pomysł. Kocham to ”– powiedział White, potwierdzając, że Adesanya dostanie swoją szanse w pierwszej kolejności nad weteranem UFC Teixeirą.

Dla Teixeiry nie będzie to wiadomość, którą chciałby usłyszeć. Kiedy spojrzysz na ostatni rekord Teixeiry, zdasz sobie sprawę, że jest imponujący. Wygrał pięć pojedynków z rzędu, wygrywając z Santosem, Anthonym Smithem, Nikitą Krylovem, Ionem Cutelabą i Karlem Robersonem. Jeśli mówisz o tym, kto zasługuje na title shota na podstawie CV, w wadze półciężkiej to bez wątpienia Teixeira. UFC jest jednak niezwykle zachwycone postacią Adesanyi i chce najpierw dać mu szansę zostania podwójnym mistrzem największej federacji na świecie.

Kto Waszym zdaniem bardziej zasługuje na szansę walki o tytuł UFC, Adesanya czy Teixeira??

Don Diego gotowy na Tysona w walce na gołe pięści na gali GROMDA 3!

Mistrz Świata wraca do gry! Mateusz “Don Diego” Kubiszyn  stoczy pojedynek o zwycięstwo w finale turnieju walk na gołe pięści, którego nagrodą będzie 100 tysięcy złotych!

Twardy, bitny i wyszkolony kickboxer. Kreatywny i taktyczny pięściarz, który chętnie idzie na wyniszczającą wojnę.
Jego rywalem będzie agresywny i brutalnie nokautujący uliczny wojownik. Autor najefektowniejszego nokautu w walkach na gołe pięści w Polsce Krystian “Tyson” Kuźma. To starcie gwarantuje krwawy bój bez kalkulacji i na wyniszczenie, a zwycięzca może być tylko jeden.
Termin gali zostanie ogłoszony już wkrótce, jednak zgodnie z zapowiedzią organizatorów kibice nie będą musieli długo czekać!

Marcin Naruszczka: “Należą do top 5 kategorii średniej w Polsce”

Marcin Naruszczka już 28 listopada ponownie wejdzie do oktagonu podczas gali FEN 31: LOTOS Fight Night a jego przeciwnikiem będzie wchodzący w zastępstwo za Roberta Radomskiego zawodnik Ivana Dijakovica, niepokonany na zawodowym ringu Ivan Cosic..

Będzie to pojedynek, który może bardzo mocno przybliżyć Marcina do walki o pas organizacji. W programie Oktagon Live Naruszczka został zapytany przez internautów o to, co poszło nie tak w jego karierze, co sprawia, że nie jest tak wysoko jak czuje ze powinien być w polskim MMA?

Pierwszym ze wskazanych powodów był brak zaangażowania trenerów, m.in Roberta Jocza, gdzie podczas drugiej walki z Rafałem Haratykiem nie było go w narożniku. Kolejnym błędem było toczenie bojów w kategoriach wagowych, które nie były optymalne do jego warunków fizycznych. To jest główna przyczyna, w której Naruszczka upatruje tak krótkiej przygody z organizacją KSW, w której walczył w  kategorii do 77kg. Za czynnik spowalniający karierę sam zainteresowany wskazał również kontuzje, które mocno blokowały go w walkach. Jedyną przegraną walką w organizacji FEN było starcie z byłym podwójnym mistrzem federacji Andrzejem Grzebykiem, z którym de facto toczył bój ze złamanym żebrem.

Teraz Marcin liczy na efektowne zwycięstwa i wspięcie się na wyżyny organizacji FEN. Czy uda się Naruszczce, mimo już dojrzałego wieku, wspiąć się na szczyt kategorii średniej w Polskim MMA? Podzielcie się swoją opinią.

Conor McGregor zachęca Andersona Silve do kontynuowania niesamowitej kariery!

Były podwójny mistrz największej federacji MMA na świecie Conor McGregor podzielił się na łamach Twittera radą, którą skierował w kierunku żywej legendy mieszanych sztuk walk, przegranego we wczorajszej walce wieczoru UFC VEGAS 12 Andersona Silvy!

Były król i dyktator w wadze średniej UFC, 45-letni Silva (34-11 MMA), powrócił do oktagonu jako gwiazda gali UFC Vegas 12 z nadzieją na przerwanie niechlubnej passy dwóch przegranych z rzędu. Na drodze „Pająka” stanął weteran wagi średniej Uriah Hall, który podobnie do Brazylijczyka słynie z niezwykle ekwilibrystycznego stylu walki. To zestawienie gwarantowało fajerwerki w wymianach stójkowych, mimo że obaj Panowie nie należą do najmłodszych adeptów i zawodników UFC.

Pomimo, iż Silva wyglądał świetnie przez pierwsze 15 minut, Hall pod koniec 3 starcia znalazł drogę do szczęki “Spider’a” i posłał go na deski. Jedynie gong kończący rundę pozwolił przetrwać Silvie, natomiast dzieło skończenia nastąpiło już w następnej rundzie i na kontro Silvy została wpisana 5 porażka w 6 ostatnich pojedynkach. Sam zainteresowany nie zamierza jednak odwieszać rękawic na kołku, mimo iż Dana White zapowiedział, że kolejnych walk z udziałem Brazylijskiej legendy już nie będzie.

McGregor sugeruje jednak, żeby Anderson Silva kontynuował swoją przygodę i nie zawieszał rękawic na kołku! Oto co napisał na swoim twitterze:

„Przykro mi to widzieć dzisiejszego wieczoru, ale mówię, kontynuuj! Prawdziwi wojownicy nigdy nie tracą tego ognia, więc po co próbować go zagasić? Po prostu poświęć czas na znalezienie odpowiedniego wyzwania i kontynuuj. Możliwość rywalizacji jest dostępna dla wszystkich poziomów i grup wiekowych. Znajdź je i rób to, co kochasz! Na zawsze!”

Jakie jest wasze zdanie? Sądzicie, że Silva powinien kontynuować swoją karierę, czy czas spocząc?